Operacja nerek

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: Operacja nerek





Temat: Saleta oddaje córeczce nerkę
15:15, 05.12.2007 /dziennik.pl, PAP
Saleta oddaje córeczce nerkę
TVN24
JESZCZE DZIŚ DZIEWCZYNKA ZOSTANIE PODDANA OPERACJI
Nerka boksera zostanie przewieziona do Centrum Zdrowia Dziecka.

Od prawie dwóch godzin trwa operacja Przemysława Salety. Sportowiec ma oddać nerkę swojej córce Nicole.
Nerkę pobierają od Salety lekarze w warszawskim Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus przy ul. Lindleya

- Dzięki rodzinnemu zabiegowi istnieje niemal 100 proc. szansy, że przeszczep się przyjmie - mówił wcześniej mediom bokser.

Wraz z Przemysławem Saletą w szpitalu jest jego pierwsza żona Ewa Pacuła, mama Nicole i druga żona sportowca Ewa Byzdra-Saleta.

Pobrana nerka natychmiast po operacji zostanie przewieziona do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, gdzie w klinice nefrologii przebywa dziewczynka. Operacja Nicole potrwa około pięciu godzin.

W Polsce do końca 2006 roku przeszczepiono prawie 13 tys. nerek. Obecnie transplantację nerek wykonywane są w 18 ośrodkach medycznych w Polsce. Pierwszy udany przeszczep nerki odbył się w Polsce w 1966 r.

mwr



Temat: Zgrubienia na zylach...
Hehe Tobie Kazig to sie zbiera na zarty

Skumaj to.. Mialem 2 operacje nerek, nadcisnienie, klopoty z jakims gruczolem przy przysadce czy cos (problemy z hormonami), problemy z jakims gownem na nadgarstku (operacja) i to na razie tyle. Ja sobie chorob nie wmawiam - one mnie scigaja I do tego na komisji wojskowej dali mi E :)

I wydawalo mi sie ze jestem juz zdrowy Nawet nadcisnienie zwalczylem.. I co? I nagle wyskakuja mi jakies zylaki ) I to nie chodzi o serpentyny ;] Zyly na miesniach to mam i ja, i one rzeczywiscie wychodza podczas treningu.. Problem z zylakami polega na tym, ze to juz nie kwestia komsetyczna a choroba - typowy zylak na nodze mozna poznac po tym ze chowa sie on jak tylko podniesiesz noge, a jak ja postawisz wychodzi ci znowu.

A w ogole to jak nie wierzysz moge ci podeslac zdjecie Albo pokazac osobiscie w weekend bo mam nadzieje ze tym razem bede Ostatnio napalilem sie na przebiegniecie polowki maratonu 15 Sierpnia w Gdansku i oczywiscie w ramach przygotowan cos mi strzelilo w nodze ze ledwo chodze... Kurrrrrrrrrde ja to mam pecha.. Albo raczej troche przesadzam z treningiem czasami wzgledem swoich mozliwosci.. Sam nie wiem. W kazym razie siedze przed kompem z lodem na nodze i mam nadzieje ze chociaz na 1500m w niedzielke z Wami polece..

Pozdroowka
Krzysiek Bartosiewicz





Temat: Kiki - mały pingwinek
Rano pojechałam z Kikim do weta, bo nadal był nieskoordynowany i się kiwał. Pan doktor dokładnie pooglądał malucha, powiedział, że wygląda to na coś innego niż zatrucie preparatem na robaki. Zdecydowaliśmy, że Kiki dostanie narkozę, zrobi się mu badania krwi i RTG. Na zdjeciu wyszło,że mały ma płyn w jamie brzusznej, dużo płynu - tak,że nie było widać nerek itd. Wtedy została podjęta decyzja o operacji. Operacja powiedziała nam coś o brzuszku Kikusia, zrost był pozostałością po wrzodzie, który się zabliźnił, o ile dobrze zrozumiałam, w to miejsce wrosło dodatkowo jelito. Mały ma zapalenie otrzewnej. Pan doktor usunął kawałek jelita, zrobił tam porządek i wmontował Kikiemu do brzucha dren, z którego wycieka płyn. Krew ma w miarę w porządku, parametry wątrobowe złe ale to nic najgorszego. Mały miał zrobiony test na białaczkę i FIP - wynik negatywny.

Kikuś cały dzień dostawał kroplówki. Teraz śpi, zaczyna ruszac pomalutku łapkami, mam nadzieję,że się niedługo obudzi. Nie wiadomo jeszcze, czy maluch z tego wyjdzie, bo jego stan jest poważny. Jestem jednak dobrej myśli. Dzidziolek śpi teraz na termoforach. Rano jedziemy na kontrolę.

Trzymajcie kciuki, teraz, kiedy jest już w chatulowych rękach nie może przecież odejść!



Temat: To już prawie 3 lata - czyli jak się masz azs
Julcia miała refluks, mocz który zalegał w pecherzu cofał sie moczowodami do nerek. Operacja nas ominęła bo moczowody się wzmocniły i refluks ustąpił. Do półtora roku była na lekach odkażających, jest pod stałą kontrolą urologa i nefrologa ale ciągle jest niepokój, czy nerki rosną, czy pęcherz nie jest uszkodzony.
Objawy są różne czasami nie sugerujące np; kaszel, teraz była lekka biegunka i bardzo nieprzyjemny zapach moczu, no i pogorszenie skóry, pierwsze co dało się zauważyć to skóra no i głupawka- pobudzenie. Nie wiem czy bolał brzuszek bo jeszcze nie umie nam tego powiedzieć.

DZIĘKI ZA WSPARCIE, JESTEŚCIE WIELCY

Julka jest na furaginie, może uda się bez antybiotyku



Temat: Diego vel el gordo:D
Kochani,
wiem,że się jeszcZe mało znamy,ale proszę,żebyscie trzymali kciuki,pomodlili się za tego malca:(
Od tygodnia leczy się,schudł,bo od 7 dni nie je,wymiotuje.
Dziś miał miec operacje,ale ma fatalne wyniki wątroby i nerek i operacja ze wzgledu na jego dobro jest niemożliwa.
On ma 3 miesiące,jest zbyt malutki,zeby umierac:(
lekarze daja mu marne szanse,bo jesli dalej bedzie leciał na kroplówkach to umrze z wycienczenia.Jesli otworzymy go w kiepskim stanie,to moze umrzeć-b0 jest za słaby.
Musiał coś zjesc,w dodatku coś toksycznego.I to jest prawdopodobnie powodem.
3majcie kciuki za Diega:(



Temat: Wielotorbielowatość nerek, a ich usunięcie???
Witam moja mama miał dziś operacje usunięcie nerki<prawej> choruje na wielotorbielowatość nerek , dodam że ta choroba jest dziedziczna i na to zmarła moja babcia:<.Operacja odbyła sie w Łodzi, okazało się że nerka jest bardzo duża lekarz który operowała mame stwierdził, że zajeła połowie wiaderka<ciekawe tylko jakiego>.Najprawdopodobniej we wrześniu mama będzie mieć usuwana druga nerke ,chyba że okaże się że narazie operacja nie jest konieczna ,a w grudniu mama dopiero trafi na liste.Badania miała robione badania i wszyystko wyszło oki tylko warunkiem wpisania na liste oczekującyh jest usuniecie obu nerek<chociaż lekarz dzis stwierdził że moze usuniecie tej lewej nerki nie będzie konieczne muszą ja teraz dokładnie zdjagnozować>Mam prośbe czy są wśród nieśmiertelnych osoby które chorowały na tę właśnie chorobe i jak to wszysko sie odbyło w ich przypadku prosiłabym o jakieś odpowiedzi.



Temat: K1, Pride, MMA

Przemysław Saleta w ciężkim stanie

Przemysław Saleta trafił ponownie do warszawskiego szpitala na Lindleya, po operacji usunięcia nerki - informuje radio RMF FM.
- Przemysław Saleta musiał być reoperowany z powodu krwawienia. Leczymy go i czekamy na efekty leczenia - poinformował dr Andrzej Chmura, lekarz z warszawskiego szpitala na Lindleya. Bokser pięć dni po operacji usunięcia nerki trafił ponownie na oddział intensywnej terapii.

- Rodzina nie życzy sobie innych informacji niż oficjalne oświadczenie - stwierdził lekarz, po czym powiedział dziennikarzom, że Saleta musiał być ponownie operowany z powodu krwawienia. - Nastąpiła też niewydolność oddechowa. Jednym z podejrzeń jest zatorowość płucna - dodał.

Na pytania dziennikarzy nie chciał odpowiedzieć. Nie chciał też odnieść się do informacji radia RMF FM, które podało, że Saleta znajduje się obecnie w stanie śpiączki farmakologicznej i jego stan jest bardzo poważny.

Operacja usunięcia nerki Salecie odbyła się 5 grudnia. Bokser oddał ją swojej córce Nicole, która cierpi na niewydolność nerek i dotychczas skazana była na dializy. Od tego czasu Saleta przebywa w szpitalu. Dziś około godziny 13. trafił na intensywną terapię. Tę informację potwierdził TVN24 personel szpitala na Lindleya.

Przemysław Saleta ma 39 lat. Mistrz Świata w kickboxingu, Mistrz Polski, Mistrz Europy i Mistrz Interkontynentalny w boksie.
Mniejsza może o to, co pokazywał ostatnio, ale swego czasu rewelacyjny kick-bokser, a teraz znalazł sie w ciężkiej sytuacji. Doznał poważnych powikłań po oddaniu nerki chorej córce. Życzmy mu powrotu do zdrowia!



Temat: Operacja usuniecia obu nerek
Witam serdecznie.Mam ogromna prosbe,pytanie.Czy jest wsrod was ktos komu zostaly usuniete obie nerki?Jesli tak to czy nastapila poprawa stanu zdrowia,czy dializy sa lzejsze czy jest wreszcie ktos komu po usunieciu obu nerek udalo sie miec przeszczep nerki i czy ten przeszczep sie przyjal?Jestem dializowany od 10 ciu miesiecy metoda HFR,5 razy w tygodniu po 4 godziny.Od chwili rozpoczecia dializ zaczely sie problemy z nadcisnieniem tetniczym.Mimo 8 miesiecy terapii farmakologicznej moje cisnienie z niewytlumaczalnych do konca powodow utrzymuje sie na poziomie 230/140/FRC110-140.Moje nerki nie pracuja,nie oddaje moczu od 9-ciu miesiecy,lekarze utrzymuja ze to cisnienie jest spowodowane calkowita niewydolnoscia obu nerek.Ogromnie boje sie tej operacji i obawiam sie ze moge nie miec w przyszlosci szansy na przeszczep.Bede wdzieczny za jakaieklwiek od Was wiadomosci.Pozdrawiam.



Temat: zwężenie moczowodu a operacja?
podejrzewano u mnie kamicę nerkową, miałam napady kolki nerkowej usg wykazało złogi w dwóch nerkach, w lewej 6mm, w prawej 4mm. Poszłam do urologa i dal mi skierowanie na urografie. W zdjęciach i 2 następnych badaniach usg, wyszło, że złogów nie ma, ale jest zastój w nerce i są trochę kielichy zniekształcone. W dodatku moczowód lewej nerki najpierw jest powiększony, później zwężony i w końcu normalny, podczas gdy z prawym moczowodem jest wszystko ok. Dziś poszłam znów do urologa z wynikami i wysłał mnie do kliniki we Wrocławiu, na skierowaniu napisał zwężenie moczowodu lewego. Mam odmiedniczkowe zapalenie nerek. Urolog nie wie, czy OZM doprowadziło do zwężenia, czy zwężenie doprowadzilo do zapalenia. Mam 19 lat, nigdy nie miałam problemu z nerkami, bynajmniej nie czułam. I mam pytanie na czym polega operacja tego zwężonego moczowodu? Boję się blizn i w ogóle wszystkiego.



Temat: Przemysław Saleta w ciężkim stanie
Przemysław Saleta trafił ponownie do warszawskiego szpitala na Lindleya, po operacji usunięcia nerki - informuje radio RMF FM.

- Przemysław Saleta musiał być reoperowany z powodu krwawienia. Leczymy go i czekamy na efekty leczenia - poinformował dr Andrzej Chmura, lekarz z warszawskiego szpitala na Lindleya. Bokser pięć dni po operacji usunięcia nerki trafił ponownie na oddział intensywnej terapii.

- Rodzina nie życzy sobie innych informacji niż oficjalne oświadczenie - stwierdził lekarz, po czym powiedział dziennikarzom, że Saleta musiał być ponownie operowany z powodu krwawienia. - Nastąpiła też niewydolność oddechowa. Jednym z podejrzeń jest zatorowość płucna - dodał.

Na pytania dziennikarzy nie chciał odpowiedzieć. Nie chciał też odnieść się do informacji radia RMF FM, które podało, że Saleta znajduje się obecnie w stanie śpiączki farmakologicznej i jego stan jest bardzo poważny.

Operacja usunięcia nerki Salecie odbyła się 5 grudnia. Bokser oddał ją swojej córce Nicole, która cierpi na niewydolność nerek i dotychczas skazana była na dializy. Od tego czasu Saleta przebywa w szpitalu. Dziś około godziny 13. trafił na intensywną terapię. Tę informację potwierdził TVN24 personel szpitala na Lindleya.

Przemysław Saleta ma 39 lat. Mistrz Świata w kickboxingu, Mistrz Polski, Mistrz Europy i Mistrz Interkontynentalny w boksie.

sport.onet.pl

Przemek - jestes wielki - trzymaj sie



Temat: Saleta oddał nerkę córce ...
Przemysław Saleta na oddziale intensywnej terapii


RMF FM: JEST W STANIE ŚPIĄCZKI

Saleta trafił na intensywną terapię
PAP/Andrzej WiktorPrzemysław Saleta pięć dni po operacji usunięcia nerki trafił ponownie na oddział intensywnej terapii warszawskiego szpitala na Lindleya - dowiedziała się nieoficjalnie TVN24. Według radia RMF.FM stan boksera jest bardzo poważny.
Operacja usunięcia nerki Salecie odbyła się 5 grudnia. Bokser oddał ją swojej córce Nicole, która cierpi na niewydolność nerek i dotychczas skazana była na dializy. Od tego czasu Saleta przebywa w szpitalu. Dziś około godziny 13. trafił na intensywną terapię. Tę informację potwierdził TVN24 personel szpitala na Lindleya. Według RMF FM Saleta znajduje się obecnie w stanie śpiączki farmakologicznej.

Przemysław Saleta ma 39 lat. Jeden z bardzie popularnych polskich sportowców. Mistrz Świata w kickboxingu, Mistrz Polski, Mistrz Europy i Mistrz Interkontynentalny w boksie.

Oprócz kariery sportowej Saleta grywał epizody w filmach (m.in. Młode wilki, Młode wilki 1/2, Sztos, Lokatorzy, Rodzinka). Był też komentatorem sportowym, a od stycznia 2007 jest redaktorem naczelnym polskiej edycji czasopisma Gentleman's Magazine.

Donosi www.tvn24.pl



Temat: Mama Mariusza
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Właśnie wróciłem ze szpitala. Niestety okazało się, że termin rozpoczęcia chemioterapii to 13.03, a więc 5 tygodni od przeprowadzenia operacji. Czy taki okres oczekiwania może negatywnie wpłynąć na dalsze wyniki leczenia?
Lekarz prowadzący zaproponował leczenie Taxol w połączeniu z Cisplatyną lub Carboplatyną, w zależności od wyników badań. Z tego co się dowiedziałem, jedna z pochodnych platyny ma większy wpływ na pracę nerek, druga natomiast na szpik kostny.
Dużo czytałem na forum na temat tzw. operacji zwiadowczych poprzedzających operację radykalną. W przypadku mojej Mamy operacja taka nie miała miejsca. Czy w związku z tym dalsze leczenie może okazać się mniej skuteczne?
Tak jak Robert przypuszczałeś - stopień zaawansowania nowotworu to III.
Pozdrawiam



Temat: Świder & Atos
Jacek, wiem, że masz już dosyć mojego mądralowania się, ale ja zupełnie nie rozumiem Twojego wahania się i przedłużania terminu zabiegu. Dostałeś kontakt do najlepszych fachowców. Pies musi mieć zoperowaną prostatę, bo zapelenie kłębuszków nerkowych będzie trwało. To, że on dobrze się teoretycznie czuje zakończy się tym, że któregoś najbliższego dnia nastąpni zatrucie nerkowe i wtedy będzie już napewno za późno.
Nie masz gwarancji, że pies przeżyje operację, ale ten pies bez operacji też nie przeżyje. Tu nie ma wyjścia.
Jeżeli operacja uda się, to jest duże prawdopodobieństwo ustabilizowania jego nerek na tyle, że będzie miał przed sobą kilka lat życia
Jeżeli operacji nie będzie pożyje może pół roku
Zupełnie nie rozumiem Twoich wątpliwości



Temat: refluks pęcherzowo-moczowodowy
Madziulec leczymy się w CZD u dr.Czyża.bardzo fajny facet,rzeczowy i to on uchronił Bartka przed operacją(przecinania uroterocele tradycyjną metodą,przez powłoki brzuszne).wcześniej dr Strulak powiedziała nam,że wada jest zbyt duża żeby robić to endoskopowo.na szczęście zmienił nam się lekarz prowadzący.dr Czyż stwierdził,że na operację zawsze jest czas a warto najpierw spróbować mniej inwazyjnej metody.no i na szczęście się udało.niestety po ośmiu miesiącach okazało się,że wystąpił refluks.w maju zeszłego roku Bartek miał cystoskopię i nacinaną zastawkę,która nie wiadomo skąd się wzięła(wcześniej jej nie było).ostatniego pażdziernika była scyntygrafia nerek i okazało się,że nie ma większych uszkodzeń niż były i dr Czyż powiedział nam,że teraz w urologii jest taki "trend",że operuje się jak najmniej.a ponieważ nie ma nawracających zakażeń możemy się wstrzymać z operacją.10 kwietnia mamy ponownie cysografię i wizytę.chciałabym żeby na razie nie było tej operacji ze względu na wiek Bartka (nie wyobrażam sobie zostawiania go samego na oddziale na noc).no ale zobaczymy.



Temat: zarastająca cewka moczowa-pytanie do dr Jarka
Witam ponownie, 23 czerwca u mojego kota wystąpiły ponownie problemy z oddawaniem moczy więc udałam się z nim do kliniki weterynaryjnej i tam się okazało, że nie można założyć cewnika ponieważ cewka znów zarosła. Została przeprowadzona ponowna operacja wyszycia cewki (poprzednio kot był operowany w grudniu 2008 r.). Po wykonaniu badania krwi wyszła lekka niewydolność nerek (Pani doktor stwierdziła, że to przez podanie kroplówki). Kot po 10 dniach od operacji miał wyjęty cewnik i zdjęte szwy. Obecnie kot ma się całkiem dobrze, chociaż odnoszę wrażenie że jest mniej skory do psotowania i nie biega już tak dużo po ogrodzie, woli więcej siedzieć i obserwować, apetyt mu dopisuje, dużo pije i bardzo szybko oddanej mocz. Ale będąc z kotem w klinice na kontroli zapytałam się lekarza czy istnieje jakiś sposób, aby zapobiec ponownemu zarośnięciu cewki odpowiedział mi że nic na to nie mogę poradzić tak już będzie i trzeba się z tym pogodzić, że co jakoś czas ta cewka będzie zarastała.
Chciałam się zapytać czy Pan zna jakiś sposób aby zapobiec zarastaniu cewki.
Ile razy kot może mieć przeprowadzaną taką operację. Przecież każda narkoza osłabia jego serce, za każdym razem się boję że się nie wybrudzi.



Temat: Miejskie legendy
Legenda o handlarzach ludzkimi organami ma współczesną kontynuację. (Tym bardziej prawdopodobną w kontekście niedawnej afery w pruszkowskim szpitalu, gdzie zdrowa nerka, wycięta młodej pacjentce, zginęła bez śladu.) Brzmi ona mniej więcej następująco: Dwie młode kobiety idą wieczorem do pubu. Po jakimś czasie jedna z nich postanawia wrócić do domu, po drodze odwiedzając toaletę. Tam traci przytomność. Budzi się nazajutrz za miastem, na poboczu ruchliwej trasy. Czuje się okropnie. Zauważa kartkę, przyczepioną do bluzki: „Właśnie usunięto ci nerkę. Musisz jak najszybciej pojechać do szpitala”. Lekarze stwierdzają, że operacja została wykonana fachowo przez profesjonalnego lekarza. (Modyfikacja: dwaj młodzi Polacy jadą na „saksy” do Niemiec. Pośrednik kwateruje ich w opuszczonym domu i częstuje alkoholem z narkotykiem. Po przebudzeniu okazuje się, że brakuje im nerek.).

W Polsce, zwłaszcza w sezonie „ogórkowym”, w mediach często pojawiają się opowieści o piraniach w jeziorach, tarantulach w piwnicach czy wężach boa w miejskich parkach. Wszelkich cech prawdopodobieństwa dodaje im moda na hodowanie w domach niebezpiecznych zwierząt. Wiele z nich pochodzi z przemytu zza naszej wschodniej granicy. Łatwo uwierzyć, że przestraszeni kontrolą celną handlarze pozbywają się żywego towaru w najmniej odpowiednich miejscach. Najstarszą taką polską legendą jest „dziennikarska kaczka” o „Paskudzie” – ogromnym, przedpotopowym gadzie mieszkającym w wodach Zalewu Zegrzyńskiego. Nihil novi; to po prostu przeniesienie na rodzimy grunt szkockiego potwora z jeziora Loch Ness.



Temat: Pomoc z dobraniem posiłków
Witam, planuję wrócić na siłownię po rocznej przerwie, chciałbym od nowa zacząć trenować jak dawniej ale mam jeden problem związany z dietą.
Rok temu miałem operację jelita cienkiego-Uchyłek Meckela, ropień śródbrzuszny i zapalenie otrzewnej z perforacją, aktualnie mam problemy z dobraniem odpowiednich produktów. Opiszę na co mój organizm źle reaguje:
Jajka- jeśli zjem całe mam wzdęcia i dostaję biegunki po kilku godzinach, jeśli zjem samo białko wszystko jest ok.
Nabiał-od dawna miałem problemy z przyswajaniem laktozy, teraz już kompletnie po operacji źle reaguję na takie produkty
Warzywa- wszelkie pomidory, ogórki, sałata, rośliny strączkowe - mam zakaz od lekarza.
Wszelkie płatki owsiane odpadają ponieważ już przed operacją źle czułem się po zjedzeniu ich.
Wszelkich sosów na śmietanie nie mogę spożywać, ostatnio gdy zacząłem dodawać oliwy z oliwek do posiłków następiły biegunki.
Muszę uważać też z białkiem ponieważ mam kamicę nerkową i nie mogę zbytnio obciążać nerek.
Teraz pytanie do was czy moglibyście zaproponować co spożywać, dodatkowo jeśli znacie suplementy wspomagające pracę jelit to podawajcie, myślę nad dokupieniem enzymów trawiennych aby ułatwić pracę jelitom, próbowałem wzbogacić dietę gainerami jednak dostawałem wzdęć chociaż stosowałem nie duże porcje, sam nie wiem już co spożywać, czy może zainwestować w produkty bezglutenowe bo jakoś muszę uzyskiwać źródło węglowodanów a białko z mięsa.
Pozdrawiam,
Krzysiek




Temat: Ropiejąca rana narzędzia pracy
Rozumiem Cię Kazig w 100%.
Parę lat temu byłam ze wzgledu na nawracające stany zapalne nerek "karmiona" antybiotykami w ogromnych ilościach i za często. Jak odstawiałam kolejny mijały dwa tygodnie i zabawa zaczynała się od nowa dostawałam inny ponoć rewelacyjny. To z przerwami (zdarzały sie okresy 1/2roku bez problemów)  trwało chyba kilka lat i wtedy dowiedziałam się że czeka mnie operacja, nie od razu, może za rok, dwa, ale to nieuniknione.
Pomyślałam że jak coś nie wyjdzie w szpitalu to nic mi nie pomoże. Odstawiłam wszystkie leki, poczytałam, popytałam i porzuciłam lekarkę która mi przepisywała antybiotyki.
Półtora roku później miałam operację po której mierzono temperature kilka dób i jeśli utrzymywał się tylko stan podgorączkowy, niska gorączka, ale temperatura zaczynała spadać to niczego nie podawano. Pozwalano organizmowi samodzielnie sobie poradzić. Dostała antybiotyk koleżanka z mojego pokoju, której temperatura nie spadała, ale okazało się ze to od podrażnionego gardła zaczęła sie mała infekcja. Wiem że z podawaniem antybiotyków to specyfika danego szpitala.
Udawało mi się wytrwać 5 lat po operacji (6,5 roku abstynencji antybiotykowej ), ale jak mnie powaliła jakas grypo podobna infekcja na koniec zimy w tym roku to łyknęłam serię i to mnie w końcu wróciło do życia.
Jeśli lekarz czymś smaruje i zmienia opatrunki to pewnie widać jakąś zmianę, poprawę? Może wystarczy antybiotyk w maści? Może warto podpytać lekarza? Nawet jeśli to Azjata.



Temat: Sprzedaż Nerki - Prawdy i Mity
tak jak prosiles Pro napisze.w 2005 roku trafilam do szpitala przez przypadek (odwiedziny u kolezanki),poprosilam pielegniarke zeby zmierzyla mi cisnienie i okazalo sie ze mam 260/180 tak,tak to nie pomylka,czulam sie super dobrze nic mi nie bylo,co prawda czulam sie zmeczona ale dopiero co wysiadlam z samochodu po 15 godzinach jazdy.po tygodniu badan okazalo sie ze mam krancowa niewydolnosc nerek,dla mnie to byl wyrok!!gotowa bylam na wszystko.wyjechalam za granice,bo wiedzialam ze u nas przeszczep od dawcy zywego nie spokrewnionego jest prawem zabroniony.postanowilam ze kupie nerke.....,tak,tak dzis naprawde sie tego wstydze.znalazlam szpital,ktory przeprowadzilby przeszczep i to nie w jakims afrykanskim biednym kraju ale w samym centrum europy.koszt takiego przeszczepu to jakies 10tys euro,(operacja i pobyt w szpitalu i jakies podstawowe badania )+oczywiscie pieniadze dla dawcy.zaczelam szukac dawcy w internecie,znalazlam ich setki,zaczelam dzwonic,niektorzy byli juz przygotowani nawet mieli porobione badania zgodnosci,rozmawialam z tymi ludzmi i dotarlo do mnie ze nie moge tego zrobic,ze bylo by nie ludzkie wykorzystac to ze Ci ludzie sa w potrzebie.jesli macie jakies konkretne pytania to pytajcie odpowiem ale naprawde nie wiem co jeszcze moglabym napisac,i tak pewnie odeszlam od tematu...



Temat: Historia - Lidia49
Cześć Robert!!! Tak dziś jest nadal lepiej duzo niż to co było w weekend i to nas cieszy. Pojawiają się bóle nerek, silne bóle brzucha, ale to nie jest non stop, dlatego z tego powodu sie cieszymy. Z profesorem znów dzis nie było jak się skontaktować, ciągle operował i dr kobierski nie mógł się znów z nim skonsultować. Wiem, że Gdańsk nam pomógł i naprawdę tam Ci lekarze sa niesamowici, mają wiedzę, dr Kobierski już doskonale wie jaką operację mama miała tu w Lublinie i na czym polegała. To ludzie naprawdę kompetetni. Ja wiem, że chcą dobrze, ale operacja nas w tej chwili przeraża. Prof za kilka dni idzie na urlop podobnie jak dr Kobierski - a akurat teraz na tą chwilę.....nie wyobrażam sobie kolejnej operacji. Ale co tu gdybać. Jutro zobaczymy, może coś się dowiemy.....Może pozytywne myśli i wszystkie zyczenia sprawią, że jednak nie będzie konieczne takie rozwiązanie???Kto wie, ale ja bardzo na to liczę......Pozdrawiam Was słonecznie i ciepło. iza



Temat: Pęcherz neurogenny
Z tego co się orientuję to przetokęw pępku robi się dla wygody do cewnikowania ale chyba ona nie ma wpływu na poprawę stanu nerek i pęcherza. Tak mi się wydaje, natomiast jeśli augmentacja pęcherza to jest to samo co powiększanie go jelitem to troszkę się tym interesowałam bo naszej Zuzi też to propnują. Znam dorosłą kobietę, która jest po powiękzeniu pęcherza i ma też dziurkę w pępku do cewnikowania. Mówiła, że operacja powiększenia jest dosyć męcząca bo kiklka dni przed i po nie można jesć. W szpitalu spędziła troszkę czasu ale po oeracji było i jest ok. Trzeba taki pęcherz płukać poprzez wlewki. Nam doktor mówiła że jest to operacja duża i ciągle nie waidomo jaki skutek odniesie za kilka lat włożenie jelita w miejce pęcherza, ale czasem to jest jedyne wyjście ratujące nerki, jeśli inne metody zawiodą. Natomiast jeśli chodzi o przetokę do cewnikowania to podobno ogromna wygoda dla dziewczynek. Widziałam to u tej znajomej i wizualnie to prawie tego nie widać bo schowane jest w pępku. A kto miałby robić u Was oerację? My też jesteśmy ciągle w zawieszeniu i czekamy na dalsze badania i decyzje. Pozdrawiam



Temat: 12 osób na stole operacyjnym, 6 przeszczepionych nerek
Amerykańscy lekarze dokonali sześciokrotnego przeszczepu nerek podczas jednej operacji. Do niecodziennego zabiegu zmusiły ich skomplikowane zależności pomiędzy grupą dawców i biorców. Była to prawdopodobnie pierwsza taka operacja w historii.

Read more...



Temat: Moje pierwsze auto
czarne nerki moim zdaniem średnio pasują do czerwonego/różowego samochodu (tak samo z resztą jak dymione lampy) - do czarnego, bialego, srebrnego, szarego tak, ale do czerwonego nie bardzo... widziałem kilka e36 z czarnymi nerkami i moim zdaniem brzydko wyglądają...

a co do wymiany grilla i nerek na po lifcie:

1) trochę mi się kojarzy z wynalazkami, jakie można często spotkać na allegro, typu przerabianie e36 na e46 - czyli udawanie wieku auta, a przecież każde, no może prawie każde , auto może być ładne, bez względu na wiek i nawet starą linię czy stylizację nadwozia - wystarczy że jest zadbane... ale to tylko moje osobiste i mocno subiektywne odczucie

2) od strony technologicznej i finansowej moim zdaniem operacja nie warta zachodu, chyba że się trafi na jakąś okazję w postaci grilla w swoim kolorze za dobrą cenę... chyba lepiej zainwestować takie 300 zł np. w solidne lampy lampy tylne....

jeszcze odnośnie koloru - to nie przejmuj się, bo nie jest jakoś perfidnie "landrynkowo" różowy, a robi ciekawe wrażenie, tak samo jak są np. purpurowe civici coupe 5gen. - niby fioletowy, ale moim zdaniem wygląda super...



Temat: Figa/Blanka ma już swoje miejsce na Ziemi! :)
Gosiu, dzis jest o wiele gorzej. Mala od rana wstala tylko raz zrobic male siusiu. Malo interesuje sie otoczeniem. Te nocne wymioty byly koloru brazowego. Wg weta moze to byc domieszka krwi i swiadczyc o niewydolnosci nerek. Blanka ma jakas sklonnosc do skrzepow. W nocy nie moglam jej podac leku dozylnie ani dzis rano kroplowki bo tam zrobil sie skrzep. Przed operacja pytalam dr Galantego o profilaktyke zakrzepicy. Ale sie zapultal, w koncu odpowiedzial, ze nie stosuja tego.
Ustalilam z p dr, ze Blanka zostanie w lecznicy na caly dzien. Lezy pod kroplowka, zostaly pobrane badania, ktore od razu zawiozlam do labolatorium. Wszystko zalezy od wynikow. Jesli ma niewydolnosc nerek to wszystko skonczone.
Zlapalam na komorke dr Galantego. Powiedzialam mu o wszystkim. Zapytalam dlaczego nie bylo narkozy wziewnej. Odpowiedzial mi, ze te leki o ktorych mowie to bylo przygotowanie a sama narkoza byla juz wziewna. TYLKO MIAL TYLU PACJNENTOW ZE NIE ZDARZYL WPISAC W KARTE! Nawet nie bede tego komentowac.
Zapytal jeszcze gdzie jest i czy susia. Nie moglam sie powstrzymac od komentrza, ze operacja sie udala tylko z pacjentem jakos nie najlepiej. Chcial zeby z lecznicy zadzwonili do niego ale odpowiedzialam, ze moge mu podac numer telefonu bo oni teraz ratuja moja sunie i nie maja czasu dzwonic. Wzial numer.



Temat: Powyborcze drgawki
Proszę bardzo.
Np projekt reformy służby zdrowia. Zamiast cudownego lekarstwa - wkurzony Tusk i Kopacz-Miotacz.
Wiesz na czym będzie polegała ta cudowna reforma? Na tym , że wciągu 5 lat zaoszczędzimy około 5 miliardów złotych. Oznacza to, że za 5 lat będziesz czekał w kolejce do specjalisty średnio nie 180 a 174 dni.
tU NIE MA POMYSłU.
likwiduje się finansowanie drogich zabiegów ale ratujących zdrowie - przykład operacja zmniejszenia żołądka.
Jest to jedyna skuteczna metoda ratunku dla ludzi skrajnie otyłych.
NFZ kosztuje to 15 000 PLN. Debile (uprawnione słowo w tej sytuacji) przestają te operacje finansować i myślą, że zaoszczędzili 15 000 ale nie biorą pod uwagę , że człowiek z nadwagą 150kg, to - renta, opieka pielęgniarki, choroby układu krwionośnego, nerek, wątroby, zwyrodnienia ortopedyczne, cukrzyca, wzrok...o niezdolności do pracy już nie wspominając.
Leczenie w Polsce tak właśnie wygląda.
Odpychanie pacjenta do momentu aż zacznie prywatnie sie leczyć a jeżeli go nie stać to zwykle choroba zdąży się rozwinąć do takiej postaci kiedy jej leczenie wymaga już dużo większej kasy.

Oczekuję zmian patologii systemu a nie groszowych oszczędności (chociaż to też ważne).



Temat: Torbielowatość
Witam. Samo usg Mireno nie jest badaniem potwierdzającym torbiel w wątrobie. Powinnaś wykonać dodatkowe badania, takie jak TK jamy brzusznej, potem ew. wskazana jest biopsja wątroby.
W zespole EDS występują torbiele. Nieraz się z nimi rodzimy, ale są wykrywane dopiero przypadkowo podczas badań w dorosłym życiu. Mogą one być także w innych narządach, np. nerkach. Mamy wówczas do czynienia z wrodzoną torbielowatością nerek.
Torbiele wystepujące także w kręgosłupie. W przypadku zespołu EDS nie są one rzadkością, a ich występowanie wiąże się z osłabieniem struktur kręgosłupa i przylegających do niego tkanek. Zazwyczaj obserwuje sie je w odcinku lędżwiowo - krzyżowym na poziomie L4 - L5, rzadziej L5- S1 i L3 - L4. Mogą być również umiejscowione w odcinku szyjnym i piersiowym kręgosłupa.
Diagnostyka obejmuje badanie neuroradiologiczne, mielograficzne, TK lub rezonans magnetyczny.
Leczenie zachowawcze polega na podawaniu sterydów do kanału międzywyrostkowego, zastosowaniu biopsji igłowej torbieli pod kontrolą tomografii komputerowej, unieruchomieniu odcinka lędżwiowo - krzyżowego gorsetem ortopedycznym. Gdy nie daje ono efektów, wskazanane jest bardziej efektywne leczenie operacyjne (laminektomia lub hemilaminektomia i wycięcie cysty). W leczeniu chirurgicznym stosuje się oszczędne techniki mikrochirurgiczne i endoskopowe. Jeśli przed operacją lub po niej pojawi się niestabilnośc kręgosłupa, konieczne jest zastosowanie jego wewnętrznej stabilizacji.



Temat: MAJUSIE cz. VIII

Hejka
Nie mam dobrych wiadomości. W badaniu wyszedl refluks ukł moczowego.Jeszcze nie wiem który dokładnie stopień ( dokładny wynik jutro) ale to dośc powazne. Nie obedzie się bez zabiegu mam nadzieję że to bedzie zabieg a nie operacja. Nic więcej nie wiem bo o tym dopiero zadecyduje lekarz od nerek.
Juz swoje wypłakałam, więc płakać wam nie będę.

Te ostatnie zakażenie powstało w wyniku wady a nie z naszej niechlujności. Zastanawiam sie tylko czy w październiku jak miała gorączkę to juz nie były początki zakażenia a nie tylko zapalenie uszka.
Tak czy siak trzeba to jak najszybciej zlikwidowac do inaczej zakażenia będą sie powatrzac a nieleczone mogą prowadzić do choroby nerek.

Chyba dobrze że juz teraz to wykryli. Ciężko mi sie pisze. Dzięki waszym kciukom Julcia prawie nie płakała.
DZIĘKUJE


Nie wiem co powiedzieć...... brak mi słów!

Ale pamiętaj, że zawsze jestesmy z Wami. Modlę sie goraco o zdrowie Juleczki.



Temat: Zuza - potrzebna pomoc
co to znaczy "Pęcherz rozwalony" ???
pęknięty? uszkodzony? czy to właśnie przyczyna nietrzymania moczu? czy to raczej od nerek?
skoro planowana operacja to znaczy że lekarze dają jej szanse;
jeśli tylko wyniki ogólne ma dobre, serducho w porządku, to będzie dobrze!
tam są naprawdę genialni lekarze, napewno zrobia wszystko co w ich mocy!

oby tylko nerki były tylko "w złym stanie" jak piszesz, a nie uszkodzone;
oby tylko organizm suni był na tyle silny, że podoła leczeniu.

Będzie dobrze! Musi być!



Temat: Komentarze do dzienników odchudzania.
Smoczuniu
Moja Luna miała zapalenie ropomacicy połączone z zapaleniem nerek.Była o krok od śmierci.
Mieliśmy mętlik w głowie,bo jeden weterynarz powiedział nam ,że musimy operować inaczej zdechnie,inny powiedział,że w sumie można zostawić ale przy następnej cieczce ta choroba na bank powróci,a trzeci najmądrzejszy dał jej jakieś końskie antybiotyki,zastrzyki i przeżyła bez wycinania macicy.Nie wiem co Ci poradzić bo to bardzo poważne schorzenie u psic,to tak jak u nas z zapaleniem przydatków,nie można mieć potem dzieci.Kilka suczek od moich znajomych przeżyło tą operację,i mają się świetnie suczusie.I jest jeszcze jeden plus tego zabiegu,temat cieczki nie istnieje.Aha,na Śląsku ta operacja kosztuje około 500zł.



Temat: jak odszedl Kacperek
To byl dawny temat,ale namawiam,Was,czytajcie "stare" posty.Szybko zjezdzaja w dol,a sa czasem bardzo ciekawe! Szczegolnie apel skierowany do "nowicjuszy" na naszym forum! Dosc wymadrzania,teraz konkrety - Temat jak wyzej,"niebezpieczne zabawki" - Historia o moim Kacperku:
Innym razem,w innym watku opowiem o nim,bo warto,teraz do tematu:
To dzialo sie wiele lat temu,mielismy kota Kacperka,chlopcy byli jeszcze mali,mieli nie wiecej jak 5-6 lat(teraz maja po 30),ulubiona zabawka moich synow,byla gumowa pacynka z dlugim nosem,nazywana przez nich "glupolek".I z tym "glupolkiem" czesto bawili sie z Kacperkiem.
Po jakims czasie Kacperek przestal wydalac,nie mial apetytu,mial twardy brzuch.Wet stwierdzil po badaniu obce cialo w przewodzie pokarmowym. Skojazylismy to,z uszkodzona pacynka- nie miala koncowki nosa.Operacja - usunieto czarny twardy kawalek plastyku.Kot zaczal normalnie funkcjonowac.Po paru tygodniach kot przestal pic,sygnalizowal bol i mial problemy z oddawaniem moczu.Kolejna operacja nie pomogla,a badanie krwi wykazalo zatrucie i uszkodzenie nerek,co doprowadzilo do mocznicy ,po kilku tygodniach walki,odszedl od nas.
Nigdy przedtem ani nigdy potem,nie mielismy juz takiego kota.




Temat: Luźne rozmowy bez tematu
No tak, Fidel...

A serio - masz jakiś argument? Bo naprawdę w Chinach kwitnie handel dziećmi, naprawdę sprzedaje się organy skazańców - często zresztą metodę egzekucji wybiera się tak, by nie uszkodzić zamówionych części.
Weź mnie przekonaj, że jest sens takiej akcji w środku kraju należącego do UE, będącego w czubie rozwoju (tak tak moi drodzy, żyjemy w państwie rozwiniętym i większość ludzi zazdrości nam, strasznie nam zazdrości). Tym bardziej, że przypadki, gdy niezbędny jest natychmiastowy przeszczep nerki nie są aż tak częste, bo uwaga! człowiek ma je zazwyczaj dwie i gdy siadają, to jest możliwe przygotowanie wyjazdu "turystycznego" - a również zatarcie śladów tu w kraju.
Problemem może być również sama operacja, bo przeszczepy to niezwykle skomplikowane zabiegi, wymagają wysokiej klasy fachowców potrafiących pozszywać naczynia krwionośne i na koniec - wymuszają przyjmowanie leków immunosupresyjnych oraz praktycznie do końca życia kontrolne wizyty u lekarza. Czy to wszystko można zorganizować prywatnie? Zapewne, ale kosztuje to gigantyczne pieniądze (również sfałszowanie dokumentacji medycznej, bo w cudowne rozmnożenie nerek chyba nikt nie uwierzy, a nową się wstawia nie w miejsce starej, a na brzuchu, więc trudno będzie to tez ukryć), a przeprowadzenie tego w Polsce - jeszcze droższe. To coś jak z ustawieniem losowania totolotka. Teoretycznie się da, ale w praktyce lepiej dać sobie spokój.



Temat: Czy kłują nerki przy wielotorbielowatości?

czy niedoczynność tarczycy może być przeciwskazaniem do przeszczepu
youstynka82, moja mama ostatnio dzwonila do Krajowa Lista Oczekujących na Przeszczepienie i pani jej powiedziala ze niedoczynnosc tarczycy nie jest przeciwwskazaniem, na stacji dializ lekarze twierdza odwrotnie, wiem tylko ze brat byl na liscie ale w zwiazku z operacja na tarczyce zostal zdjety z listy.

poza tym gdzieś kiedyś widziałam w jakimś wątku pytanie o ciąże i wielotorbielowatośc, od nefrologa sie dowiedziałam, że dopiero 4 ciąża jest obiążeniem i wpływa na rozwój choroby a 3 pierwsze są bez przeciwskazań
Kazdy organizm reaguje w inny sposòb, kazda ciaza jest inna, moja mama urodzila nas szescioro i ma wielotorbielowatosc nerek ale nie mozna sugerowac sie innymi przypadkami dobrymi lub zlymi.
Tak jak napisalas skoro masz dobre wyniki i zamierzasz poszerzyc rodzinke to nie zamartwiaj sie co bedzie kiedys, nie koniecznie przez ciaze moze sie rozwinac choroba.
Zycze Ci zdròwka i powodzenia !!!!



Temat: MAJUSIE cz. VIII
Hejka
Nie mam dobrych wiadomości. W badaniu wyszedl refluks ukł moczowego.Jeszcze nie wiem który dokładnie stopień ( dokładny wynik jutro) ale to dośc powazne. Nie obedzie się bez zabiegu mam nadzieję że to bedzie zabieg a nie operacja. Nic więcej nie wiem bo o tym dopiero zadecyduje lekarz od nerek.
Juz swoje wypłakałam, więc płakać wam nie będę.

Te ostatnie zakażenie powstało w wyniku wady a nie z naszej niechlujności. Zastanawiam sie tylko czy w październiku jak miała gorączkę to juz nie były początki zakażenia a nie tylko zapalenie uszka.
Tak czy siak trzeba to jak najszybciej zlikwidowac do inaczej zakażenia będą sie powatrzac a nieleczone mogą prowadzić do choroby nerek.

Chyba dobrze że juz teraz to wykryli. Ciężko mi sie pisze. Dzięki waszym kciukom Julcia prawie nie płakała.
DZIĘKUJE



Temat: Przeszczep wysepek trzustkowych do wątroby...
cieszę się ogromnie,ale narazie nie wywalam emocji przed Tomkiem,wiem że to jeszcze może trochę potrwać i nie wiemy kochane czy ta operacja jest tak na 100 % udana,o tym możemy się przekonać za parę lat.
Jest jeszcze kwestia tabletek które nasze dzieciaki musiały by przyjmować,mój mąż takowe zjadał i jest tyke skutków ubocznych w składzie tych tabletek,że głowa boli.
wymienię parę:
nadmierne owłosienie

zaburzenia czynności nerek
zaburzenia czynności wątroby,zaburzenia żołądkowo-jelitowe,zaburzenia widzenia,ślepota korowa,śpiączka,niedowład,niedokrwistość,przyrost masy ciała,ataksja móżdżkowa i wiele wiele innych.
Do tego nie wiemy czy organizmy naszych dzieciaków znowu nie zbombardują tych wysepek.
Facet któremu przeszczepiono te wysepki nie miał cukrzycy,więc tego się nie dowiemy.
Dlatego nie jestem tak do końca przekonana,a media jak media zawsze z igły zrobią widły.
Mimo to mam jednak nadzieję że medycyna wymyśli coś co pomoże cukierasom żyć normalnie.



Temat: Figa/Blanka ma już swoje miejsce na Ziemi! :)
Aniu- jest lepiej bo nie jest gorzej. Mała już nie wymiotuje, nie ma gorączki.... wiem, że to jeszcze nic nie oznacza, ale wydaje mi się, że to silna . Musi być silna, życie ją tego nauczyło. Teraz powolutku, małymi kroczkami w jej własnym tempie pozwólmy jej dojść do siebie. Operacja była bardzo inwazyjna, do tego ta niewydolność nerek, ona teraz potrzebuje sił do tego by walczyć o życie. Musi wiedzieć, że ma po co żyć, że tyle wspaniałych rzeczy na nią czeka. Nic więcej chyba nie można zrobić, nic na siłę.
Jesteśmy z Wami myślami i sercem. Malutka - jesteś taka dzielna, potrafisz to zrobić, walcz!



Temat: Spotkania, dni otwarte, szkolenia, porady prawne
Powracajac do wypowiedzi Agi- nie sądzę że wykorzystywanie zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa mozliwości odliczeń, dofinansowań itp. jest "antyreklamą". To fakt że operacja nas usprawnia ale jak by na to nie patrzeć musimy dbać o siebie inaczej niz ludzie ,którzy takich problemów nie maja-to oczywiste. Ludzie po przeszczepie nerek ub serca też zyją normalnie ale chyba nikt nie ma watpliwosci ze powinni o siebie dbać w sposób szczególny, inny niż ludzie bez przeszczepów a to zawsze wiąże się z dodatkowymi kosztami. Zresztą gdyby tak nie było, to czy byłyby przepisy, które dałyby mozliwość pewnych przywilejów?



Temat: Urlopowy wątek dwulatkowy :)
My po badaniu. Straszna traume Szymon przezyl a ja razem z Nim . To byl najgorszy ze wszytskich razow. Najpierw czekalismy ponad godzine aby sie nami zainteresowali, a dziecko przeciez na czczo i nie moze pic a potem jeszcze samo badanie dlugo trwalo (wszystko razem trwalo ponad 2,5 h!!!!!!!!!!). Do tego Szymon wyciagnal sobie cewnik i trzeba bylo zakladac kolejny wiekszy a potem jednak znowu mniejszy, bo ten duzy nie chcial wejsc . Boze jak On plakal!!!!!!!!!! Nawet leki uspakajajace na Niego nie dzialaly (dostal doodbytniczo i jeszcze jakis syropek). Serce mi pekalo ale bylam dzielna. Dopiero w domu sie rozryczalam z tych emocji. Jak dojechalismy Szymon juz byl tak zmeczony, ze chcial spac ale tak Go siusiak bolal, ze z bolu nie mogl zasnac. Ostatecznie po pol godzinie placzu, do zanoszenia sie wlacznie i podaniu czopka przeciwbolowego padl i teraz spi. Wobec powyzszego nie pojechalismy do znajomych nad jeziorko. Pojedziemy, jak Szymon sie obudzi. Trudno, dobro dziecka najwazniejsze. Oby tylko znajomi zrozumieli Ciesze sie, ze mamy to za soba ale martwie, bo jednak w jednym z moczowodow mocz nadal sie cofa do nerek . To w tym, co jest podwojny. Na ostateczne wyniki czekamy jednak do poniedzialku i wtedy sie okaze co postanowia lekarze. Czy operacja czy dalej zachowawczo leki i cewnikowanie. Strasznie mi przykro, bo to oznacza, ze znowu bedzie musial przechodzic przez ten koszmar i cierpiec i przez to badanie co mial robione dzisiaj .
Pozdrawiam Was i dziekuje za trzymanie kciukow. Jak sie z tego pozbieram to odpisze Wam.



Temat: Sobótkowe pogaduszki o maluszkach 6+
Anuszka mieliśmy to badanie i pamiętam jak się bałam, nie mówiąc o samym badaniu. Nie mogłam się zmobilizować żeby ustalić termin wtedy lekarz powiedział, że badanie jest po to aby teraz kiedy można wszystko szybko wyleczyć wykryć problem, bo za kilka lat mogłoby dojść do uszkodzenia nerek. Na szczęście wszystko było w porządku. Trzymam kciuki za Twojego Szymusia, mam nadzeję że wszystko szybko będzie dobrze i szczęście w nieszczęściu, że można teraz tak wcześnie wykryć takie nieprawidłowości, chociaż lepiej, żeby ich nie było. Ja też miałam problemy niektóre jeszcze się ciągną, nie wiem czy mojego Dawidka za cztery miesiące nie czeka operacja, więc wiem o czym mówię i wiem, że wcale nie jest Ci łatwo. Goąco ściskam

p.s. mój brzdąc właśnie dobrał się do magnetowidu i siedzi cichutko jak muszka, a niech mu tam.



Temat: SARA I DAISY-PIĘKNE ROTTWILERKI O SUPER CHARAKTERACH
Proszę Was o pomoc. Wczoraj dowiedziałam się, że moja sunia - Wiolka ,ma przerzut nowotworu w łapie, w której miała już amputowane 2 palce-teraz, w piątek będzie miała usuwany zewnętrzny palec wraz z kością. Do czego zmierzam-potrzebuję Waszej pomocy w sprawie Daisy, nie stać mnie w tej chwili na utrzymywanie suni w hotelu, kolejna kosztowna operacja mojej suni plus leczenie, które przy jej niewydolności nerek jest bardziej skomplikowane i ,kosztowne uniemożliwia mi dalsze utzrymywanie Daisy w hotelu. Problem polega jednak na tym, że hotelik, w którym ona jest nie może wystawić faktury, ale to jest hotelik prawie jak dom i Iwona jest wspaniała. Najlepiej byłoby Daisy wydać do adopcji. Pomóżcie proszę, bo nie dam rady sama



Temat: Dlaczego wysterylizować suczkę...
A ja powiem, że na tę chwilę nie myślę o sterylce u Bony, ale...
Nasza poprzednia sunia (mały kundelek ze schronu) miała dzieci z wpadki a i tak na ropomacicze zachorowała. Na szczęście szybka diagnoza, operacja i pies wrócił do siebie po czym żył jeszcze ładnych kilka lat. Odeszła niecały rok temu na -ogólnie mówiąc- niewydolność nerek.

Jak widać przypadek przypadkowi nie równy. Nie ma nigdy 100% pewności, że sterylka uchroni przed rakiem sutka a ciąża przed ropomaciczem.



Temat: Droga przez męki...
Poczytaj historię Maćka - to dopiero w Łodzi go pozszywali. prawda jest taka, że na każdym oddziale chirurgicznym odsetek komplikacji jest podobny, bo na tych lepszych kroją trudniejszep rzypadki. To pech, że na ciebie padło.
Rozumiem, że teraz masz stomię i uszytego J-poucha.
1* - o to zaputała bym lekarza (odbierają telefony, każdy lekarz ma wgląd w komputerową historię choroby i udzielaja informacji). Oddawanie niewielkich ilośći stolca (złuszczający się nabłonek) jest normalne, natomiast krew świadczy o tym, że nie jest to wygojone.
2* czy długo będę musiał chodzić z cewnikiem? - nie wiem i jak wyżej. operacja ta to zabieg w miednicy małej i może z powodu stanu zapalnego? masz kłopot z oddawaniem moczu, a zaleganie grozi zapaleniem nerek
3* czy te wszystkie zabiegi zamiast mi pomóc to jedynie pogorszyły mój stan?
mamy wśrób nas osoby, które wybrały życie ze stomią i nie podejmują decyzji o przywróceniu ciagłości jelita z obawy przed komplikacjami.
4* czy znacie jakieś metody bym nie popadł w obłęd? gdyż przed zabiegami byłem zdrowym silnym i pełnym życia CUdakiem a teraz dotykam dna rzeczywistości...
Radziłabym pomóc sobie farmakologicznie. Środki antydepresyjne i przeciwlękowe naprawdę działają.
Dzięki za ciepłe słowa dla autorów i redakcji kwartalnika.



Temat: Proszę poradźcie szybko! W środę operacja- czy konieczna???
Mój piesek ma 10lat i od jakiegoś już czasu w moczu widoczna jest krew (nie zawsze, lecz wtedy kiedy kończy mu się zapas, a chciałby jeszcze jakiś krzaczek zaznaczyć).
3 miesiące temu (wtedy zauważyliśmy te objawy) miał robione USG brzuszka, nerek, prostaty. Miał powiększony jeden płatprostaty. Lekarz zalecił stosowanie leków na prostatę nie robiąc żadnych innych badań. Przez te 3 m-ce pies jadł prostamol, nie ma żadnej poprawy -dziś byliśmy na kontroli u innego lekarza. Zrobił psu badania, których wyniki są takie:

USG - wykazało "liczne ropnie w obrębie prostaty i stan zapalny pęcherza moczowego"

badanie moczu - "obecny osad, w którym są liczne plemniki, krwinki białe i czerwone, nabłonki dróg wyprowadzających mocz oraz liczne kryształy szczawianowo-wapniowe"

Leczenie jakie zalecił:

"kastracja (za dwa dni (( -już w środę!!!) z poprzedzającą kuracją antybiotykową oraz dieta Royal Canin Urinary" i kontrolne badanie USG po kastracji i po zakończeniu kuracji antybiotykowej"

Co do diety OK, ale czy komuś z Was nie udało się wyleczyś psa bez okaleczania??? Czy usunięcie jąderek rzeczywiście może tu pomóc??? PROSZE POMÓŻCIE, może zagląda na to forum jakiś lekarz wet który mógłby mi doradzić? Może jest inny sposób żeby go wyleczyć???
Piesek nie jest już młody, nie chcę sprawiać mu dodatkowego cierpienia bo wiele już przeszedł.. jeśli dałoby się go wyleczyć w inny sposób..



Temat: Etyka
Chciałbym uwypuklić coś co do tej pory nie znalazło swojego miejsca w dyskusji :

Mianowicie w deklaracji : chronić życie od poczęcia do naturalnej śmierci ... kryją się pułapki.

Po pierwsze - nie jesteśmy w stanie chronić owego życia od poczęcia ponieważ moment tegoż jest zawsze określany po fakcie... mogą upłynąć długie tygodnie zanim dowiemy się o poczęciu!

Po drugie - transfuzja krwi lub operacja na otwartym sercu czy transplantacja nerek nie są niczym naturalnym!

Nawet podanie antybiotyku jest już ingerencją w naturalne procesy chorobowe ...

Wydaje mi się , że warto nad tym pomyśleć ... zapraszam do dyskusji!



Temat: ochrona życia od ... do ...
hej,

chciałbym zaznaczyć , że nie jestem zwolennikiem aborcji na życzenie ani eutanazji nie poddanej żadnej kontroli ...

temat jest niezwykle wrażliwy i przede wszystkim dramatyczny ...

moje poglądy osadzam na fundamencie ograniczania cierpienia ...

sądze , że nie wolno zmuszać ludzi do heroizmu ...
nie wolno im też odmawiać prawa do heroizmu ...

natomiast teraz chciałbym uwypuklić coś co do tej pory nie znalazło swojego miejsca w dyskusji :
mianowicie w deklaracji : chronić życie od poczęcia do naturalnej śmierci ... kryją się pułapki ...
po pierwsze - nie jesteśmy w stanie chronić owego życia od poczęcia ponieważ moment tegoż jest zawsze określany post factum ... mogą upłynąć długie tygodnie zanim dowiemy się o poczęciu ... !
po drugie - transfuzja krwi lub operacja na otwartym sercu czy transplantacja nerek nie są niczym naturalnym ... !
nawet podanie antybiotyku jest już ingerencją w naturalne procesy chorobowe ...

wydaje mi się , że warto nad tym pomyśleć ...
pozdrawiam
makuś



Temat: Pilne

Dlatego ja zawsze wolę jednak podać dalej. Nigdy nic nie wiadomo, a może czasem pomocy trzeba...
Na takie odruchy serca liczą Twórcy łańcuszków.
Od szukania krwi, nerek, czy palca do przeszczepu są odpowiednie służby medyczne. Oczywiście czasem "załatwia" się krew przed jakąś operacją, ale to najczęściej w lokalnym środowisku, bo tak jest najprościej i nie angażuje się do tego operatorów komórkowych, czy internetu.
Kiedyś moja bardzo daleka ciotka potrzebowała jakiejś tam dość rzadkiej (poniżej procenta populacji) krwi i szukali wśród jej studentów. Wśród 10 tysięcy żaków miało ją ponad 100 osób, z czego krew oddało 15 osób i stacja krwiodawstwa już kazała zaprzestać akcji.

A nie wiem czy wiecie, że łańcuszki mailowe często służą do gromadzenia adresów mailowych, na które wysyła się potem spam. Działa to tak: wysyłam maila do kukułki, ona do dziesięciu osób, itd. Mam wielką szansę, że ten mail do mnie wróci. A z nim w nagłówku wiadomości wszystkie adresy email z tej gałęzi jaką do mnie to przyszło. Potem ja wysyłam im wszystkim ogłoszenie o super viagrze i dostaje powiedzmy grosza od maila. Im więcej naiwniaków (bez obrazy) znajdę tym lepiej.
na mailowe takie akcje nie reaguje nigdy



Temat: Hodowle w Czechach
Za TM są :
Athamas Trojsky Kun - piesek w wieku mojego Lugera, uspiony za agresję.
I forumowy Spławik, też chyba z TK ale nie pamiętam imienia rodowodowego, także uśpiony z powodu agresji.

A 3 bulek, także z TK, o którym napisałam, że walczy o życie to Bubu,mieszka obok mnie i był z nami na 1 wytawie na Słowacji, miał niecały rok jak stwierdzono u niego poważną wade serca oraz karłowatość nerek. Żyje dzięki lekom bo wady które ma są nieoperowalne albo sama operacja zagraża jego życiu.

Ogólnie TK nie jest dobrze postrzegana w Czechach i na Słowacji, mają dużo miotów rocznie ale jakościowo są raczej w tyle, na pierwszy rzut oka mogą się podobać, ale na tyle wypuszczonych miotów to na wystawach u siebie nie zaistnieli, u nas zresztą też.

Sama hodowczyni ma zatargi z czeskim klubem.

Nie wiem jak tam bauza suka, ale Coco od Mimi ma się świetnie odwiedza mnie i swoją córke często.

Czeską suke ma też Renata z Jedi, Aga z Ex Se Natusa, no i jest troszkę psów, które mają w swoich rodowodach czeskie psy, m.in DT i QuentinHill.




Temat: Pilne

Dlatego ja zawsze wolę jednak podać dalej. Nigdy nic nie wiadomo, a może czasem pomocy trzeba...
Na takie odruchy serca liczą Twórcy łańcuszków.
Od szukania krwi, nerek, czy palca do przeszczepu są odpowiednie służby medyczne. Oczywiście czasem "załatwia" się krew przed jakąś operacją, ale to najczęściej w lokalnym środowisku, bo tak jest najprościej i nie angażuje się do tego operatorów komórkowych, czy internetu.
Kiedyś moja bardzo daleka ciotka potrzebowała jakiejś tam dość rzadkiej (poniżej procenta populacji) krwi i szukali wśród jej studentów. Wśród 10 tysięcy żaków miało ją ponad 100 osób, z czego krew oddało 15 osób i stacja krwiodawstwa już kazała zaprzestać akcji.

A nie wiem czy wiecie, że łańcuszki mailowe często służą do gromadzenia adresów mailowych, na które wysyła się potem spam. Działa to tak: wysyłam maila do kukułki, ona do dziesięciu osób, itd. Mam wielką szansę, że ten mail do mnie wróci. A z nim w nagłówku wiadomości wszystkie adresy email z tej gałęzi jaką do mnie to przyszło. Potem ja wysyłam im wszystkim ogłoszenie o super viagrze i dostaje powiedzmy grosza od maila. Im więcej naiwniaków (bez obrazy) znajdę tym lepiej.



Temat: ochrona życia od ... do ...



natomiast teraz chciałbym uwypuklić coś co do tej pory nie znalazło swojego miejsca w dyskusji :
mianowicie w deklaracji : chronić życie od poczęcia do naturalnej śmierci ... kryją się pułapki ...
po pierwsze - nie jesteśmy w stanie chronić owego życia od poczęcia ponieważ moment tegoż jest zawsze określany post factum ... mogą upłynąć długie tygodnie zanim dowiemy się o poczęciu ... !
po drugie - transfuzja krwi lub operacja na otwartym sercu czy transplantacja nerek nie są niczym naturalnym ... !
nawet podanie antybiotyku jest już ingerencją w naturalne procesy chorobowe ...

wydaje mi się , że warto nad tym pomyśleć ...
pozdrawiam
makuś


Makuś, masz rację, że nie łatwo jest nam chronić życie od początku gdyż często nie wiemy, że dziecko już jest z nami. Ale często wiemy o możliwości zaistnienia nowego życia i to wtedy należałoby podjąć pewne kroki.
Dobrze byłoby przytoczyć projekt uchwały, żeby dyskusja była merytoryczna

naturę można rozumieć wielorako. Jeśli przyjmiemy że naturalne jest tylko to, co zastaliśmy na świecie x tysięcy lat temu to faktycznie medycyna jest nienaturalna. JEsli zaś przyjmiemy, że człowiek i jego wytwory są wytworem ewolucji w obrębie natury (czyli człowiek natury nie przekracza) to każde działanie bedzie naturalne.




Temat: [10x08] Homer Simpson in: "Kidney Trouble"
Odcinek nie przypadł mi do gustu. Tchórzostwo Homera i jego głupota, która doprowadziła do eksplozji nerek dziadka były odrażające
No o ile to tchórzostwo przed operacją jeszcze mogę zrozumieć to jego ignorowanie diadka w samochodzie nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia.
Na dodatek ta durna scena na statku (oprócz akcji z tym kapitanem co robi arr bo to akurat było dobre). Za to te opowieści były nudne i bez sensu.

4/10 za parę gagów jak ucieczka Homera na drezynie czy wizyta na dzikim zachodzie.



Temat: Wygryzanie sierści na ogonie
c.d Jagoda byla zawsze szczupla,nie rzucala sie na jedzenie tylko kladla sie przy misce i na lezaco ziarnko po ziarnku jadla lubila smakolyki jadla wlasciwie wszystko to co moje sunie.Biegala ,szczekala przy plocie-byla normalna wesola suczka,na spacerach bardzo sie pilnowala/bez smyczy/ wracala na pierwsze wolanie,mam jedno ale-ciagnela na smyczy okropnie.Bedac u mnie w domu/mieszkala tez przez piewien czas z nami w bloku super zgadzala sie tez z moimi kotami.Wogole nie sprawiala problemow.A tu dowiaduje sie,ze cala schorowana,zaniedbana.Jak to mozliwe?We wrzesniu chyba byla wystawiana w Lodzi-wygladala b.ladnie.Co sie z nia stalo??? Ja ja pieknie wyczesalam przed wystawa skad koltuny?Wyglada na to,ze jej wlascicielka ja tak zanidbala w ostatnim czasie-nie zalezalo jej juz na niej,nie chciala jej.To bardzo smutne,myslalam,ze jest odpowiedzialna osoba.... Pani Beato bardzo sie ciesze,ze Jagodka trafila do Pani tylko szkoda,ze wniosla tyle klopotow do Pani domu. Ale radosci tez prawda? To taka slodka sunia ,przytulanka,madra i oddana. No i najsmutniejsza wiadomosc- 1.06 odeszla mama Jagodki Champ,Pl.OLA Xandrina w listopadzie skonczylaby 14 lat! Ratowalam ja ponad miesiac.dopadlo ja ropomacicze/nie dajace objawow wczesniej/natychmiastowa operacja i przyplatala sie niwydolnosc nerek.Wyniki straszne ale probowalismy-nic nie jadla tylko kroplowki podtrzymywaly jej zycie.Chciala zyc chociaz chudziutka i slaba. Miala dni lepsze i gorsze dawala nam nadzieje. Ale w koncu poddala sie i bylo coraz gorzej juz nie chciala zyc. Odeszla cichutko,a nam pozostal wielki smutek i zdziwienie,ze jej juz nie ma. Koncze,bo okropnie sie zozkleilam.



Temat: Szpiczak od 2006 roku
SZPICZAK - co to takiego?
To było moje pierwsze pytanie po poznaniu diagnozy. Leżałem w tym czasie w konstancińskim "Stocerze" przed operacją kręgu szyjnego Th1 (C5-C7).
Szpiczak mnogi jest nowotworem złośliwym (nie rakiem), niestety nieuleczalnym. Ale bez paniki, jest wiele chorób nieuleczalnych z którymi ludzie żyją długie lata. Trzeba pamiętać jak straszną chorobą wydawał się AIDS, a dziś większość chorych żyje z nim długie, długie lata. Szpiczak mnogi (MM - Myeloma Multiplex) jest drugim hematologicznym nowotworem złośliwym pod względem częstości występowania. Przy rozwoju tej choroby może dojść do uszkodzeń układu kostnego, złamań patologicznych, hiperkalcemii, niedokrwistości i niewydolności nerek. Ale spokojnie - może dojść to nie znaczy, że dojdzie.
Zapraszam chorych i ich rodziny z województwa podlaskiego (i ewentualnie z innych województw) do dokonywania wpisów na "Forum", gdyż za parę miesięcy w Białymstoku planowane jest spotkanie chorych, ich rodzin, lekarzy specjalistów i przedstawicieli Stowarzyszenia Chorych na Szpiczaka.
Zapraszam zainteresowanych tematem forum do umieszczania na nim swoich wypowiedzi oraz pytań.
W miarę moich możliwości i stanu zdrowia postaram się odpowiadać.




Temat: DZIWNE WYNIKI KOTA... UJEMNY ASPAT
Nasza kicia miała wycinanego guzka w grudniu. Guzek okazał się złośliwy, no i teraz odrasta, będzie wycinany ponownie... ale przed operacją zrobiliśmy morfologię i pod kątem nerek i wąrtoby. Ogólnie wyniki są w normie z dwiema dziwnymi sytuacjami,
LEUKOCYTY - PONIŻEJ NORMY... prawdopodobnie ma ten wirusowy zespół obniżonej odporności, co jest dziwne gdyż nie miała przez 11 lat kontaktku z kotami wogole, a na dworze może była 5 razy w życiu, i to po kilka min. zaledwie.
ASPAT - ujemny, nawet nie określony dokładnie...
Pozostałe wyniki, wszystko ok, w normie.
Czy komuś coś sie nasuwa?



Temat: Niepokojący ból w klatce piersiowej
Ja na dwa tygodnie przed operacją Ao wstepujący miałem dziwny ból , coś jak skurcz w tętnicach szyjnych . Wtedy w pracy jak zaatakował tetniak Ao wstępującej to miałem identyczne wrażenie jak Justyna :ból , wzdłuż aorty schodzący do nerek pulsująco .no ale wtedy to już był pękający tętniak . po czasie zdałem sobie sprawę że czułem jak to rozwarstwia się Aorta . Towarzyszył temu paniczny lęk . potem myślałem ,że zemdleję sparaliżowało mi rękę prawą to jak już karetka po mnie jechała do pracy .brrrrr



Temat: NIE MOGĘ ZDJĄĆ ATRAPY REFLEKTORÓW
Ja wyjmowalem i wiem ze trzeba wyjac nerki(te srebrne) i odpiac metalowa listwe , która idzie do tychze nerek operacja niby prosta ,
ale najpierw trzeba zdjac zderzak raz próbowalem zrobic to na kolanach
2godziny a u kumpla na podnośniku 1godzina no i kolana nie bolą



Temat: K-ów, kotów jak ... psów i to wcale nie koniec :-((
proszę o kciuki z Pirę, pojawiły się komplikacji, jeszcze nie wiadomo czy w związku z operacją np zablokowanie nerek w związku z uwolnieniem się do krwi zakażonych tkanek) czy uaktywniła się jakaś białaczka, FIP, FIV czy inna cholera



Temat: Figa/Blanka ma już swoje miejsce na Ziemi! :)
Jakis czas pozniej otrzymalysmy wiadomosc, ze Figa jest agresywna, zagryzla dwa psy, rzuca sie na ludzi... ( http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2196333&postcount=71 )
Osoba, ktora dala jej tymczasowy dom podjela decyzje o uspieniu Figi. ( http://www.pomocgoldenom.fora.pl/goldenka-mix-z-opola-figa-t69.html?highlight=figa )

Kilka tygodni temu okazalo sie jednak, ze Figa zyje. Przypadkowo odnaleziono ja w jednej z hodowli.
Osoba, ktora zajela sie Figa nie nalezy juz do grona Wolontariuszy Szansy a my staramy sie teraz pomoc tej biednej suni.
Figa, a obecnie Blanka przez pierwszy tydzien przebywala u Gosi (pewnie zaraz napisze kilka slow jak mala zachowywala sie u niej), a obecnie u mnie. Jak do tej pory Blanka przeszla juz kilka podstawowych badan. Miedzy innymi: pobrano mocz do badania ogolnego i na posiew, krew, wykonano USG ukladu moczowego.
Wyniki wskazuja na ciezkie uszkodzenie nerek z powodu przewleklego stanu zapalnego i wrodzona wade w budowie moczowodow. Dlatego sunia caly czas oddaje mocz.

Jest bardzo lekliwa, malenka - wyglada jak 6-7miesieczne szczenie goldena. Wszystkim zabiegom poddaje sie bez oporu. Czasem tylko drzy z przerazenia. Nie wykazuje najmniejszych oznak agresji. Jest pokorna, jakby przepraszala, ze w ogole pojawila sie na tej ziemi i ze smie na niej zyc.

W czwartek mamy jeszcze zrobic probe zageszczeniowa moczu, ktora wykaze na ile jej nerki sa wydolne.
Nastepnym krokiem, najprawdopodobniej bedzie urografia, ktora pozwoli na ostateczna decyzje o ewentualnej operacji. I tutaj jest bardzo wiele rzeczy pozostaje niewiadomych.
Byc moze zdarzy sie tak, ze po operacji nerki Blaneczki beda potrafily przez jakis czas pelnic swoje funkcje, ale moze byc tez i tak, ze w niedlugi czas po operacji ta lewa, wydolniejsza nerka przestanie pracowac.
Bywa rowniez i tak, ze operacja sie udaje, nerki pracuja lecz trzeba farmakologicznie wspomagac prace pecherza. Takie leczenie to koszt kilkuset zlotych miesiecznie do konca zycia Blaneczki.
Mam jednak nadzieje, ze pomimo tych pierwszych, nienajlepszych wynikow bedzie mozna pomoc Blance. Ze medycyna weterynaryjna nie okaze sie bezradna. Ze ta krucha istotka bedzie mogla jeszcze ucieszyc sie zyciem, poznac co to radosc, zabawa, zycie bez leku i przyjazn z czlowiekiem..[/b

AnkaRa dnia Wto 20:55, 24 Lip 2007, w całości zmieniany 5 razy



Temat: Opieka nad psem PRZED I PO zabiegu operacyjnym
Przed zabiegiem:

nie karmić po 20.00 wieczorem dnia poprzedniego
woda - bez ograniczeń
przed samym zabiegiem wyprowadzić psa na spacer
przygotować miejsce, w którym będzie przebywać pies/kot po zabiegu - w cichym, ciepłym miejscu, na czystym posłaniu

Zabieg:

każdy pies ma zakładany do żyły wenflon, przez który podawane są leki narkotyczne i inne (w razie potrzeby)
przed zabiegiem zalecane jest pobranie krwi do badań (morfologia, badania biochemiczne), wykonywane na miejscu w klinice. Jeżeli na podstawie wyników zwierzę nie będzie się nadawało do zabiegu (niewydolność wątroby lub nerek), operacja może zostać przełożona na inny termin.
niektóre psy będą zaintubowane (możliwy lekki kaszel kilka dni po zabiegu).
w zależności od zastosowanej narkozy, po zabiegu zwierzę może piszczeć, prężyć się, mogą pojawić się drgawki, czy objawy niepokoju (działanie ketaminy), przy zastosowaniu innych leków może wystąpić drżenie mięśni. Działanie leków premedykujących (tzw. "głupi jaś") będzie utrzymywać się przez kilka godzin, przez co pacjent może wykazywać zaburzenia równowagi i ospałość. Jeżeli senność będzie się utrzymywać jeszcze następnego dnia po zabiegu należy skontaktować się z lekarzem weterynarii.
każde zwierzę dostaje po zabiegu leki przeciwbólowe, których działanie utrzymuje się 24 godziny

Po zabiegu:

w dniu zabiegu - nie podawać karmy. Jeżeli nie będzie wymiotów można podawać małe ilości letniej wody do picia. Jeżeli pojawią się wymioty - skontaktować się z lekarzem weterynarii. Dzień po zabiegu można wprowadzić lekkostrawną "mokrą" karmę - gotową (np. Eukanuba Intestinal* lub Eukanuba High Calorie*) lub przygotowaną w domu, chyba, że lekarz zaleci inaczej.
należy umieścić zwierzę w przygotowanym wcześniej miejscu
pilnować, żeby zwierzę nie lizało rany - zastosować kołnierz ochronny* lub osłaniający ranę fartuszek
kontrolować ranę 2 razy dziennie aż do całkowitego wygojenia, w razie potrzeby przemywać roztworem Rivanolu. Po zabiegu może utrzymywać się niewielka ilość krwistego wycieku i niewielki obrzęk rany. Jeżeli wyciek lub obrzęk będzie się utrzymywać, należy skontaktować się z lekarzem weterynarii

UWAGA!!! Nie wolno podawać aspiryny ani innych leków przeciwzapalnych/przeciwbólowych bez konsultacji z lekarzem weterynarii !

nie kąpać psa/kota minimum 7 dni od zabiegu
jeżeli nie będzie powikłań wyjęcie wenflonu dzień po zabiegu
wyjęcie szwów po 7-14 dniach (w zależności od szybkości gojenia)

źródło: http://therios.strefa.pl/



Temat: Sonia - chore nerki, Franek, Fredzia - problemy ze śledzioną
Wróciłem właśnie z przychodni...

Wczoraj wieczorem u Soni nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu. Lała się przez ręce, oczka wpółprzymknięte, śluzówki białe - kompletna tragedia... Zamiast na kroplówkę na Siemieńskiego trafiła do Oazy. Badanie palpacyjne i stwierdzenie znacznie od poniedziałku powiększonej śledziony - praktycznie na cały brzuszek, zawiniętej aż za pęcherz moczowy. Tak szybki przyrost wielkości śledziony wskazywał na wysokie prawdopodobieństwo nowotworu... W tym przypadku konieczna byłaby natychmiastowa operacja usunięcia śledziony. W wieku Soni ryzyko takiej operacji ogromne ale w przypadku nowotworu - szczególnie tak szybko się rozrastającego - jedyna szansa. Decyzja ostateczna miała być dzisiaj - po wynikach morfologii i USG - a do dzisiaj kroplówki, wzmacnianie, płukanie, karmianie w szpitalu.
Dzisiaj pojechałem rano na Potocką z duszą na ramieniu...
Jak dotarłem Sonia była właśnie na badaniu w gabinecie. Mocno osłabiona ale przytomna i mniej blada. A co najważniejsze ma jaki taki apetyt i pojada paćkę z jedzonka instant. Posiedziałem z Nią, jeszcze pokarmiłem a później pojechaliśmy na decydujące badanie - USG do Marcińskiego. Dojechaliśmy bardzo szybko (na szczęście godzina "niekorkowa"), Marciński przyjął nas prawie od razu. I diagnoza brzmiąca dla mnie niemal jak odwołanie wyroku - miąższ śledziony bez zmian !!! Sama śledziona bardzo powiększona ale już wiadomo na pewno że wtórnie i już nieco mniej niż wczoraj (widocznie płukanie zaczyna przynosić efekty). Wątroba i nadnercza bez zmian w stosunku do poprzedniego USG (czyli wątroba całkiem dobrze jak na wiek pacjentki a nadnercza lekko powiększone ale bez stanu zapalnego i dalszego powiększania - czyli też "jak na ten wiek"...) - natomiast jest stan zapalny nerek... Reszta bez problemów i zmian. Powrót z wynikami do Oazy i definitywne odwołanie operacji !!! Sonia całą drogę do i od Marcińskiego ciekawska i aktywna, na ile osłabienie pozwalało, dopiero po powrocie na znane "śmiecie" odpuściła i poszła spać żeby odpocząć.
Rokowania nie są jakieś b. dobre (zapalenie nerek lekkie nie jest, tym bardziej u takiej "staruszki") ale o niebo lepsze niż rokowania przy operacji wycięcia śledziony i w końcu widomo co leczyć... I ta $#%&@ śledziona się zmniejsza...
Na razie jeszcze ze dwa dni Sonia ma zostać w szpitalu żeby do końca wypłukać mocznik (tym razem powolutku i delikatnie) i "uczynnić" nerki. Teraz czekamy na wyniki morfologii czy tam jest jakaś poprawa...

Swoja drogą to diagnozować nasze ogony to ciężki kawałek chleba - mocznik mógł od początku wskazywać na nerki jako przyczynę problemów ale śliczny poziom kreatoniny powodował że bardziej podejrzana była sama śledziona, serce a nawet wątroba.



Temat: Sonia - chore nerki, Franek, Fredzia - problemy ze śledzioną

Ja tutaj ciągle mówię o fretkach, które już są po "okresie" wzrostu, czyli starsze niż 3 lata. Białko i fosfor to są moje typy.
Brygida a nie sadzisz ze placimy skutki wlasnie bledow popelnionych przez te pierwsze lata ?
Niewydolność nerek…

Tak jak u kota, także u fretki nerki są ich słabym punktem… Tych ‼żywotnych” organów imają się rożne choroby, a czasami u starszych zwierząt przestają one po prostu dobrze funkcjonować, wyglądałoby bez wyraźnej przyczyny: jest to niewydolność nerek (mocznica), nieodwracalna i na koniec śmiertelna… Niewydolność nerek jest związana z chronicznym odwodnieniem, na które cierpią fretki żywione suchą karmą i które mogą napić się tylko z poidełka… Wygląda na to, że fretki po jakimś czasie męczą się lizaniem wody z poidełka, zanim dostarczą organizmowi odpowiedniej ilości wody, czyli pozostają lekko odwodnione: stawianie świeżej wody w misce i integrowanie diety suchej ze sporymi porcjami mięsa bogatego w płyny pomaga zapobiegać temu problemowi… Leczenie zachowawcze jest trudne i rzadko przynosi trwalszą poprawę… Leczenie nerkozastępcze pozwala na zastąpienie czynności uszkodzonych nerek… Zaliczamy do nich metody dializacyjne (hemodializa i dializa otrzewnowa) oraz w części przypadków zabieg przeszczepienia nerki…

Kamica nerkowa…

Żywienie suchą karmą jest również główną przyczyną powstawania takiej choroby jak kamica, czyli tworzenie się kamieni w nerkach, pęcherzu lub przewodzie moczowym: sole mineralne normalnie obecne w moczu spadają i zbierają się formując w ten sposób kamienie, gdy mocz jest zbytnio skoncentrowany (odwodnienie) lub gdy pH, czyli stopień kwaśności nie jest fizjologicznie prawidłowy… Mocz mięsożerców powinien być dość kwaśny, co zapewnia w szczególności dieta oparta na białku zwierzęcym: jeżeli fretka jest źle żywiona karmą suchą, która zawiera głównie zboża i białka roślinne zamiast mięsem, pH jej moczu staje się alkaliczne (zasadowe) i sole mineralne opadają tworząc kamienie… Takie kamienie w najlepszym przypadku powodują powstawanie bolesnych cyst i widać krew w moczu, ale często mogą zablokować przewód moczowy, powstrzymując możliwość wydalania moczu przez zwierzaka i wtedy natychmiast trzeba interweniować… Szczególnie samce, po których widać, że mają częste problemy z opróżnianiem się, a niekoniecznie jest to zatwardzenie, to mają problem zdrowotny, którego źródło znajduje się albo w pęcherzu albo przewodzie moczowym… Leczenie: operacja chirurgiczna usunięcia kamieni i udrożnienie układu moczowego…
1) Alessandro Melillo (lekarz weterynarz) ‶Voglio un furetto”



Temat: Kriss
Witam wszystkich...
Moja pierwsza operacje zwiazana z choroba mialem w wieku 6 lat...(wtedy jeszcze nie widzialem ze mam ZM)...Bylo to usuniecie soczewki z prawego oka i mialo to miejsce w Szpitalu im. Jurasza w Bydgoszczy...Niestety ta operacja sie nie udala.W katowicach mialem kolejna operacje tego oka a mianowicie jakas plastyke przez prof. Gierkowa(dokladnie nie pamietam bo bylo to dosyc dawno i nie mam juz tych wypisow ze szpitala).Ta operacja sie udala i zaczalem coraz lepiej widziec...Ale w 2000 roku rozwarstwila mi sie siatkowka i trafilem z powrotem na oddzial okulistyczny do jurasza...Kolejna poraszka bo teraz widze tylko na jedno oko...
Kolejny zabieg tym razem zwiazany z sercem mialem w pod warszawskim aninie w 2002 roku...Operacja przeprowadzona byla przez doc. Rozanskiego(serdecznie go polecam)byl to zabieg wykonany metoda bentalla(od tamtej pory biore acenocumarol)...
I wszystko bylo ok(jezdzilem na rowerze, plywalem i nawtet biegalem) az do zeszlego roku...
Trafilem do szpitala z promieniujacymi bolemi rozciagajacymi sie od nerek az po klatke piersiowa...Nie wiedzialem ze w ze na aorcie mialem kolejnego tetniaka(aorta brzuszna)...Wiedzialem ze moga sie przy tej chorobie pojawiac tetniaki ale zaden z lekarzy nie pokierowal mnie na usg ani na tomografie...Jedynym badaniem jakie mialem robione to echo serca...W szpitalu jak pisalem wykryto u mnie tetniaka aorty brzusznej i rozwarstwienie aorty zstepujacej...wykonano u mnie operacje hybrydowa, wszczepienie stentu do aorty brzusznej...Operacja trwala 12 godzin i bylo niby ok...
Teraz chodze tan na kontrole i dowiaduje sie ze tetniak jest nie osloniety tak jak powinien(zsunal sie z niego stent) no i jest problem z rozwarstwieniem...Czeka mnie operacja wymiany calej aorty...Ale tu juz nie chca sie tego podjac...Zaczna dzialac jak zaczne sie zle czuc...Tylko w tym przypadku moge sie nie zdarzyc zle poczuc....Dlatego mam zamiar szukac pomocy w warszawie....



Temat: Dramat Salety

Stan Przemysława Salety poprawia się - dowiedziała się nieoficjalnie TVN24. Bokser pięć dni po operacji usunięcia nerki trafił na oddział intensywnej terapii. Z powodu wewnętrznego krwawienia musiał być ponownie operowany.
Oficjalnie lekarze nie komentują stanu zdrowia boksera. Do mediów trafiło tylko lakoniczne oświadczenie. - Pan Saleta musiał być ponownie operowany z powodu krwawienia - poinformował dr Andrzej Chmura, lekarz z warszawskiego szpitala na Lindleya. - Nastąpiła też niewydolność oddechowa. Jednym z podejrzeń jest zatorowość płucna. Leczymy go i czekamy na efekty leczenia - dodał.

Na pytania dziennikarzy nie chciał odpowiedzieć. - Rodzina nie życzy sobie innych informacji niż oficjalne oświadczenie - stwierdził. Nie chciał też odnieść się do informacji radia RMF FM, które podało, że Saleta znajduje się obecnie w stanie śpiączki farmakologicznej i jego stan jest bardzo poważny.

Lekarz zdradził natomiast, że przeszczep nerku u córki Salety, Nicole, przyjął się. - Dziewczynka czuje się świetnie, nerka pracuje bardzo dobrze. Ma kreatyninę (produkt przemiany materii wydalany z organizmu przez nerki wraz z moczem) bardzo niską, bo proporcjonalnie ta nerka jest tak duża, jakby miała cztery nowe. Wszystko jest jak na najlepszej drodze - zapewnił.

Operacja usunięcia nerki Salecie odbyła się 5 grudnia. Bokser oddał ją swojej córce Nicole, która cierpi na niewydolność nerek i dotychczas skazana była na dializy. Od tego czasu Saleta przebywa w szpitalu. W poniedziałek około godziny 13. trafił na intensywną terapię. Tę informację potwierdził TVN24 personel szpitala na Lindleya.

Przemysław Saleta ma 39 lat. Jest byłym mistrzem świata w kickboxingu, mistrzem Polski, mistrzem Europy i mistrzem interkontynentalnym w boksie.


źródło: http://sport.onet.pl



Temat: Endometrioza
czesc dziewczyny!!!

JA 5 TYGODNI TEMU ZGŁOSIŁAM SIE NA KONTROLNA WIZYTE DO LEKARZA, DOKŁADNIE 7 MIESIECY PO DRUGIEJ OPERACJI, NIESTETY OKAZAŁO SIE ZE ZNOWU MAM TORBIEL NA JAJNIKU 10 CM NA 6, DWA DNI PÓZNIEJ MIAŁAM JUZ OPERACJE, TORBIEL BYLA WPLECIONA W JELITA CO POWODOWAŁO STRASZNE DOLEGLIWOSCI, MIAŁAM BÓLE JAJNIKÓW, NEREK, PECHERZA I WSZYSTKIEGO CO SIE MIEŚCI W POBLIŻU, BARDZO SIE PRZEZ TO WYCIERPIAŁAM TAKŻE Z ULGĄ PODDAŁAM SIE OPERACJI....
NIESTETY ZARAZ PRZY WYPISIE MÓJ LEKARZ DAŁ MI DO ZROZUMIENIA ŻE JUŻ MAM WIĘCEJ DO NIEGO NIE PRZYCHODZIC...TAK ZACZĘŁA SIE MOJA WĘDRÓWKA PO LEKARZACH W POSZUKIWANIU TEGO JEDYNEGO- OSZCZĘDZE WAM SZCZEGÓŁÓW I KWOT JAKIE NA TO STRACIŁA, ALE WKONCU ZNALAZŁAM GINEKOLOGA, KTORY PRZYNAJMNIEJ MNIE NIE ODESŁAŁ DO NIKOGO INNEGO PO PIERWSZEJ WIZYCIE

PO BADANIU I USG OKAZALO SIE, ZE JUZ 4 TYGODNIE PO OPERACJI MAM NOWĄ TORBIEL NA TYM SAMYM JAJNIKU 4CM NA 4-ROZPACZ

DOSTAŁAM MAŁĄ LISTE LEKÓW, W TYM JEDNE HOMEOPATYCZNE, KTÓRE OCZYWIŚCIE WYKUPIŁAM ALE BEZ WIĘKSZEJ NADZIEJI, DODAM ZE WSZYSTKIE TE LEKI TO JEDYNIE ŚRODKI PRZECIWZAPALNE PRZYWRACAJĄCE NATURALNĄ FLORE BAKTERYJNĄ W UKŁADZIE ROZRODCZYM I MOCZOWYM, I ZALECENIE ABY SIE ZGŁOSIC ZA 6 TYG DO KONTROLI

JAKO ZE NIGDY NIE WCHŁONĘŁY MI SIE JESZCZE ŻADNE TORBIELE BARDZO SIE BAŁAM,ŻE CZEKA MNIE NASTEPNA (4 TA!!!!!) OPERACJA, ALE OTO 3 DNI PO ZAZYWANIU TYCH ŚMIESZNYCH JAK NA TĄ DOLEGLIWOSC LEKÓW, CZYLI DOKŁADNIE WCZORAJ, OD RANA DOSTAŁAM BARDZO SILNYCH BÓLÓW PODBRZUSZA I PLECÓW W OKOLICY NEREK, A PO POŁUDNIU ZACZĘŁAM BARDZO MOCNO KRWAWIĆ, ZADZWONIŁAM NATYCHMIAST DO TEGO LEKARZA, KAZAŁ MI ZAZYWAĆ NOSPE CO DWIE GODZINY, I COŚ PRZECIWBÓLOWEGO I DZIŚ WIECZOREM PRZYJECHAĆ NA WIZYTE

DODAŁ RÓWNIEŻ ŻEBY SIE NIE MARTWIĆ BO TA TORBIEL PRAWDOPODOBNIE PĘKŁA I POD WPŁYWEM SPADKU JAKIEGOŚ TAM HORMONU NASĄPIŁO KRWAWIENIE
TERAZ JUZ TO KRWAWIENIE WYGLĄDA JAK ZWYKŁA MIESIĄCZKA ( A TO DOPIERO 10 TY DZIEN CYKLU) ALE BÓLI JUŻ NIE MAM

MAM NADZIEJE ZE BYŁ TO SPOSÓB NA POZBYCIE SIE TEJ TORBIELI OKAZE SIE WIECZOREM NA WIZYCIE

DODAM ZE TE TORBIELE KTÓRE MI SIE TAK ODNAWIAJA TO NIE TOBIELE CZEKOLADOWE TYLKO ZWYKŁE , CZEKOLADOWE NIE DAŁY O SOBIE ZNAĆ JUŻ ROK I 4 MIESIĄCE

CZY KTÓRAŚ Z WAS MA PODOBNE DOŚWIADCZENIA Z WALKĄ Z TORBIELAMI I CZY TO TAK SAMO DOBRZE JAK PĘKNIE CO JAK SIE WCHŁONIE?

POZDRAWIAM I ZYCZE POWODZENIA



Temat: refluks pęcherzowo-moczowodowy

Madziulec leczymy się w CZD u dr.Czyża.bardzo fajny facet,rzeczowy i to on uchronił Bartka przed operacją(przecinania uroterocele tradycyjną metodą,przez powłoki brzuszne).wcześniej dr Strulak powiedziała nam,że wada jest zbyt duża żeby robić to endoskopowo.na szczęście zmienił nam się lekarz prowadzący.dr Czyż stwierdził,że na operację zawsze jest czas a warto najpierw spróbować mniej inwazyjnej metody.no i na szczęście się udało.niestety po ośmiu miesiącach okazało się,że wystąpił refluks.w maju zeszłego roku Bartek miał cystoskopię i nacinaną zastawkę,która nie wiadomo skąd się wzięła(wcześniej jej nie było).ostatniego pażdziernika była scyntygrafia nerek i okazało się,że nie ma większych uszkodzeń niż były i dr Czyż powiedział nam,że teraz w urologii jest taki "trend",że operuje się jak najmniej.a ponieważ nie ma nawracających zakażeń możemy się wstrzymać z operacją.10 kwietnia mamy ponownie cysografię i wizytę.chciałabym żeby na razie nie było tej operacji ze względu na wiek Bartka (nie wyobrażam sobie zostawiania go samego na oddziale na noc).no ale zobaczymy.

Zastawka pewnie nie wyszla w zadnych badaniach, bo nie mieliscie cystoskopii. U nas zreszta tak samo wyszlo.
Czasem zastawka przeszkadza,a czasem nie. Dlatego my robilismy ten cholerny przeplyw cewkowy, by sprawdzic, czy konieczne bedzie nacinanie zastawek czy tez nie.
Co zas do samego CZD - mam mimo wszystko wiele zastrzezen. Trafilismy tam ostatnio, gdy maly mial krwiomocz i wlasciwie lekarze nie za bardzo chcieli zajac sie dzieckiem jako takim a problemem ich bylo dlaczego przyjechalam wlasnie tam.
Dodatkowo CZD jest jednak nieprzyjaznym dla dzieci szpitalem, co by nie mowic.



Temat: Figa/Blanka ma już swoje miejsce na Ziemi! :)
I juz po wizycie. Jestem uspokojona i pelna dobrych mysli.
Ale najpierw o Malej Blaneczce. Bardzo sie bala, pod lecznica chciala mi zwiac z samochodu, ale podczas wizyty byla bardzo grzeczna, pozwolila sie onejrzec, naciskac brzuch, zajrzec w uszka. Lezala grzecznie az do samego konca. W drodze powrotnej nawet na chwilke usiadla i wyjrzala przez okno!!!! Dzielna !
Profesor powiedzial, ze to ewidentnie sprawa zlej budowy przewodow moczowych i urografia + operacja sa niezbedne. Zapytalam o dr Wyparta, czy to dobry wybor. Powiedzial, ze tak. Dr Wypart zrobi tez urografie, wiec jeden lekarz bedzie od wszystkiego. Jedynym warunkiem jest zastosowanie wziewnego znieczulenia. Jest to mozliwe na Powstancow Slaskich.
Z lekow, nadal i na stale ma brac hormony zenskie: Incurin.
Zapytalam tez czy wskazana jest w jej przypadku sterylizacja. Powiedzial, ze w sumie tak, jesli chirurg stwierdzi, ze mozna te 2 rzeczy zrobic lacznie.
Co do diety, profesor stwierdzil, ze nie jest uzasadniona, gdyz u psow i kotow nie istnieje profilaktyka chrob nerek w postaci diety niskobialkowej. Tak wiec, Blanka bedzie mogla jesc wszystko!
Dostalysmy jeszcze mazidlo do uszu: Epi-Otic.
Zostawilam tez od razu w labolatorium zebrany przez tydzien kal na robale. Zobaczymy co ona tam w sobie nosi?!
Acha, zapomnialam jeszcze napisac, ze profesor stwierdzil, ze tym roznym wynikiem posiewu i badania ogolnego nie ma co sie przejmowac. Dzis Mala wziela ostatni dawke antybiotyku i na tym narazie koniec.
Z zalecen na przyszlosc dostalam spis badan do wykonywania cyklicznie, co 6 miesiecy: kreatynina, mocznik, fosfor, wapn.
Jutro dzwonie do dr Saby i pytam kiedy wraca z urlopu dr Wypart. Nie ma na co czekac.
Gdyby po operacji zwieracz nie dzialal prawidlowo istnieje mozliwosc regeneracji poprzez wszczepienie komorek macierzystych. Mam jednak nadzieje, ze takie szalenstwa nie beda potrzebne.
Blanka wlasnie przyszla upominac sie o herbatnika...



Temat: Pachnący wiosną wątek pogaduszek o tuptaczkach :)
mysia, a jaki teraz rozmiar bedziesz kupowala? Slyszlam, ze sa super. A chusteczki to przeciez fajna zabawa, zupelnie nie wiem dlaczego bylas zla
A ja sie chce Was podpytac czy zna ktos body firmy Early Days? 7 sztuk kosztuje 52 zl No ale czy warto
Wygladaja tak:

Mysle tez o Marcinkowskim, cena za sztuke 13,30. Te tak wygladaja:

alex, wiesz, ze te aukcje, ktore mi podalas juz wygasly i nie moge teraz znalezc Marcinkowskiego . Tylko u jednego faceta sa a wydaje mi sie, ze inni mieli wiekszy wybor .
Viking, oj Kinia warjuje z tymi godzinami wstawania . A co do remontu to oczywiscie, ze remontuje sie w ciagu dnia ale czy trzeba tak po zlosci Dzis glosne prace trwaly od 11:30 do 14:30 tak jakby nie mogly trwac wczesniej lub pozniej Ch...zawsze ok. 12. Ludzie nie sa zyczliwi , choc bardzo prosilam.
Rzepka, dawaj zdjecia zakupow
W ogole powrzucajcie fotki, fajnie bedzie poogladac wiosenne zakupy . Ja chcialam zrobic zdjecie butkow Szymonowych ale wyladowala sie bateria w aparacie
emyszka, oby sie marzenia spelnily . A tak przy okazji to watek sie mi rozjezdza Cos Ci sie ten Twoj piekny avatarek powiekszyl . Bardzo duze to zdjecie. Zerknij na to
MarzenaB, a jakim cudem Karolek na Ciebie wchodzi To On nie spi w lozeczku ze szczebalkami ? Dobrze, ze juz po katarze. Szymon ma refluks (mocz cofa sie do nerek ) a do tego wade genetyczna, bo jeden z moczowodow ma podwojny . Cewnikowany jest co 6-8 tyg aby sprawdzic czy nie ma bakterii w moczu (tak juz od czerwca ) choc leki w malych ilosciach bierze to nigdy nie wiadomo. Powazne badnia w lipcu. Wtedy sie okaze czy potrzebna bedzie operacja czy nie. A krew jest badana, bo ma hiperkalcemie (nadmiar wapnia). Lekarz sprawdza co sie z tym dzieje, bo ciagle nie jest w normie choc spadlo. Nadmiar moze uszkadzac nerki i powodowac skorcze miesni, np. na buzi czy w raczkach. Ach, co my przechodzilismy za nim sie tego wszytskiego dowiedzialismy
No kurka dalej kuja w tych scianach. Ja zwarjuje Szymon zasnal dzis godzine pozniej przez ten cyrk :diabeł. Dobrze, ze usnal, bo raz juz nie zasnal i padl po obiedzie jak bylismy na spacerze.



Temat: Rentgen dla zwierzaka - praga



| A nawiązując do innej wypowiedzi w wątku - ja osobiście Czerwieckiego do
| kotów nie polecę. Podpadł mi typ jeden i to mocno.

Czym Ci podpadł? Leczył mojego psa przez prawie całe jego życie, a obecnie
ma pod opieką koty mojego brata, mam o nim bardzo dobrą opinię, ale ciekawa
jestem czemu Ty nie?


Kilka lat temu operował mięsaka poszczepiennego u naszej kotki. Przed
operacją oczywiście badania krwi, na pytanie o wynik powiedział że są bardzo
dobre i nie ma żadnego ryzyka związanego z narkozą. Operacja skomplikowana
nie była, mieliśmy kotkę zostawić i wrócić o określonej godzinie po jej
odbiór. Gdy przyszliśmy, okazało się że mamy czekać. Nie mogliśmy się
doprosić o jakiekolwiek informacje - czy kotka żyje, jak przebiegł zabieg,
czy jest OK, co właściwie jest powodem opóźnienia. Przetrzymali nas dwie
godziny po których rozpoczęliśmy minidemonstrację pod tytułem "oddajcie nam
naszego kota!" No to oddali. Zostaliśmy zdawkowo poinformowani że wszystko
jest dobrze (samego przebiegu wizyt też się czepiam - ludzie z pieskami, a
już jak rasowymi to w ogóle, siedzieli po 20-30 minut, pan doktor rozpływał
się z zachwytu, prowadził towarzyskie konwersacje. My z czarną kocicą rasy
czysto europejskiej byliśmy traktowani jak ubodzy krewni którzy wpadli z
niechcianą wizytą - zdawkowość, żadnych konkretnych informacji, wszystko po
łebkach łącznie z badaniem. Wizyta trwała zazwyczaj około 5 minut.), dopiero
na wyraźne żądanie został nam wydany wynik wykonanego przed zabiegiem
badania krwi. Jak się okazało "bardzo dobre" według pana doktora wyniki, to
widoczna czarno na białym ciężka niewydolność nerek. Bunia została nam
wydana wybudzona, ale najwyraźniej czy to źle zniosła narkozę, czy dali jej
za dużą dawkę, w każdym razie aby ją wydać wybudzoną musieli jej podać
zastrzyk, bo gdy dotarliśmy do domu kotka na powrót zapadła w głęboką
narkozę. Ogólnie wrażenia stamtąd mieliśmy na tyle nieprzyjemne, że na tym
nasze kontakty z tą lecznicą się zakończyły.





Temat: Transplantacja organow to ludozerstwo - jakie sa urzedowe ceny organow w szpitalach ?

Jak juz mowilem - zmarlych jest wielu , ale kierowcow-samobojcow zbyt
malo.


To juz rozumiem czemu sie produkuje niebezpieczne samochody, buduje zle
drogi, bez oswietlenia.

W koncu skads tych zdrowych dawcow trzeba brac.
Cala Polska czeka, czekaja ekipy lekarzy, czekaja biorcy,
a tutaj nieszczesna policja
zamiast sie wlaczyc do akcji, radarem zapobiega wzrostowi wypadkow
i praca calej spec grupy na darmo.

Czytalem kiedys ksiazke o krainie nihilizmu
w ktorej tradycyjnym sportem byla jazda naprezeciwko siebie z duza
predkoscia.
Kto pierwszy zjechal na bok ten przegrywal ;-)

Narzad musi byc zdrowy , odpowiedni wielkoscia , i zgodny z


biorca. Poza tym malo osob chce dac po smierci szanse innym.


Chyba musza. Bo tak ustawa o rejestrze dawcow nakazuje.


| Jak to mowia jeden nieboszczyk moze wspomoc 7 zywych.
W najlepszym wypadku siedmiu , zwykle mniej - ( wieksze szanse przy
przeszczepie pluc sa gdy przeszczepia sie je wraz z sercem )
+uratowanie wzroku ( rogowka) +skora ( moze uratowac zycie
poparzonemu ) + naczynia + .......


Czyli co zostaje z biednego mlodego zdrowego nieboszczyka.
Biedak bez skory, pluc, serca watroby, nerek, szpiku, oczu
jeszcze kosci sie przydaja
z przsadki mozgowej robi sie jakies kosmetyki


| Zatem gdzie jest problem ?
Problem jest caly czas w braku dawcow ( nie kazdy zmarly moze byc
dawca ) i temu ze ludzie boja sie ze ich na sadzie ostatecznym do kupy
nie pozbieraja - to nie zart , slyszalem taka argumentacje.


To lekarz sie pyta przed operacja czy chce Pan pacjencie isc na czesci
zamienne ?

I tutaj nalezy docenic glebie mysli entuzxjastow eutanazji z Holandii.

Maja pierwszej klasy nieboszczykow, zdrowych, mlodych.
Juz dzieci w wieku od 12 do 18 moga wyrazac zgode na eutanazje.

A podobno procedura jest tak szybka, ze trudno sie potem odwolac ;-)

Ciekawe czy tych mlodych do eutanazji przeznaczaja wlasnie na czesci
zamienne ?





Temat: Dawniejsza nazwa zapalenia płuc?


Aha, w niezależnej...

tornad:
| ze to syntetyczne wapno pomaga tyle, co umarlemu kadzidlo. Natomiast
| rosol, wywar z kosci, ma w sobie najwiecej latwoprzyswajalnego
| wapnia i komplet innych mikroelementow, ktore kazdemu organizmowi do
| zycia sa niezbedne.

Bo w zależnej prasie medycznej piszą, że do takiego wywaru dostają się
same odpadki procesu przemiany materii.  Te rzeczy, które właściciel
kości właśnie miał zamiar wypłukać do nerek a następnie wydalić z
moczem.  Ale nie zdążył, bo ktoś go właśnie zarżnął na rosół...

A przy aproposie: czy w tej niezależnej prasie medycznej zalecają
picie moczu?  Bo gdzieś widziałem reklamę takiej terapii.  Leczy
wszystko.  To by się zgadzało z tym rosołem na zapalenie płuc, czy
suchoty, jeden diabeł, dokładne diagnozy są dla cieniasów...

 - Stefan


Nie badz taki do przodu. Moze rzeczywiscie niepotrzebnie poruszylem drazliwy
dla Ciebie i ludzi Twojego pokroju temat ale skoro juz mnie wyrwales do
tablicy, to twierdze, ze problem jest natury politycznej, zatem moze NTG.
Pisze nieco uszczypliwue gdyz sztandarowym niejako argumentem przeciwnikow
tego kurowania jest "picie moczu".  A ja Ci dam prosty przyklad, ktory moge
udokumentowac nawet przed najwyzsza instancja, ze pewne stare uswiecone
wieloletnia tradycja metody walki z niektorymi chorobami sa bardzo skuteczne i
nowoczesnej farmakologii do nich jeszcze baaardzo daleko. Kilka miesiecy temu
moj dobry kolega zachorzal na kamice nerkowa; grozila mu operacja wycinania
itp. Kamienie mialy po 2 cm dlugosci. Rozwazali rozbijanie ultradzwiekami... I
co? ano wyleczyl sie stara ludowa metoda; w ciagu dwu tygodni kamienie znikly
bez sladu!
 Albo ten nieszczesny przyklad z wapniem. Osoba, ktorej go przepisano
pochlaniala te duze tablety wrecz garsciami. Efekt byl taki, ze w czasie
powitania, podania reki, odczuwalem wyrazne zwapnienie stawow. Zrobilem maly
wyklad, osoba zmienila zrodlo zapotrzebowania wapnia na jakies muszelki czyli
naturalny i zwyrodnienie stawow sie cofnelo...
 Owszem namnozylo sie wielu roznych hohsztaplerow, amatorow latwego zarobku
bez papierow typu elektroenergobiosuperspecjalterapeutow i innych uzdrawiaczy
a to z medycyna ludowa niestety, nie ma nic wspolnego.
Jako moj sztandarowy przyklad informuje, ze niejaki pan Fleming wynalazca
penicyliny "wynalazl" ja w oparciu o przekaz ludowy, ktory zalecal leczenie
trudnogojacych sie ran, chlebem. I co sie okazalo? ano ze ten chleb byl i jest
najlepsza pozywka do rozwoju plesni, ktora uratowala zycie milionom ludzi...
 No ale wiem, ze i tak Cie nie przekonam, zatem juz koncze, zyczac milego dnia.





Temat: Napoje: niskokaloryczne ... co o tym powiecie ?
Noemi, podstawy? :
- Meridia jest środkiem na amfetaminie, co powoduje ograniczenie łaknienia i złudne uczucie sytości
- podnosi ciśnienie, przez co w początkowym okresie ma się uczucie wysokiej energii, które z czasem opada
- działa na organizm jak kwas, spala wszystko włącznie z mięśniami, wiązkami nerwowymi i wszelkimi innymi komórkami bez wyjątków
- zaburza procesy trawienne
- niszczy wątrobę
- zaburza pracę nerek
- zaburza pracę mózgu [na innym forum pisało kilka lasek które mają po tym objawy otępienia, opóźnienia reakcji, problemów z pamięcią krótkotrwała, koncentracją]
- podana osobie z problememi z ciśnieniem moze doprowadzic do omdleń, zapaści a w najgorszym przypadku śmierci
- wytrzebia organizm i wytwarza niedobory żywieniowe, które po pierwsze są przyczyną jo-jo a po drugie długoterminowo wpływają szkodliwie na cały organizm
- uzależnia!!!! zarówno psychicznie jak i fizycznie.

co więcej, podczas stosowania często nie są te rzeczy zauważalne, ale po paru tygodniach, miesiącach a nawet latach wychodzą po kolei.

tak samo działają inne środki oparte na tej samej, albo podobnej, zasadzie, ponieważ wymienia się jedynie rodzaj i zawartość narkotyku, lub składników pomocniczych.

Meridia powstała do klinicznego stosowania w przypadkach kiedy jest niezbędne dla ratowania życia szybkie zrzucenie tkanek [np. przed operacją]
jest też teortycznie wycofywana i zakazana w stosowaniu "domowym", jednak lekarze, jak to lekarze, wciaż ją beztrosko przepisują, podobnie jak osoby prywatne ściągają ją z zagranicy.

czy wyczerpująco odpowiedziałam na Twoje pytanie?? :)

pozdrawiam, Dominika



Temat: Sierpniowy wątek tuptaczkowy :)
Hej, my powolutku sie zegnamy. I choc jeszcze Szymon dwoch lat nie skonczyl to jakos blizsze sa nam problemy 2-latkow. Czekam na Was, pieterko wyzej . zreszta wiekszosc znajomych mamus tez juz sie przenioslo
Szymon po urlopie rozgadal sie na calego. Buduje juz zdania. Zasob slownika ma juz imponujacy. Normalnie sie juz mozna z Nim dogadac. Oczywiscie jeszcze wszyscy Go nie rozumieja . Strasznie to szybko poszlo, nie myslalam, ze tak bedzie, bo wszyscy gadali, ze chlopcy to pozniej mowia.
No a poza tym, jestesmy po badaniu. Straszna traume Szymon przezyl a ja razem z Nim . To byl najgorszy ze wszytskich razow. Najpierw czekalismy ponad godzine aby sie nami zainteresowali, a dziecko przeciez na czczo i nie moze pic a potem jeszcze samo badanie dlugo trwalo (wszystko razem trwalo ponad 2,5 h!!!!!!!!!!). Do tego Szymon wyciagnal sobie cewnik i trzeba bylo zakladac kolejny wiekszy a potem jednak znowu mniejszy, bo ten duzy nie chcial wejsc . Boze jak On plakal!!!!!!!!!! Nawet leki uspakajajace na Niego nie dzialaly (dostal doodbytniczo i jeszcze jakis syropek). Serce mi pekalo ale bylam dzielna. Dopiero w domu sie rozryczalam z tych emocji. Jak dojechalismy Szymon juz byl tak zmeczony, ze chcial spac ale tak Go siusiak bolal, ze z bolu nie mogl zasnac. Ostatecznie po pol godzinie placzu, do zanoszenia sie wlacznie i podaniu czopka przeciwbolowego padl i teraz spi. Wobec powyzszego nie pojechalismy do znajomych nad jeziorko. Pojedziemy, jak Szymon sie obudzi. Trudno, dobro dziecka najwazniejsze. Oby tylko znajomi zrozumieli Ciesze sie, ze mamy to za soba ale martwie, bo jednak w jednym z moczowodow mocz nadal sie cofa do nerek . To w tym, co jest podwojny. Na ostateczne wyniki czekamy jednak do poniedzialku i wtedy sie okaze co postanowia lekarze. Czy operacja czy dalej zachowawczo leki i cewnikowanie. Strasznie mi przykro, bo to oznacza, ze znowu bedzie musial przechodzic przez ten koszmar i cierpiec i przez to badanie co mial robione dzisiaj .
Pozdrawiam Was i dziekuje za trzymanie kciukow.