Opieka społeczna w Polsce

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: Opieka społeczna w Polsce





Temat: Bajzel na forum bis.
zawodowke

nie?
ale w waszej kanadolce wystarzcy zeby sprzatac, u nas w polsce mialbys bonanze
chlopcze z taka szkola, tylko opieka spoleczna, 50 zl na miesiac ponoc daja

ha ha ha



Temat: Czy ja dobrze slysze ? Prokurtura wysuwa zarzuty
Chcialabym sie naprawde dowiedziec
jakie urzedy / instytucje w Polsce maja obowiazek zajmowania sie rodzina w
podobnej sytuacji (opieka spoleczna ?)





Temat: Stypendia szkolne w ostatniej chwili
Niektórzy muszą wyżyć za mniej !!!! Zaręczam Ci ! Dostają darmowe obiady w
szkole , mają zaległości w płatnościach , opieka społeczna dopłaca im do prądu
ale żyją. Takie to cuda dzieją się w Polsce......



Temat: Prawdziwi Ślązacy pracują.
i potem sie tomus dziwisz, ze ciebie i tobie podobnych niechce zatrudnic, potem
lamentujecie: prosze pana - ja mam zone i 4 dzieci w polsce, nie majom co jesc,
najchetniej bym im powiedzial: niech cie, twoj rzad, kosciol, opieka spoleczna
czy karitas wyzywia.



Temat: Gabon dementuje: Nasz prezydent żyje!
Opieka spoleczna i szpitalnictwo rowniez najlepiej rozwiniete w Afryce. Byc moze
Bongo pomoglby rowniez zakonczyc reformy sluzby zdrowia w Polsce.



Temat: Protest PiS w sprawie likwidacji Funduszu Alime...
> Już w II poł. XIX wieku kanclerz Bismarck doszedł do podobnych wniosków, co
> kataryna. A był wrogiem socjalistów, przeprowadził nawet specjalne ustawy
> przeciw nim. Pomimo tego rozpoczął ustawodawstwo socjalne

Szanowni dyskutanci,
Hausner nie likwiduje ustawodawsta socjalnego. Rozważania na temat "Czy państwo
ma pomagac biednym" są zupełnie nie na temat.
[W dalszej części założę dla wygody, że dziecko wychowuje się z matką a
alimenty powinien płacic ojciec. To uproszczenie ale łatwiej formułowac zdania.
[A potem z takich uproszczen biorą się filmy jak "Tato" :) ]]

Wielu osobom w Polsce należą się jakieś pieniądze na mocy wyroków sądowych.
Dlaczego jednak państwo ma pokrywac cudze długi akurat wobec matek? Nie widzę
powodu. Jak byłem mały i przegrywałem z kolegami w karty pieniądze, to
przychodziłem do mamy i kazałem sobie oddac pieniądze. W dorosłym świecie tak
nie jest i nikt nikomu cudzych długów nie reguluje.

Fundusz Alimentacyjny pełni również funkcję socjalna (oprócz tego, że niczym
moja mama kiedyś naprawia zło tego świata). Dzięki niemu biedne, samotne matki
uzyskują świadczenie - bardzo niskie.

Finansowane jest to z pieniędzy podatnika i jest to bardzo NIEEFEKTYWNE. Po
pierwsze kwota świadczenia jest jakoś wyliczna, zdaje się że na podstawie
wielkosci alimentów. W efekcie biedni dostają mało, a bogaci na odwrót. Przez
to pomoc publiczna jest źle rozdysponowana.
Po drugie, świadczenia są kierowane do wszystkich, a powinna trafiac tylko do
potrzebujących.
Po trzecie, skąpy środki publiczne są rozdzielane potrzebującym przez opiekę
społeczną, która - przynajmniej w teorii - zna swoich podopiecznych i wie ile i
jakiego wsparcia potrzebują. Dublowanie tej funkcji przez Fundusz Alimentacyjny
to biurokracja marnotrawiąca publiczny grosz.

Podsumowując: Ograniczone środki jakimi państwo wspiera biednych powinny byc
jak najlepej wykorzystane. Uważam, że taniej i lepiej będzie, gdy rozdzielac je
będzie opieka społeczna znająca potrzeby ubogich ludzi i niż takie czy owakie
Fundusze. Dlatego uważam plan rządu za słuszny. Dla jasności dodam, że rząd
ogólnie uważam za szkodliwy dla Polski i że dotąd tylko 3 decyzje były dobre -
wliczając tą o której dyskutujemy a która nie została jeszcze zrealizowana.

Opieka społeczna źle funkcjonuje w Polsce? To naprawiajmy ją, a nie sabotujmy
zmian które idą w dobrym kierunku!

Pozdrawiam




Temat: Chirac zrugał Barroso
czlowiek4 napisała:

> Zbiera mi sie na wymioty kiedy czytam "meerkata", nawet juz wiem skad on
jest -
>
> wcale sie nie dziwie.
>
> Aby zrozumial o co walczy Prezydent Chirac, demokratycznie wybrany przez swoj
> narod, to tak w skrocie:
>
> Chce i ZADA, aby inne panstwa mialy ten sam standard osiagniec socjalnych,
> podatkowych itd.

TO SIE IDZ WYRZYGAJ, GLUPCZE!!!

znasz dyrektywe "bolka-staina"chyba nie? no to sobie przeczytajcie z francuzam
polskim moze wam sie w makowkach przejasni.
STANOWCZE NON CZYLI NIE !!! DLA KONSTYTUCJI EUROPEJSKIEJ!!!

Jeżeli dyrektywa ta zostałaby przyjęta, skończyło by się to sprywatyzowaniem
wszystkich usług publicznych - takie sektory jak kultura, edukacja, opieka
zdrowotna, opieka społeczna itp. mogłyby być wystawiane na wolnym rynku jak
tradycyjne towary handlowe.

Ta prywatyzacja niechybnie doprowadziłaby do zniszczenia tradycyjnych, opartych
na państwie, systemów emerytalnych, systemu opieki społecznej i służby zdrowia
itp. Pociągnęłoby to także wyjęcie spod kontroli państwa edukacji i kultury.

Dodatkowo wprowadzenie dyrektywy pozwalałoby na nieuwzględnianie stanowisk
poszczegółnych krajów, stawiając międzynarodowe instytucje finansowe ponad
państwami.

Od marca tego roku organizacje społeczne, związki zawodowe i partie polityczne
wspólnie protestują przeciwko dyrektywie, która cofa nasze społeczeństwa wiele
lat do tyłu, jeśli chodzi o prawa społeczne.

Wbrew protestom coraz większa część przedstawicieli UE i poszczególnych rządów
jest za jak najszybszym wprowadzeniem tej dyrektywy.

Jedynie nasz solidarny wysiłek mógłby przeszkodzić we wprowadzaniu "dyrektywy
Bolkestein`a"!

Więcej informacji w języku francuskim i angielskim oraz petycja do podpisania
przez każdego zainteresowanego znajduje się na stronie: www.stopbolkestein.org.

Prosimy również wszystkich o rozpropagowanie petycji, by zebrać w Polsce jak
największą liczbę internetowych podpisów.
Osoby i organizacje chętne do przyłączenia się wraz z ATTAC do kampanii "Stop
Bolkestein!" prosimy o kontakt:




Temat: a gdyby matka Rozy
bo sądy, i to całe "kuratorskie" towarzystwo to kołtuneria pełną gębą

biedna kobita, żyła sobie spokojnie z pierwszym mężem/partnerem
potem
nastąpiło załamanie

"Rodzina nie trzymała swojej przeszłości w tajemnicy. - Wioletta po urodzeniu
trzeciego dziecka zachorowała, trafiła do szpitala psychiatrycznego. Potem
urodziła jeszcze czwarte dziecko. Jej mąż umarł. Została sama, chora, nie mogła
zajmować się dziećmi. Dlatego wzięła je siostra jej męża. Tak jakoś zrobili, że
ona nie miała z nimi kontaktu, jak dzwoniła, to mówili jej, że dzieci nie chcą
rozmawiać - opowiada o matce swoich dzieci Władysław Szwak. - Błąkała się po
ulicy, zabrali jej dzieci, wyrzucili z domu. Przy mnie doszła do siebie,
uspokoiła się."

czyli jakbyśmy powiedzieli dziś - kobieta miała poważną depresję poporodową,
podleczyła się, pozyła jeszcze trochę urodziła w związku jesxcze jedno dziecko -
partner zmarł - u niej nastąpiło załamanie i znowu leczyła się psychiatrycznie -
dziećmi zaopiekowała się rodzina męża - z tej samej wsi. Ponieważ sama nie mogła
się zajmować - ustanowiono ich rodziną zastepczą - a rodzinka męża skutecznie
odcieła ją, i od dzieci, i zapewne od całego majątku. Przyklejając jej łatkę
"psychiczna", i odpowiednio nastawiając dzieci.

I znowu - kobieta powoli odbudowuje swoje życie, zakłada nową rodzinę - dbając o
nią jak potrafi - nie mnożą się jak "króliki" dzieci mają 11, 9, 7 lat i mała
Róża jest najmłodsza - żyją biednie, ale nie na garnuszku MOPSu, interesują się
dziećmi, współpracują ze szkołą - radzą sobie sami...

i zapewne w tym problem - zauważyłam, że w Polsce nikt nie czepnie się
alkoholika, menela - którzy garściami czerpią kasę opieki społecznej - żaden
kurator, sędzia nie zaryzykuje obicia gęby - trzeba trafić na biedną, ale
normalną rodzinę i i wtedy można się wyżyć na całego

bo ona dla sądu "niezaradna" i "upośledzona", bo się leczyła psychiatrycznie (na
depresję), a on "za stary", i "za dużo pracuje" - a w domu mają "bałagan"

Haaaaaaaaalooooooo - ja też miałam depresję, i miewam brudno w domu, i
niezaradna jakaś taka jestem... i mąż dużo pracuje, a najgorsze, że dużo dzieci
mieć będziemy...

ciekawe, kiedy mogę spodziewać się kuratora? dzieci mi zabiorą, a mnie
wysterylizują? też na wsi mieszkam...

a potem czytam sobie
innych
artykuł i zastanawiam się czemu sądy i kuratorzy, opieka społeczna tak
sprawnie nie działają...



Temat: Polska bieda....
Polska bieda....
Jak się wiąże koniec z końcem 07:48 11.02.2005
piątek

Prawie 5 milionów Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. Prawie 7,7 mln mieszka w
rodzinach, które na swoje wydatki mają mniej niż wynosi tzw. ustawowa granica
ubóstwa. Aż 23 miliony Polaków musi przeżyć miesiąc za sumę mniejszą od
minimum socjalnego. Te przerażające dane przedstawił Główny Urząd
Statystyczny.
Bieda w Polsce rośnie w tempie zastraszającym. Niestety, między Polakami
pogłębia się też rozwarstwienie. Bogaci mają się coraz lepiej, a ubodzy nie
są w stanie przeżyć od pierwszego do pierwszego.

W Katowicach główną przyczyną, z powodu której mieszkańcy korzystają z pomocy
społecznej jest bezrobocie. Zjawisko to, stale narastające, obserwujemy od
połowy lat 90. – mówi Krystyna Birnbach, zastępca dyrektora Miejskiego
Ośrodka Pomocy Społecznej w Katowicach. Droga do opieki Podobnie jest w
innych miastach. O przyznaniu pomocy społecznej decyduje kryterium dochodowe
oraz szereg innych okoliczności np. choroba, niepełnosprawność, które
wymienia ustawa o pomocy społecznej z maja ubiegłego roku. Jest to nie tylko
pomoc finansowa, cały rozbudowany system zasiłków, ale też praca socjalna, w
tym programy skierowane do uzależnionych i bezrobotnych. Kto otrzyma
świadczenia, musi współpracować z opieką społeczną, m.in. uczestnicząc w
programach. Brak współpracy może skutkować ograniczeniem, a także cofnięciem
wsparcia, co niestety, wcale nie należy do rzadkości.

Uzależnieni od biedy

W Polsce nie powstaje na tyle nowych miejsc pracy, by biedę ograniczyć. Bieda
rodzi patologie, jest dziedziczna, rodzą się nowe pokolenia uzależnione od
opieki państwa, pozbawione wiary w zmianę swojego losu. Rozrasta się
underclass, czyli podklasa, a zatem potężna grupa odrzuconych i postawionych
poza nawiasem tzw. normalnego społeczeństwa. Oni nie mają nic do stracenia.

To taka pełzająca rewolucja – ocenia socjolog Krzysztof Łęcki z Uniwersytetu
Śląskiego. – Jej efektem będzie dezorganizacja życia społecznego w różnych
wymiarach. Przede wszystkim skutki odczuje rodzina, nasze miasta będą coraz
brzydsze, bardziej zdewastowane, powstaną dzielnice nędzy, z powybijanymi
szybami w oknach, dewastowanymi samochodami, wałęsającymi się grupkami
młodych, niebezpiecznych ludzi. Jedyną receptą jest stworzenie i konsekwentne
wdrażania polityki socjalnej. Niestety, nie znam polityka, który zajmowałby
się tym problemem. Propozycja Leszka Millera, który zaproponował, by każdy
członek władz SLD wziął pod opiekę jakąś biedną rodzinę jest groteskowa i
kompromitująca.




Temat: Przesłuchanie Czempińskiego i Widackiego
Czy Fundacja "Semper Polonia" ma dwie nazwy?
www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=kr31009_1
W czwartek 9 pażdziernika 2003 na konferencji prasowej w rezydencji Ambasadora
Wielkiej Brytanii w Warszawie towarzystwo ubezpieczeniowe Prudential
powiadomiło o założeniu w Polsce Fundacji "Przezorność".
Przezorność to nazwa polskiej firmy ubezpieczeniowej, którą towarzystwo
ubezpieczeniowe Prudential zakupiło w 1927 roku, w ten sposób wchodząc na
polski rynek, na ktorym pozostało do 1936 roku.

Założenie Fundacji, której celem jest upamiętnienie właścicieli polis
ubezpieczeniowych z okresu 1927-36 lub ich spadkobierców, których Prudential
nie może odnaleźć, jest rezultatem wielu rozważań i dyskusji, w których między
innymi Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii brało czynny udział.

Ponieważ mniej więcej połowa właścicieli polis była pochodzenia żydowskiego,
połowa funduszy Fundacji przeznaczona będzie na cele charytatywne polsko-
żydowskie, a połowa na polskie, ale wszystkie z siedzibą w Polsce.
Oto ich lista:

Edukacja:
Szkoła Główna Handlowa, Fundacja Semper Polonia, Fundacja Porozumienie bez
barier, Internet w szkołach-Program Prezydenta RP, Polska Fundacja Dzieci i
Młodzieży, Wyższa Szkoła Przedsiębierczości i Zarządzania im. Leona
Koźmińskiego w Warszawie, Stowarzyszenie "Szkoła Liderów", Stypendia im.
Josepha Conrada (Chevening), Muzeum Historii Żydów Polskich, Fundacja Judaica-
Centrum Kultury Żydowskiej.

Opieka społeczna:
Fundacja Sue Ryder, Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce.

Kultura:
Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie, Fundacja Artystyczna Globe, Europejskie
Centrum Bajek w Pacanowie.

Historia:
Fundacja Rodziny Józefa Piłsudskiego, Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich,
Państwowe Muzeum Stutthof w Sztutowie, Muzeum hitlerowskiego obozu
koncentracyjnego w Sobiborze.

W każdym wypadku Fundacja "Przezorność" wspierać będzie jakiś specyficzny
program organizacji, której pomaga. I tak, w przypadku !!!!!!!!!!!!!!!!!
Fundacji Semper Fidelis !!!!!!!! będzie to program stypendialny na pokrycie
kosztów, związanych ze studiami podyplomowymi w Polsce dla młodych Polaków
zamieszkałych w Rosji, na Ukrainie, Litwie, Białorusi i Łotwie.

>>>>>>>>
a tak nawiasem mówiąc, zastanawiam się, które z w/w celów, są celami polskimi?



Temat: Pomysł na reformę finansowania Służby Zdrowia
1. Państwo już od nie wiek kiedy ma takie prawo i od nie wiem kiedy wydaje masę
pieniędzy z podatków, w tym w dużym udziale na służbę zdrowia - marnotrawi
jednak te pieniądze - pomysł innego wydawania pieniędzy miałby tylko ograniczyć
to marnotrawstwo.

2. Dlatego, że taki ustrój społeczny istnieje obecnie w Polsce i to się ani
łatwo ani szybko nie zmieni. W tej chwili każda dobrze zarabiająca osoba poprzez
liczne podatki dofinansowuje opiekę zdrowotną osób niezamożnych. I jeżeli tak
nie jest to proszę mi wskazać jak i kiedy osoby niezamożne opłacają własną
opiekę zdrowotną na poziomie pokrywającym ich potrzeby. Otóż nie płacą takich
składek w żadnej postaci a Państwo w sposób totalnie zawiły, absurdalny i
nieefektywny dotuje ich opiekę zdrowotną. Pamiętajmy przecież, że osoby
niezamożne bardzo często korzystają z drogiego leczenia w szpitalach i oni
naprawdę - płacą minimalne podatki, minimalne podatki pośrednie VAT o opłatach
dodatkowych nie ma już mowy. Więc skoro osoba odnosząca sukces w tej chwili
dopłaca do leczenia osoby niezamożnej - to ja osobiście wolałbym wiedzieć komu
dopłacam, na co dopłacam i czy te pieniądze zostały sensownie wykorzystane.

3. Sam zauważasz, że już tak jest, że te osoby które nigdy za nic nie płacą mają
dotowaną opiekę zdrowotną i to na ogromnym poziomie. Ja tylko proponuję - niech
będzie tak samo jak już jest - tylko żeby to zaczęło być widoczne i żeby
pieniądze nie szły na zmarnowanie. Jak mogę w ogóle cokolwiek zrobić - skoro nie
wiem, że ktoś otrzymał dotację na swoją opiekę zdrowotną 10.000zł. Jak wiem, że
ją otrzymał - to wówczas mogę się zastanowić czy to jest sprawiedliwe - ale
wpierw muszę to wiedzieć. Ponadto moja propozycja zakłada współpłacenie - jako
obowiązek konieczny - a jeżeli kogoś już zupełnie nie stać - to wówczas płaci za
niego opieka społeczna - która powinna kontrolować taką osobą i w zależności od
takich dopłat starać się coś zrobić - np. wysłać na przymusowy odwyk.

Państwo polskie jak do tej pory opłaca opiekę zdrowotną osób biednych i nic nie
zapowiada tego żeby to się zmieniło. Więc może niech tak będzie dalej - tylko
wiedzmy ile, komu, na co i jak to wykorzystał.



Temat: Zmarł prezydent Gabonu
belgijska napisała:

> Brrrr... co za skret w topiku

Nie ma skretu w topiku. Doszlas do konkluzji, ze gdyby nie Bongo to w Gabonie
panowalby dobrobyt jak w innych krajach kontynentu afrykanskiego. Tymczasem
dochod na glowe mieszkanca tego kraju jest najwyzszy w Afryce i nieco nizszy niz
w Polsce

Dochód na głowę mieszkańca jest w Gabonie nieco niższy niż w Polsce (16 tys. $ u
nas i prawie 14 tys. u nich; PKB u nich rośnie szybciej), ale warunki
klimatyczne są w Gabonie nieporównanie lepsze.

Choć leży na równiku, to jednak głównie na płaskowyżu, co powoduje, że
temperatury rzadko przekraczają 30 stopni a „zimą”, tj w lipcu, można się
potrząść z chłodu, bo i za dnia bywa mniej niż 20 stopni.

Nieco mniejsze terytorium od Polski zamieszkane jest przez nieco mniej ludności
niż w Warszawie: tłok nie powinien być w Gabonie problemem. Niemal cała
powierzchnia kraju to parki narodowe, a Gabończycy mają co chronić, bo przyroda
jest tam w swoim najwyższym splendorze. Do tego prawie 900 km wybrzeża,
porzeźbionego w przepiękne fiordy, zatoki i estuaria wielu rzek, z których
najdłuższa jest dłuższa od Wisły.

Gabon leży na morzu ropy naftowej (ale ponad 70% swojego zapotrzebowania na
energię czerpie z ekologicznej siły rzek), ponadto posiada największe na świecie
pokłady manganu, mnóstwo uranu, złoto, by nie wspomnieć już o żelazie,
diamentach, niobie, ołowiu i cynku… Gaboński marmur należy do najpiękniejszych
na świecie. Stocznie produkują statki, cenione na całym wschodnim wybrzeżu
Afryki. Opieka społeczna należy do najbardziej rozwiniętych w Afryce, podobnie
jak szpitalnictwo. Siły zbrojne liczą 5000 żołnierzy, ale kroniki nie odnotowują
jakichś większych afer korupcyjnych, związanych z zakupem broni, jak to ma
miejsce w bliżej położonych mocarstwach.

No i nazwa: Portugalczycy nazwali ten kraj „Gaboa” – „Schronienie”.

alfaomega.webnode.com/news/jacek%20pa%C5%82asi%C5%84ski:%20dooko%C5%82a%20gabonu/



Temat: Restytucja
Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

> Gość portalu: Tomek44 napisał(a):
>
> > Wyjasnilem CCCP co to jest restytucja. Przestepcy sa wszedzie. Czy mozesz
> > zapewnic opieke tej garstce staruszkow w Polsce? Gminy moga, ale nia maja
> z
> > czego. Ja osobiscie jestem w to zamieszany. Bezinteresownie. Zal mi tych
> > dziadkow, bo oni nie maja Caritasu i parafii.
> > Co maja do tego Indianie! Ameryka zapewniam cie, lepiej opiekuje sie nimi,
>
> > anizeli wladze w Polsce Zydami. Wiekszosc z nich stracila cale rodziny w
> > czasie holokaustu. Czesto maja ciezka demencje, ale nie maja miejsca dla
> > siebie. To nie sa Indianie.
> > Rozmawialem niedawno z lekarzem, ktory z ramienia Gminy (nieZyd)opiekuje s
> ie
> > tymi dziadkami. Robi to za darmo. Jak dlugo wytrzyma? To ciezka praca.
> > Slyszales jak wyglada opieka socjalna w Polsce? Ja to znam z autopsji.
> > Nie mam ci wiecej nic do wyjasnienia, bo mnie interesuja Zydzi, a nie
> Indianie.
> > Blizsza koszula cialu.
>
> Bardzo prosto - przeznaczcie na pomoc tym ludziom 1/100 tego, co placi
> Izraelowi rocznie USA - beda oplywac w dostatki. Osob wyznania mojzeszowego
> jest w oficjalnie III RP ok. 5000. Oficjalna pomoc roczna USA dla Izraela -
4
> mld dolarow. 1/100 tej kwoty to 40 milionow dolarow. 40 mln. dzielone na
5000 -
>
> 8000 USD na lba, to srednia pensja w Polsce, nie? A moze cos nie tak z moja
> matematyka?
>
> A moze uwazacie, ze pieniadze z USA sie naleza tylko Wam, a im juz nie?

Skad masz takie dane? Jestes lepiej poinformowany niz nasz minister skarbu.
Mysle, ze powinienes udac sie pilnie do psychiatry. Cierpisz na jakas obsesje.
Dlaczego Polonia nie ratuje gospodarki polskiej?
Dlaczego nie zaplacisz skladek na opieke spoleczna lub parafie? Jezeli jeszcze
raz przeczytasz co napisales, to sam przyznasz, ze palnales glupstwo, jezeli
nie, to mysle, ze nie mamy o czym rozmawiac, bo tylko marnujemy swoj czas.
Jeszcze jedna stigma o bogactwie Zydow i Izraela. Poczytaj jakie mamy problemy.
Jestesmy pracowici, ale mamy wieksze wydatki niz inny kraj, w ktorym nie
wydaje sie tyle na bezpieczenstwo i ratowanie tysiecy inwalidow po aktach
terrorystcznych.
Mysle, ze nie do konca zastanawiasz sie nad swoimi postami.



Temat: @ nie wiem co ze soba zrobic :/ @
przygotowuje cie do pracy z ludzmi niedostosowanymi spolecznie, w zaleznosci od
specjalizacji, jest to praca z wiezniami, z niedostosowana trudna mlodzieza,
ewentualnie praca z dziecmi, uzaleznienia, ew. opieka społeczna, policja itp.
przedmioty to pedagogika, psychologia, socjologia, resocjalizacjia, oraz
pokrewne, psychologia spoleczna, pedagiga społeczna, kryminalistyka,
komunikacja spoleczna, elementy prawa, co do nauki zalezy od uczelni i od
uczacych, samo studiowanie tego kierunku to nie wszysko. decydujesz sie na
ciezka prace z mordercami, gwalcicielami, pedofilami, narkomanami,
alkoholikami,z ludźmi okrutnie skrzywdzonymi,i muszisz miec swiadomosc ze twoim
sukcesem moze byc uratowanie jednego czlowieka z tysiaca, ponadto musisz zdac
sobie sprawe z systemu w Polsce, to walka z wiatrakami, musisz mieć swiadomosc
ze dzieciak ktory siedzi wlasnie w osrodku wychowawczym zamiast po pobycie tam
wrocic na dobra droge popada w wieksze tarapaty, albo go tam zgwalca, beda bic,
albo po prostu zlapie tam kontakty i z podobnymi kolesiami beda planowac
swoje "skoki", muszisz sie pogodzic ze prawo jest lagodne dla pedofili i innych
przestepcow, ze niema skutecznych srodkow aby ustrzec "skrzywiona" osobe przed
dalsza degradacja, ze prawo i istota resocjalizacji to jedno a dzialania to
drugie. ogromna odpowiedzialnosc i male szanse na kariere. nie pisze tego aby
ci obrzydzic. po prostu taka jest prawda - w duzym uogolnieniu - pisze to bo
jak widze na uczelni wymalowane lale ktore boja sie o paznokiec albo ze koles
wybral kierunek bo latwo mozna przebrnac przez kolejen lata to szlag mnie
trafia. to odpowiedzialna praca i trzeba miec pelna swiadomosc wyboru aby
nikogo przez jeden blad nie skrzywdic.przepraszam za bledy :)



Temat: "Bezrobocie nigdy poniżej 12 proc."
się enter klepnął :-)))
Bezrobocie nigdy poniżej 12 proc.
jc
2006-12-04, ostatnia aktualizacja 2006-12-03 20:29
- Bezrobocie w Polsce nie spadnie poniżej 12-13 proc. Chyba że zmodyfikujemy system pomocy społecznej - mówił na seminarium zorganizowanym w ubiegłym tygodniu przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych Michał Boni, były minister pracy, ekspert rynku pracy.
Coraz więcej firm ma problemy ze znalezieniem pracowników. - Tych miejsc nie zajmą osoby zarejestrowane w urzędach pracy, bo nie mają ani kwalifikacji, ani chęci do pracy - twierdzi Boni. Przy braku zawodu pracodawcy są w stanie zapłacić im ok. 650 zł, niewiele mniej daje opieka społeczna. Boni uważa, że można by zasiłki przyznawać jak w Brazylii: - Tam dostaje się je, pod warunkiem że dzieci chodzą do szkoły czy do dentysty. W ten sposób wyciąga się rodziny z biedy, patologii i zapaści cywilizacyjnej.
- Brakuje nam urzędników, którzy by pracowali z osobami długotrwale bezrobotnymi. Wiele osób idzie na szkolenia finansowane z urzędu pracy albo EFS-u, a potem nie chce iść do pracy. Od takich osób powinniśmy żądać zwrotu pieniędzy za kurs, ale nie jesteśmy w stanie tego wyegzekwować - mówi Krzysztof Kaczmarek z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
W tej chwili bezrobocie w Polsce wynosi niecałe 15 proc. Z danych resortu pracy wynika, że z zasiłków pomocy społecznej korzysta 84 proc. bezrobotnych.

Krótka notka. Ale się zdziwiłem. Bo co "eksperci" wiedzą o rynku pracy skoro twierdza że wiekszosć bezrobotnych to ludzie bez kwalifikacji. Zapominają że z 2,3mln należy zdjac ok 1 mlm pracujacych na czarno. Czyli mamy bezrobocie już poniżej tych 12%i wynosi ono 8,5%.Cos kiepski ten ekspert. I ja tak sobie myślę że skoro mamy ofiarodawców dajacych pracę za 650 zl to może lepiej aby ci łąskawcy płącili za taką marną pracę te 70% sredniej krajowej jako minimum. Wtedy nagle okaże się przyjdzie zmierzyć sie z problemem czy naprawdę warto zatrudnic kogoś za takie pieniądze ,czy może lepiej zrezygnować z tworzenia kolejnego miejsca pracy i to miejsce pracy ( wraz z wyciniem rynku) oddać komuś innemu coby sobie sam kuł własny los.




Temat: Prywatne rozmowy się nie liczą
Polska walczy, by w Polsce a nie na Słowacji wybudować fabrykę samochodów Hyunday-a. Rząd i
władze lokalne chcą wyjść na przeciw inwestorowi jak tylko się da. I Słowacy robią to samo, ale
inwestor ma ostatnie zdanie i to inwestor a nie Polacy czy Słowacy zadecyduje gdzie zainwestuje.
Zainwestuje tam gdzie będzie mógł mógł zrobić większą kasę, a nie tam gdie my chcemy. A my tu mamy
naszego poznańskiego inwestora i wszystko robimy żeby z Browaru zrobił muzeum piwowarstwa lub
gołębnik i przeniósł swoje inwestycje na Dolny śląsk, Pomorze lub na Mazury i tam niech płaci podatki
od nieruchomości i tam zmniejsza bezrobocie, byle nie w Poznaniu. Ludzie czy Wyście czasem nie
oszaleli?. Przecież to co robicie to tylko nabijacie kasę dziennikarzom za wierszówkę i wszystko.
Inwestor z kasą to nie opieka społeczna. Każdy z nas jak może kupić taniej, to czeka na okazję a nie
kupuje w najdroższych sklepach. Jeżeli Kulczyk pobuduje w parku jeszcze dwie huśtawki, to budżet
Miasta Poznania będzie miał wpływy od podatku od gruntu rolnego i mniejsze bezrobocie, bo Kulczyki
zatrudnią 2 facetów, co będą pomagać dzieciom huśtać się? Czy nie lepiej, jeżeli Kulczyki tam
zainwestują i będą płacić podatek od nieruchomości od działalności gospodarczej, gdzie zatrudnią iluś
poznaniaków. Trudno zjeść ciastko i mieć ciastko. A może zlikwidujmy w Poznaniu wszystkie
sklepy,biura, hotele i zakłady pracy i niech w Poznaniu będą same mieszkania? Kto będzie z
bezrobotnych Poznaniaków opłacał na szkoły i służbę zdrowia, bo podatki od mieszkań są wielokrotnie
mniejsze od podatków za biura, sklepy, hotele, itd. Ludzie ale was pokręciło, ale potem to może być za
późno. Dlatego szanujmy Kulczyków i Grobelnego, bo inne gminy w Polsce mogą o prawdziwych
inwestorach sobie tylko pomarzyć, bo w większości Polski nikt nie inwestuje, bieda aż piszczy, a nam w
Poznaniu źle. Obyśmy nie powtarzali za wieszczem: "miałeś ch.... złoty róg, a został ci się jeno sznur"
Trzymajmy się wiara, i nie dajmy się oszołomom. Szanujmy Kulczyków i Grobelnego!



Temat: Zagęszczeni
grazka63 napisała:

> Nie kazdy ma takie aspiracje aby miec studia.W Polsce nie ma klasy sredniej
> narodu a powinna byc.Sa albo bogacze (czyt.zlodzieje)albo bieda taka jakiej nie
> bylo w Polsce nawet w 1945r.Dziecko wychowane w skrajnej nedzy to dziecko
> chore.Czas na "dzieci"jest w mlodosci.Wlasnie wtedy kiedy skonczy sie szkole bo
> wtedy jest to najlepszy okres na rodzenie,wychowanie a po 40-50-tce trzeba
> samemu odpoczac od obowiazkow ktore sie mialo wychowujac dzieci przez 25 a
> czasem i dluzej lat. Nikt ludzi mlodych nie utrzymywal tyle lat jak teraz.Mlodz
> i
> na wspolnym garnku umeczaja rodzicow nawet gdy maja kolo 40-tki.

Nie moja wypowiedź nie jest żałosna, po prostu jak ktoś poważnie myśli o swojej
przyszłości włączając w to przyszłe dzieci, to myśli także za co będzie żył,
gdzie będzie mieszkał, do jakich szkół pośle dzieci, myśli o rachunkach,
podatkach itp itd .. a jeżeli ktoś zakłada, jeżeli w ogóle zakłada że JAKOS TO
BEDZIE, bo pomoze panstwo, opieka społeczna itp to jego problem. Nikt nie ma
obowiązku pomagać (zalatwiac mieszkania) komus kto sam sobie nie pomaga.

Czas na dzieci nie jest jak to piszesz w młodosci ale wtedy gdy dana osoba jest
w pelni przygotowana i psychicznie i MATERIALNIE do tego zeby je miec To nie
problem rozlozyc nogi zrobic swoje i przez 3 lata "jaki sliczny niemowlaczek"
jak nie ma sie nawet gdzie dziecka umyć (jak w artykule wyzej) problem jest
wtedy gdy dziecko nie ma godnych warunków do zycia. Wolałabym zeby dzieci
rodzila 40latka z ustabilizowaną pozycją i zyciem niz nieodpowiedzialna 22 latka
nie majaca mieszkania.

Hmm.. ciekawe na czym opierasz swoje twierdzenie ze nie ma w Polsce klasy
sredniej ? To baaardzo ciekawe.



Temat: ZA ILE zostalbys w Polsce?
ZA ILE zostalbys w Polsce?
Rozumiem ludzi z biednych rejonów, gdzie 80% wsi nie pracuje, a opieka społeczna
nie wyrabia finansowo. 50 letni Zenek jedzie do Irlandii wylewać beton, bo
dzieci nie mają butów i to jest ok. Zupełnie nie rozumiem natomiast
pasożytniczego podejścia ludzi młodych, po studiach lub bez "bo państwo nie
zapewnia pracy". Trąci to trochę echem poprzedniego systemu, gdzie wszystko się
ludziom należało. Od 16 lat żyjemy w państwie kapitalistycznym i mamy wolny
rynek. Ludzie w wieku 20-30 lat w dorosłe życie weszli już w nowym systemie, a
powtarzają jak papugi roszczeniową postawę swoich rodziców czy dziadków "państwo
ma dać. nam się należy". Nikomu nie chce się ruszyć mózgownicą, bo łatwiej
"pójść do pracy na 8 godzin", niż "przepracować 8 godzin". Dlaczego nie
pomyślicie o czymś własnym!! Nie mówcie o braku kasy, bo kasa to najmniejszy
problem. Istnieje wiele możliwości, grunt, to myśleć! Mam 25 lat, po studiach
ekonomicznych, zarabiałam już w życiu różnie, było 1500, 15000, czy 3000 pln.
Właśnie rezygnuje z pracy za 3000 + samochód bez limitu paliwa i kilometrów,
prywatna opieka medyczna, wczasy pod gruszą, bony, premie, super szef, bo nie
będę zasuwać za takie pieniądze. Widzę perspektywy na innym, własnym polu, kasę
skombinowałam, inwestycja bez szans na plajtę. Dlaczego zamiast ruszyć głową,
chowacie ją w piasek! Miałam okazję mieszkać przez rok w USA, będąc na wymianie
studenckiej. Wiem jak żyją ci, którzy przeliczają na tym forum zarobki w tysiace
dolarów czy euro. Nie opowiadajcie jak to wam się zajebiście żyje, na co was
stac, bo prawda jest taka, ze jesteście nikim! Tubylcy sie do was uśmiechają
przez grzeczność (tego w PL nie ma), ale dla nich jesteście zerem, tak jak my
nie chcemy u siebie ruskich czy cyganów (i zanim ktos mi zarzuci nazizm, niech
sie zastanowi jak reaguje na rumuna na ulicy, choćby był obwieszony złotem!). W
USA w miejscach publicznych rozmawiałyśmy z kumpelą po angielsku, bo było nam
wstyd, że to chamstwo na ulicy to nasi rodacy. Na każdym kroku podkreślałyśmy,
że jesteśmy tu w celach naukowych, nie za pracą. Nie opowiadajcie więc bajek,
jak to wam jest super, bo ten kit łyknie ktoś, kto kompletnie nie ma pojęcia o
świecie i socjologii i wartości pieniądza w danym kraju. Moja siostra jest w
Anglii na płatnych praktykach uczelni i marzy o powrocie, bo mimo, że również
jest tam jako studentka, nie dorobkowicz, ma dosyć bycia zerem na obcej ziemi!
Zanim wyjedziecie, ruszcie mózgownicami i sami zadbajcie o swoje dochody!
Powodzenia.




Temat: Czy kochasz swą Ojczyznę ?
Gość portalu: markon napisał(a):

> To podstawowe pytanie czas widzę zadać. Niektórzy traktują Polskę jak szmatę.

Zgadzam się całkowicie, najlepsi są Ci, którzy idealizują inne kraje, a nigdy w
nich nie byli. Ja byłem w wielu krajach i twierdzę, że w PL nie jest źle. Szanuję
i kocham swoja ojczyznę.

> Odpowiadam w imieniu własnym: tak , kocham Polskę , jestem dumny, że jestem
> Polakiem, nigdy nie opuszczę mej Ojczyzny w potrzebie ani w pogoni za chlebem.

Myślisz dokładnie tak jak ja, tylko że ja postaram się rozszerzyć to
postanowienie o moje miasto, Z-G.

> Wiem , że jest jeszcze wiele do zrobienia w naszym kraju , wielu nieudaczników
> należy pogonić z zajmowanych stanowisk, zmienić wiele ustaw itd., ale zobaczcie
jak w tym czasie wygląda świat, którym niektórzy się tak fascynują.
> Mega przekręty w USA, afera Kohla, Lepenizm we Francji, mafia we Włoszech,
> IRA.

Zgadza się, problemy, korupcja, przestępczość istnieją nie tylko w PL, jak się
niektórym wydaje, np. we Francji, w której byłem wielokrotnie, ilość kradzionych
samochodów na 10000 innych jest o wiele większa niż w PL.

> Byłem w wielu państwach i nie doznałem jakiegoś szcególnego zauroczenia.
> Problem pracy, to problem światowy, u nas tylko czasowo zbyt dotkliwy.

Ja też. Np. w Szwecji mi się opieka społeczna nad wszystkimi ludźmi podobała, ale
przestała, jak usłyszałem o podatkach.

> Mam pracę, ciężko pracuję , wykonuję ją na tyle sumiennie, że nie grozi mi jej
> utrata. Wszystkie swe i mej rodziny potrzeby zaspokajam, a nawet stać mnie na
> zbytki. Wolę tyrać w Polsce niż "gdzieś" , ale zachować swą godność.

Jeżeli gdziekolwiek wyjedziesz to zawsze będziesz ocy, cokolwiek byś nie robił.
Zobaczcie jak w PL traktuje się Ukraińców, Wietnamczycy w ogóle się izolują,
chociaż ja ich wyjątkowo szanuję za pracowitość.

> Także nie wstydzę się poziomu wykształcenia naszej młodzieży ani poziomu
> intelektualnego nas Polaków. To nie jest kraj ciemny.

To nie jest dzicz, chociaż czasem przeraża mnie ilość chamstwa i smakoszy win
typu HERKULES i KELERIS. Ale np. we Francji do niektórych dzielnic lepiej nie
wchodzić...

pzdr



Temat: Co Wy na to?
Gość portalu: trevik napisał(a):

> Chyba mnie nie zrozumialas. Jesli wiek emerytalny dla mezczyzn wynosi w Polsce
> 65 lat, kobiet 60. Dlugosc zycia oczekiwana mezczyzn 68-69 lat, kobiet 76-77.
> Czyli mezczyzna bedzie odbieral emeryture srednio 3-4 lata (o ile dozyje - nie
> licze tez zawodow uprzywilejowanych do tej statystyki, gdzie wiek emerytalny
> jest nizszy), natomiast kobieta 17 lat.
>
> Jak wiec widzisz nierozroznienie kobiet i mezczyzn w momencie wyliczania
> wysokosci emerytur i wielkosci skladek to ukryta dyskryminacja mezczyzn (jesli
> juz pojdziemy takim rozumowaniem). Mysle, ze dla mezczyzn zrobienie osobnej
> grupy skladkowej mialoby uzasadnienie bez szacowania wieku kazdego z osobna,
> jesli juz mowimy o tej emancypacji w kazdym kawalku.

A znane ci jest takie pojęcie, jak solidaryzm spoleczny? Jesli już pójsć tym
tropem, należałoby wyliczyć, jaką ilość pracy wykonują kobiety, a jaką
mezczyźni, wyliczyc wartosć pracy kobiet w domu, dać im za nią pensję i
ubezpieczyć je opłacając dodatkowe składki (w tym płacić za prace w domu na
urlopach wychowawczych), a potem wliczyc do wysokości emerytury. Ciekawe, jak
by na tym panowie wyszli, nawet przy uwzględnieniu tego, ze żyją krócej.

Na tym polega nowoczesne społeczeństwo, że opieka społeczna wyrównuje pewne
różnice między ludźmi - np. dużo chorujący płacą na ubezpieczenie zdrowotne
tyle samo, co zdrowi jak konie, długowieczni mają emeryturę do końca życia, a
nie wyplaca im się dokładnie tyle, ile nagromadzili kapitału, a potem odcina od
świadczeń itd. To jest włąśnie solidaryzm społeczny i zapewnienie ludziom
godnego życia, jedna z największych zdobyczy nowoczesności.

> nie ustepuja) i jakiekolwiek nieracjonalne obnizanie poprzeczki, aby kobiety
> mogly w wojsku sluzyc jest nie do przyjecia.

Nikt nie mówi o obniżaniu poprzeczki. Zaletą kontraktowej służby jest to, że
służyć by w niej mogł ten, kto chce, i kto spełnia wymagania.




Temat: Spór o lokal komunalny
Lokatorze, chyba Tobie potrzeba edukacji prawnej, a nie gazecie.pl. Dziwię się
Tobie, że nie rozumiesz o co tu chodzi. Właśnie w tym rzecz, że wyrok sądu nie
jest sprawiedliwy i narusza obowiązujące w Polsce prawo (zobacz co piszę
powyżej o art. 24 ustawy). Masz rację, nie mieszka się w cudzym domu bez
zawarcia umowy, ale właśnie w tym rzecz, że Pan Ł-k zamieszkał w miejskim domu
legalnie i Miasto podpisało z nim w tej sprawie umowę. Po za tym Miasto nie
jest takim samym właścicielem jak każdy inny prywatny właściciel, gmina ma
dodatkowe ustawowe obowiązki i dlatego powinna mieć szczególną wrażliwość
społeczną, a tu pokazuje swoje nieociosanie. Czy Ty "Lokatorze" jesteś
Profesorem Wydziału Prawa i masz pretensję, że nikt do Ciebie nie przyszedł o
radę w tej sprawie? Ja nie jestem dziennikarzem Gazety, ani jej
współwłaścicielem, nie jestem też urzędnikiem miejskim, ale znam rodzinę p.
Ł-k i widzę błędy władzy w tej sprawie i je wskazuję. Dlaczego "Lokatorze" Ty
nie mówisz jak pomóc tej dziewczynie w ciąży? I nie mów, że Gazeta i taki styl
Gazety.pl. Rolą gazety jest informować o łamaniu prawa i Gazeta to rzetelnie
robi, a dzięki tej informacji powinny znaleść się osoby takie jak Ty , ja i
inne osoby, aby pomogły ludziom w potrzebie. Ja nie jestem opieką społeczną
ani Stowarzyszeniem Lokatorów, ale znam dokumenty tej speawy i widzę błędy i
prawne i moralne i dlatego o tym tutaj piszę. A Gazeta ma dobry styl i
rzetelnie informuje o rzeczach przyjemnych i trudnych, to Ty "Lokatorze" masz
styl trochę ... obrażliwy. Dziennikarz gazety ma mieć wrażliwość społeczną i
być polonistą, a nie prawnikiem, to ja nie muszę umieć pięknie pisać, ale
muszę znać prawo. I to prawo nie chwaląc się w sprawach najmu trochę znam.
Jeżeli w moim tekście zobaczysz błędy polonistyczne, no cóż nie mogę i nie
chcę być autobusem, czego Tobie "Lokatorze" życzę byś był autobusem. Wstyd mi
za Ciebie "Lokatorze", a Gazecie i Pani Redaktor za skuteczność i ten artykuł
dziękuję.



Temat: Krótko i na temat: socjalizm a kapitalizm!!!
masaker napisał:

> > No więc co byś ulepszył?
>
> Kapitalizmu nie wymyślono kilkaset lat temu. Po pierwsze kilkaset lat temu
> powstały zaczątku nowożytnych (nie nowoczesnych!) teorii, np. merkantylizmu.
> Trudno też mówić o "wymyśleniu" idei kapitalizmu, bo powstał on na skutek
> zgromadzenia kapitału (stąd nazwa), do którego doszło w wyniku postępu
> techniczno-przemysłowego. Kapitalizm wywodzi się stąd, że część ludzi bogatych
> zainwestowała swój kapitał w działalność gospodarczą. I zgadzam się w 100%, że
> kapitalizm XIX-wieczny, bez systemu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, to
> był koszmar. Na szczęście (i tu należy oddać hołd ideom socjalistycznym) w
> obecnym kształcie gospodarka wolnorynkowa (modelowym przykładem są USA)
> funkcjonuje w oparciu o liberalizm działalności gospodarczej iustawowe systemy
> zabezpieczeń społecznych. Tłumaczę biminteligentowi: system ubezp.społ. to nie
> jest to samo co opieka społeczna lub prawo pracy.

Spoko - dzięki za wyjasnienia, jak również za głęboką analizę genezy
kapitalizmu.
Ale po co ty mi to właściwie mówisz? Chcesz udowodnić, że faktycznie jesteś
magistrem? Naprawdę nie trzeba - ja ci wierzę.

> Obecnie w Polsce konieczne jest: deregulacja gospodarki (czyli pozostawienie
> działalności firm wolnemu rynkowi i konkurencji oraz obniżenie obu podatków
> dochodowych), skończenie z interwencjonizmem państwowym (stocznia pada? niech
> pada - było się lepiej zarządzać), dokończenie prywatyzacji wszystkich gałęzi
> gospodarki.

No dobra. To już wiemy - wtedy będziemy mieli już kapitalizm.
Ale mi chodziło, w moim pytaniu, bardziej o to, co potem?



Temat: Polska najszybciej rozwijala sie za Gomulki!
> 1) Sprawdz sobie np. na Eurostacie. Ale dane statystyczne maja
> to do siebie, ze czesto ukrywaja pelna prawde.
> A od czasow Gomulki statystyka zrobila spore postepy w ukrywaniu
> owej prawdy.

A ty znasz ta pelna prawde ? To powiedz skad i jak oszacowales jaka ta pomoc
jest w rzeczywistosci. Bo ta oficjalna w porownaniu do poziomu polskiego PKB
jest dosc malutka.

> 2) Dolar z lat 1960tych mial o wiele wieksza sile nabywcza
> niz zdewaluowan dzisiejszym, i byl na dodatek wymienialny
> na zloto. A dzis to tylko papierek, coraz mniej warty...

To prawda ze dolar mial wtedy wieksza sile nabywcza, jednak nie wiem czy byla
ona 30-40 razy wieksza niz teraz, a takie sa proporcje pomiedzy eksportem
dewizowym teraz a wtedy.

> 3) Sek w tym,ze banki musza dawac kredyty nawet tym, ktorych
> na nie nie stac, bo do tego zmusza ich konkurencja i
> pogon za zyskiem. Inaczej by banki nie reklamowaly
> owych kredytow.

Osoba bez dochodu kredytu nie dostanie (chyba ze przedstawi sfalszowane
zaswiadczenie o zarobkach - wiele bankow potwierdza jednak wiarygodnosc tych
dokumentow) i tak jak napisalem jesli ktos chce ryzykowac i zyc ponad stan -
jest to jego problem. Nikt go do tego nie zmuszal. Ludzi ci mogliby spokojnie
funkcjonowac w spoleczenstwie bez nowego samochodu, komputera czy zmywarki do
naczyn.

> 4) Poszukaj sam informacji na ten temat. Bezdomnosc jest
> powaznym problemem w znacznie bogatszym USA czy nawet w
> Australii, z relatywnie dobra opieka spoleczna, a w biednej]
> Polsce, po "reformach" Balcerowicza, to wrecz kleska, takie
> polskie tsunami...

Ja nie uwazam zeby to byl duzy problem w Polsce i to tyle w tym temacie.
Bezdomnych wcale nie ma duzo w naszym kraju, jesli twierdzisz inaczej to sam
sobie sprawdz bo mi sie nie chce :)
Ty zglosiles problem bezdomnych wiec ty powinienes go udokumentowac i
uwiarygodnic.



Temat: Kto był w Nowym Jorku lub jest i mnie OŚWIECI???
Gość portalu: Jola napisał(a):

> Kochani,
> mam problem z pewną koleżanką, która mieszka w Polsce, jest Francuzką lat 33
> o zdecydowanie lewicowych a nawet komunistycznych poglądach.
>
> Szczerze nie cierpi Ameryki (amerykańska demokracja to fikcja, Stany
> narzuciły światu okropny konsumpcyjny model życia itd).
>
> Ale mówi jedną rzecz, którą zawsze stawia jako argument w dyskusji o
> komunizmie.
> Jak tylko pada zdanie, że np. stalinizm był zbrodniczy, to ona
> natychmiast: "Ale dodajmy, że dzisiejszy system jest zbrodniczy, że Ameryka
> jest zbrodnicza" (poczekajcie, poczekajcie, to jeszcze nie ta paląca mnie
> kwestia) i wtedy ZAWSZE pada jej argument:
> W Nowym Jorku ludzie umierają na ulicach! Jeśli tylko nie mają ubezpieczenia
> zdrowotnego, polisy, to żadne pogotowie po nich nie przyjedzie. Nikt ich nie
> zabierze do szpitala i muszą umierać. Zostałeś wyrzucony z pracy, jesteś
> bezrobotny i nie masz ubezpieczenia - jesteś nikim, umierasz.
>
> Nie wiem, nie byłam w Nowym Jorku.
> Mój kolega, który mieszkał tam 8 lat mówi natomiast, że to najbardziej
> socjalny kraj świata. Że opieka społeczna jest tak monstrualnie rozrośnięta,
> że umiera tylko ktoś na własne życzenie. Żebrak, który wybrał takie życie i
> nie chce pójść do żadnego domu opieki.
>
> Czy możecie coś na ten temat napisać.
> Dzięki.
> Mój kolega, który mieszka
He he he,dobre to,ale tylko dla tych,ktorzy z Polski przyjezdzaja i 2 lewe rece
do roboty maja ! Znam Polakow,ktorzy tu sie ustawili na dobre i o przyszlosc
sie nie martwia,gorzej jest z takimi nierobami jak np. Puls z Szikago
niedouczony za mlodu.!!!



Temat: Wygnani z Moskwy
> Żadne nie wychodzi na dobre, bowiem państwa silniejsze zwykle realizują swój
> interes. I co z tego, że na Kubie jest rozwinieta opieka społeczna? Jeśli pewni
> e
> nie ma pieniędzy na leczenie, walą się szpitale? Cóż to za opiekuńczość panśtwa
> ,
> ktore samo wymaga szczególnej troski?

W przeliczeniu na liczby mieszkańców na jednego mieszkańca Kuba należy do
czołowych państw na świecie. Tak się liczy standardy w służbie zdrowia, nie
przez infrastrukturę szpitali. Może i szpitale są zdemolowane, ale u nas w
Polsce też. I mimo to mamy mniej niż Kuba lekarzy.

> Belgia wmieszała się po wezwaniu na pomoc ZSRR. Lumumbie nie mogło się udać, bo
> był słaby, chwiejny ideowo, nie dawał sobie rady, nie miał programu.
> Może powinien rozmawiać z przeciwnikami politycznymi w kraju? To trudne, ale
> jeśli chodziło niepodległość to nieważne stają się prywatne odczucia.

A więc krytykujemy mieszanie się USA, Rosji i ZSRR w sprawy innych państw, ale
popieramy ingerencję Belgii i Polski? Nie ma znaczenia czy się wmieszała przed
czy po wezwaniu. Zrobił to. I to belgijscy najemnicy wykończyli Lumumbę, nie
komunistyczni. Oceniamy komunistów za morderstwa, oceniajmy więc i kapytalistów.

> Zgoda, jest, lecz do tego doprowadziła polityka kolonizatorów. Wycofując się
> pozostawili biedę. Przez wiele lat korzystali z bogactw naturalnych, zlota,
> ropy, diamentów, uranu, zbudowali wiele fabryk, które zniszczyli. Po co? Żeby
> nie dać szansy na rozwój? Żeby zmusić do zaciągania kredytów w ich bankach, i
> zniewolić ekonomicznie.

A tam. Fabryki niszczą same państwa afrykańskie w czasie wojen i rewindykacji
roszczeń wobec byłych kolonizatorów. Infrastruktura jest niszczona w czasie
wojen lokalnych, w czasie nacjonalizacji gospodarki i powrotu do korzeni (jak
Zair za Mobutu Sese Seko). Jeśli chcieli dalej czerpać profity to dlaczego po
prostu nie pozostawili zależności kolonialnej? I zaprzeczasz sama sobie. Raz
piszesz, że rekolonizacja nie byłaby możliwa, a teraz piszesz o polityce
gospodarczej europejskich metropolii zmierzającej do ekonomicznego uzależnienia.




Temat: Tusk: zamach stanu?
Donald Tusk ma 100 % racji !!
Jak pewnie wszystkim widomo nie cieprie Donalda Tuska, nie znsoze PO, ale tym
razem musze powiedzieć, ze mnie zaskoczył i musze się z nim zgodzić. To co robi
PiS to kpina z demokracji, kpina z Sejmu, to lekceważenie Narodu, swoim
postępowaniem PiS pokazuje, brak szacunku do wspaniałych tradycji polskiego
parlamentarzymu. PiS na obecnym posiedzieniu Sejmu de facto przeprowadził
zamach stanu, obecnie PiS zawiesił działanie władzy sutawodawczej na 2 tygodnie
kto wie, czy tylko na dwa ... mozna przeciez do konca kadencji i rzadzić w
oparciu o prowizorium budżetowe.
Myśle, że pozostałe kluby bez wzgłędu na dzielące je różnice programowe i
animozje powinny się porozumieć, odwołać Marka Jurka z zajmowanego stanowiska,
potem bedzie mozna oddzielic urzad ministra sprawiedliwosci od prokuratora
generalnego, maja Marszalka opozycja mogłaby czuć się bezpiecznie my Polacy
moglibyśmy być pewnie, że w naszym kraju będzie demokracja.
Zawarta w artykule sugestie, ze inne kluby nie uznaja decyzji o przerwaniu
obrad uwazam za sluszna powinno sie kontynuować prace, nawet bez Marszałka.
Ale moim zdaniem w obliczu tego co robi sPiSek pozostałe partie powinny się
porozumieć i utworzyć Rząd Ocalenia Narodowego (czyli odwolac rzad PiS)... np:
premier byłby z PO, wicepremierowie z pozostalych partii, resortty - gospodarka
(PO), rolnictwo, praca, opieka spoleczna (Samoobrona, PSL), resorty silowe i
MSZ (SLD), kultura,edukacja, polityk spoleczna itp. (LPR), tak samo
wicemistrowie. Tylko szerokie porozumienie obroni nas przed PiS

PS. Dla zwolenników PiS jestem m.in: laureatem konkursu "Parlamentaryzm w
Polsce", a gdyby jakiś PiSowiec chciał napisać ze jest z PO/SLD informuje ze
symaptyzuje z LPR.



Temat: Samotne matki chcą Funduszu Alimentacyjnego
nareszcie ktoś poruszył kwestię komorników. Nie wiem jak przedmówca, ale
przy "obecnym systemie wynagrodzeń komorników (sic)" ja myślę że dla komorników
byłby to świetny interes w egzekucji alimentów. Biorąc pod uwagę alimenty
wypłacone przez Stary Fundusz Alimentacyjny w wysokości 8 miliardów złotych na
średnio 600 komorników w Polsce to przypada przeciętnie na jednego z nich
13.300.000 - 13 milionów 300 tysięcy niewyegzekwowanych alimentów. Od tego 15%
opłaty egzekucyjnej - 1.995.000,00 zł. Qrna, ja chce być komornikiem i
egzekwować TYLKO alimenty a bede milionerem. Tym bardziej, że wszystko się
ustala za darmo, sąd daje kase na przejazd do dłużnika - loozik. Ludzie,
pomyślcie czasem zanim coś napiszecie. Komornicy mają obecnie świetne
możliwości do ustalenia majątku dłużnika alimentacyjnego, potrącenia na
alimenty idą przed wszystkimi innymi, ustalają majątek za darmo we wszystkich
urzędach i innych organach. Wspomaga ich obecnie opieka społeczna, której
pracownicy socjalni jak nikt znają układy na miejscu, wśród sąsiadów itd.
Komornicy MUSZĄ wykonywać te wszystkie czynności bo raz na kwartał muszą zdawć
relację w Pomocy Społecznej, raz na pół roku Prezesowi Sądu. Tylko że dłużnicy
alimentacyjni to najczęściej gołodupcy z 4 lub więcej dzieci. To elektorat PISu
i Samoobrony, nie wspominając już o LPR. I to oni właśnie swoim wyborcom chcą
zrobić teraz dobrze i płacić za nich alimenty z NASZYCh podatków. Ot koalicja:(
NIe lepiej te pieniądze przeznaczyć na stworzenie dla nich miejsc pracy?? Skoro
już pańswo ma pełnić rolę ochronną dla swoich obywateli to nie powinno wyręczać
ich w obowiązkach ale zmusić do odpracowania długów. Utworzenie miejsca pracy
też kosztuje. A jak dłużnik pracuje to i później z emerytury można prowadzić
egzekucję. A pracujący płaci podatki i w ten sposób sam sfinansuje utworzenie
dla siebie miejsca pracy. Z pustego w próżne nikt nie naleje.



Temat: ceny aparatów słuchowych
Koleżanka chyba raczy odwracać kota ogonem!

Aparaty słuchowe są droższe niż urządzenia elektroniczne AGD nie tylko w
Polsce. Powiem więcej, ich ceny w naszym kraju sa częstokroć o wiele niższe,
niż w innych rejonach UE. W cenie aparaty zawarta jest również pięcioletnia
obsłucha techniczna urzadzenia czyli PRACA protetyka słuchu.

Koleżanka swój żal może kierować oczywiście do krajów wysoko rozwinietych,
takich jak USA czy Dania albo Szwajcaria. Bo to tam nie są rozumiane potrzeby
niezamoznych pacjentów i to w tych krajach prowadzi sie zbrodnicza politykę
polegającą na wysokim wynagradzaniu wysokokwalifikowanej pracy, co skutkuje
wysokimi cenami aparatów słuchowych.

> ja mam nieme wrażenie, że skoro aparat słuchowy jest "niezbędną potrzebą
> życiową" to tym bardziej jego cena powinna odpowiadać cenie realnej

Z opisywanym przez Koleżankę zjawiskiem mieliśmy do czynienia w PRL. Państwo
ustalało "słuszną cenę" danego produktu kierując się nie tyle realnymi kosztami
jego wytworzenia i dystrybucji, tylko własnie "zapotrzebowaniem społecznym".
Jednakże, o czym wielu juz nie pamieta, cenom tym towarzyszyły inne ceny,
ustalane przez ówczesny rynek, zwane "czarnorynkowymi".

W tamtych czasach na aparat słuchowy na poziomie europejskim mogli sobie
pozwilic nieliczni. Zakup odbywał się w ramach "eksportu wewnetrznego" za
waluty zwane wówczas WYMIENIALNYMI (dzisiaj PLN jest taka właśnie walutą).
Obywatel PRL nie majacy dostęu do takowych walut po roku oczekiwania otrzymywał
aparat pudełkowy produkcji krajowej jakości....tu proszę zapytac o opinie
uzytkowników.

Dzisiaj w ramach systemu NFZ + różne inne środki pomocowe (PFRON, opieka
społeczna)+ systemy ratalne można nabyć urządzenia wysokiej klasy, dokładnie TE
SAME, które użytkowują Pacjenci w innych rejonach UE.




Temat: CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA?
Gość portalu: jr napisał(a):

> jestem ciagle w chile i nie mam latwego dostepu do pc. raport zdam po
powrocie
> do au.
> moj synek jest z katarem od 5 tygodni i jednym slowem wakacji to wiele nie
> przymomina... bylem zaskoczony ze doktorek znal ignacego domeyke i nawet tu
> maja jakies wielkie dni pamieci tego polaka!

W Stanach Pulaski jest bardziej znany niz Kosciuszko,choc ten drugi ma most
nazwany swoim imieniem.
Parada Pulaskiego w NYC jest druga co do wielkosci po Colombus Day Parade.

> ale do tematu. poludniowcy slyna
> ze nakladaja wiekszy nacisk na byc niz mac i ciesze sie ze ucze sie od nich
jak
> sie bawic zyciem... bo ponoc zyje sie raz - przynajmniej w tym wcieleniu!
heheh
> e
> a moj szwagier zagozaly chrystianin mowi ze konies swiata sie zbliza to hulaj
> duszo poki czas!!! hehehe

Swiat juz sie skonczyl taki jakim go znalismy w 2000 roku.
Do dobrego zycia i swietnej zabawy potrzeba bedzie lepszego zrozumienia
dokonywujacych sie zmian.
Stadne wchodzenie i wychodzenie z kryzysow skonczylo sie i gospodarki lepiej
zarzadzane beda sie rozwijaly(USA,Chiny) a slabo zarzadzane(EU,Japonia) zostana
w tyle.
Nagle zaswita ludziom w glowach ze nizsze podatki sa motorem postepu,ale sa one
niestety dla Fizyka zwiastunem konca tak ulubionej przez niego duzej strefy
wspolnej,czyli bezpieczenstwa socjalnego.
Jesli opieka spoleczna bedzie sie mniej opiekowac,to trzeba bedzie samemu
wiecej czaszkowac jak przedzierac sie przez ta dzungle.
Mozna postawic na duze lapowki jak Lew Rywin chcial wydudkac niesmialego Adasia,
bo wrecz bal sie podejsc do Solorza,od ktorego obawial sie zardzewialego noza w
plecy.
Inteligentni szybko zauwaza ,ze jesli wszyscy daja i biora lapowki,to w takiej
sytuacji nikt sie do przodu nie sforuje,bo zjawisko jest tak powszechne,ze
lapowa jest wliczana w koszty.
Dalsza czesc jest tylko dla inteligentnych.
Jesli lapowki podwyzszaja koszty dzialania,to tam gdzie ich nie ma wszystko
jest duzo tansze.
MBS podal tabele kosztow utrzymania w roznych krajach swiata.
Koszty utrzymania w USA i w Polsce sa identyczne,troche taniej jest w Czechach
i na Wegrzech.
Wszystkie cywilizowane kraje EU i Japonia sa duzo drozsze od Stanow.
Duzo drozsza jest tez Rosja,gdzie bez lapowki z domu nie wychodz.




Temat: Radni mają pomysł, by miasto wynajmowało mieszk...
Cytat z artykułu:
> O zdanie pytamy Mirosława Szypowskiego, prezesa warszawskiego Zrzeszenia
> Właścicieli Nieruchomości. - Oczywiście, że chętnie wynajęlibyśmy
> mieszkania gminie - zapewnia.
> Za ile? Zdaniem prezesa odpowiednia stawka to 11 zł za metr. - To naprawdę
> nie jest tak wiele, gdy wziąć pod uwagę, że gmina ciągle wyrzuca pieniądze
> w błoto i dopłaca do każdego lokatora kilka złotych za metr - uważa.

Panie Szypowski, opowiadasz Pan bzdury. Jakie 11 zł za m2? W Warszawie 3% w.o.
jest ponad 11 zł/m2. Za 3% w.o. na wolnym rynku w Warszawie nie ma mieszkań. A
Pan co? Składa Pan niezgodną z prawem skargę do Trybunału Konstytucyjnego na
ograniczanie Panu czynszów do 3% w.o., że niby chcesz Pan więcej, czyli
czynsze wolne, a gminie Miasta Warszawy wchodzisz Pan jak jakaś panienka z
ulicy ... z ciepłą propozycją do ł... , dampingowych stawek czynszu w
wysokości nie przekraczającej 3% w.o., szkodząc w ten sposób właścicielom
warszawskich kamienic zaniżając oferty czynszu, by nadal warszawscy
właściciele byli prywatną opieką społeczną i to na Pana życzenie, już nie
PRL-u. Dlatego weź Pan okulary i popatrz Pan, i przestań Pan widzieć podwójnie
i zdecyduj się Pan, czy Panu starcza 11 zł/m2 czyli nie całe 3% w.o. dla W-wy,
czy to za mało, co Pan piszesz w skardze do TK? Moim właścicielom w Warszawie
11 zł nie starcza na remonty po lokatorach kwaterunkowych.
Jeżeli tak Pan "chronisz interesy właścicieli", to moim zdaniem Pana
Zrzeszenie szkodzi nie tylko warszawskim właścicielom, ale właścicielom w
całej Polsce.
W Warszawie czynsz wolny za 11 zł/m2 he, he, he, i kto w to uwierzy?
Henryk Tubacki



Temat: Rusza Manufaktura
Gość portalu: flip napisał(a):

> Twierdze, ze zupelnie nie masz racji. Laczenie interesow prywatnych i
> publicznych jest bardzo powszechnie stosowane i przyklad z samochodem nie ma
> nic do rzeczy.
> Twierdze tez, ze sa w urbanistyce pieniadze, ktore moga przyniesc duzo wiecej
> zlego niz dobrego - i ze moga to byc zmiany praktycznie nieodwracalne. Nie
> slinie sie na mysl sama, ze jakis kapitalista przychodzi i chce wlozyc kase w
> ruiny. Wiem mianowicie, ze moze to byc niedzwiedzia przysluga. Opowiadania o
> miejscach pracy etc. etc. tez nie robia na mnie wrazenia - bo moga sie za tym
> kryc stracone miejsca pracy, i raczej na pewno sie kryja.
> Co do podatkow: czy podatki od jednego sklepu takiego Deni Cler (czy
> czegokolwiek innego, co i tak juz jest w Lodzi) beda mniejsze niz od dwoch
> sklepow? A kto to wszystko bedzie kupowal, zeby podatki byly wieksze? A czy
te
> podatki nie placa sie przypadkiem poza Lodzia?
> Miasto nie stanie na nogi od samego tylko handlu, ale od wytwarzania czegos
> tam, co mozna sprzedac - albo od zarzadzania czyms tam. Manufaktura nic tutaj
> nowego nie wnosi. To co przynosi ta impreza u Poznanskiego - to wyglada na
> rabunek srodmiescia.
Moje zdanie jest takie:
1. Handel na Piotrkowskiej taki jak obecnie funkcjonuje to przeżytek - sorry
ale te sklepiki z mydłem, widłem i powidłem to przeżytek.
2. Manufaktura - w takim kierunku idzie świat i nie róbmy w Polsce skansenu.
Jak ktoś chce zobaczyć w jakim kierunku idzie świat niech się przejedzie na
Ogrodową i w biurze niech popatrzy na podobne projekty zrealizowane w
Antwerpii, Londynie i Berlinie.
3. Nie łudźmy się, że Manufaktura pomoże zlikwidować problem bezrobocia w Łodzi
w znaczący sposób - da szansę raczej ludziom młodym. Co do osób starszych -
niestety ale dla tych, szczególnie bez prawa do zasiłku, rynek pracy jest
praktycznie zamknięty i tu pzostaje opieka społeczna.
4. Jak chodzi o Piotrkowską - ratunek to nie sklepy, ale nowoczesne
powierzchnie biurowe, knajpy i sklepy tych firm, które na świecie na takich
ulicach są bo muszą, traktując to jako reklamę, a nie źródło wielkich zysków.
5. Czy się nam podoba, czy nie, świat się kręci coraz szybciej i jak włączymy w
Łodzi ręczny hamulec to zatrzymamy się tylko my i poczekamy na Białoruś.



Temat: męczący lokator
Widze że przez niektórych przemawia nienawiść!To nie dobrze!!Radze się
zastanowić nad tym bo im więcej takich nienawidzących i żądnych zemsty tym
gorzej dla nszej społecznosci i kraju - i jak ma być lepiej w Polsce skoro sami
pracujemy na taką sytuację i opinie!!!
Ja tez mam "trudnych" sąsiadów którzy dostali mieszkanie w bloku ze zwględu na
wcześniejszą trudną sytację mieszkaniową. Niestety jest to rodzina patologiczna
z dwójką dzieci gdzie górę bierze alkohol i niechęć do pracy, bo po co pracować
skoro gmina i Opieka Społeczna da kasę. I cóż poradzić skoro facet gonił moją
sąsiadkę w piwnicy z siekierą, zalał farbą okno, zatkał komin dewastuje wraz z
dziećmi swoimi ławki przed blokiem i ogródki, ciągle zaśmiecają klatkę i jej
nie sprzątają oraz plują obrzydliwą ślina i się cieszą, nie mówiac już o tym że
ciagnie na lewo prąd i nie ma na niego bata!!Do swojej żony nie mówi po imieniu
tylko "ty k...." a ona do niego "ty h..." a do dzieci zawracają sie "ty
skurw..." itp. Codziennie rano i wieczorem a nawet przez cały dzień kłócą się
że słychać ich na dworze!Głosna muzyka też się pojawia a dookoła są same
starsze schorowane osoby!Do tego czują sie jak dyktatorzy na naszej klatce i
uważają że tylko oni mają racje a reszta moze im naskoczyć!Facet był kilka razy
notowany i był w poprawczaku, gdy ledwo się wprowadzili przyjechala policja i
ostrezgała sąsiadów że kradną itp.Po skargach Policja kilka razy interweniowała
ale nic nie wskórała!W gminie tez wiedzą bo były skargi i tez nic!!!To już się
ciagnie 4 lata!
Jestem z Tobą grunt to nie dać się bo jak raz zauważą tacy niesforni lokatorzy
że mogą wszystko to rzeczywiście człowiek będzie sie czuł we własnym domu jak w
getcie, zaszczuty i zastraszony! A takie prostaki bęą czuć się bezkarnie!



Temat: Szanowni forumowicze, głównie panie:
Gość portalu: XYZ napisał(a):

> Zasadniczo zgadzam się z Twoim postem,

* pomijam to wylacznie. szok normalnie:)))

> Poruszyłeś istotny problem. Za dotowaniem środków antykoncepcyjnych, powinny
> iść rozwizania systemowe zwiększające dostępność lekarzy i świadomość.

* masz racje dostepnosc lekarzy ginekologow to znaczny problem + do tego koszt
badan - a wiadomo ze porzadny lekarz nie wypisze pigulek bez przeprowadzenia
badan.
zakaldajac jeszcze ze zdazaja sie takie gminy w Polsce ze w gmienie nie ma ani
jednego lekarza ginekologa(!) mozemy sie domyslec jakim jest problemem
uzyskanie recepty na pigulki (to powazna bariera).
policzmy:
- dojazd na badania (zalozmy ze srednio ok. 20 PLN),
- badnia cytologiczne (czasem jeszcze inne - koszt ok. 40-70 PLN),
- wizyta u lekarza (za darmo w publicznej placowce - ale tu tzeba czekac itd.,
badz 30-60 PLN w gabinecie prywatnym),
- zakup pigulek (zazwyczaj zakupuje sie partie od razu na 3 m-ce: koszt od 45-
140 PLN).

do tego dochodzi taka bariera ze w malych miejscowosciach nie ma w aptekach
pigulek.

Podliczmy: w wariancie najtanszym koszt zakupu pigulek na 3 m-ce to: 105 PLN.

te 105 PLN to spory wydatek dla rodziny ktora dysponuje budzetem np. ok. 200
PLn na czlonka rodziny, a sa takie rodziny ktore ten budzet maja jeszcze
mniejszy.

> Myślę że opieka społeczna powinna miec w tym udział. Streetworkerzy. A także
NFZ powinien wymauszać na ginekologach usprawnienia. Badania cytologiczne juz
może robic lekarz pierwszego kontaktu ( z rgóły pielęgniarka), czemóż nie może
tego ropić piekęgniarka w MOPRze?

* powinno sie zaczac od tego ze w kazdej gminie powinien byc lekarz ginekolog
(np dwa dyzury w tygodniu - oprocz latwiejszego dostepu do pigulek wiaze sie to
np. z szybszym wykrywaniem raka macicy i innych kobiecych zchorzen i chorob -
profilaktyka jest zawsze tansza niz leczenie!!!!).

nie wiem czemu lekarz pierwszego kontaktu nie moze robic badan cytologicznych -
ulatwiloby to m.in. profilaktyke j/w opisalem.




Temat: SSE
"czy nie jest jednoznaczne że wskaźniki
> ekonomiczne ...- gospodarek o cechach liberalnych w stosunku do gospodarek o
> odchyleniach soc-opiekuńczych są lepsze"- otórz niestety nie jest to wcale
takie oczywiste, nie da się wykazać empirycznie, że takie czynniki jak
obniżenie podatków ZAWSZE i we WSZYSTKICH warunkach pociąga za sobą trwały
wzrost gospodarczy.Po prostu nie ma na to dowodu spełniającego rygory
naukowości, jest jedynie szczególnie w Polsce silna neoliberalna retoryka, a to
nie to samo. Dowód ??? Argentyna trzy lata przed krachem wprowadziła
konsekwentniezalecenia MFW m.inn obniżając podatki, czego konsekwencją był
kryzys budżetowy.
" nikt nie
>
> wymyślił lepszego systemu od złej demokracji ,tak nie ma systemu
ekonomicznego
> lepszego od liberalnej gospodarki kapitalistycznej"- dlaczego mieszasz
demokracje z liberalna gospodarką kapitalistyczną ??? Właśnie ta demokracja na
skutek dyktatu ponadnarodowych korporacji jest coraz bardziej uszczuplana,
zakres decyzyjny społeczeństw jest coraz węższy,zresztą mówienie o wolnym rynku
tj. o klasycznym liberalnym pojeciu Adama Smitha w XXI wieku juz nie można.
Zapraszam do pobieznego choćby zapoznania się z piśmiennictwem Andrzeja Wata.
"im mniej państwa w podziale zysku tym lepiej ,także dla tych
> biedniejszych" - to kolejny sofizmat, który nie wytrzymuje konfrontacji z
rzeczywistością - jak myślisz jaką opinie na temat mają mieszkańcy
brazylijskich faweli, czarni w gettach amerykańskich, albo bezrobotni w
wioskach popegieerowskich ??? :-)))))
"ludzie są
> różnie zdolni ,różnie pracowici, ..a ja jak jestem lepszy to mam sam dzielić
> mój zysk i sam wedle własnej woli pomagac mniej zdolnym ... .i to jest
> sprawiedliwość ....." -to też neoliberalny mit. Naprawdę wierzysz w to, że
masz takie same szanse w życiu jak syn Kulczyka albo Gudzowatego??? :-))))
"socjaliści ,populiści cytują zawsze - "bieda , równość ,
> > sprawiedliwość ,
> > > globalizacja , opieka społeczna ......")"- ichwała socjalistom, to bardzo
ważne problemy ;-))))
Pozdrawiam.




Temat: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy.
Pisze to z pozycji praktyka - jestem przedsiebiorca. Od pewnego stopnia
abstrakcji nie interesuje mnie TEORETYCZNE rozpatrywanie spraw. A praktyka jest
taka jak napisalem. W te praktyke wchodza tez niemale klopoty przedsiebiorcow z
przepisologia stosowana (ok. 10% czasu pracy wlasciciela firmy to "stosunki" z
wszelkiego rodzaju urzedami - czas poswiecany na urzedy rosnie ze wzrostem
zatrudnienia).

W mojej firmie nie stosuje metod ekonoma i nie zmuszam ludzi np. do siedzenia
po nocach - zmuszam ich za to zwiekszania WYDAJNOSCI. Musza sie uczyc np.
obslugi nowych maszynyn, opracowujemy (wspolnie) zwiekszajace wydajnosc metody
produkcji.

Nie generalizuj swoich zlych doswiadczen z pracodawcami! Nie wszyscy stosuja
metody rodem z XIX w. Duzo pracodawcow zauwazylo, ze to sie nie oplaca! I ja do
nich naleze - skutek jest taki, ze moi pracownicy w ciagu kilkunastu miesiecy
zwieszyli swoja wydajnosc o polowe. I nie sa ze swojego losu niezadowoleni mimo
tego, ze ich pensje nie rosna (ale tez nie spadaja - przede wszystkim maja
prace!). Zwiekszenie wydajnosci przelozylo sie na to, ze moga wczesniej
wychodzic z pracy. A jak bedzie wiecej pracy (jak juz zauwaze ten wspanialy
wzrost gospodarczy) to pensje tez wzrosna. Ale nie wczesniej - nie jestem
instytucja charytatywna.

Jezeli chodzi o realia kapitalizmu to masz racje. Tylko, ze wyciagasz z tego
wnioski jak przecietny dzialacz zwiazkow zawodowych. Biznesmen jest BE bo chce
zwiekszac zyski albo uchronic sie przed krachem, i robi to rekami pracownikow.
Jasne! Biznesmen to dojna krowa, ktora bedzie placic pracownikom pensje
niezaleznie od warunkow ekonomicznych. Bedzie tez utrzymywac zatrudnienie w
warunkach dekoniunktury. Ot taka sobie opieka spoleczna...

Zapamietaj! Prywatny przedsiebiorca jezeli moze zaplacic malo, to malo placi! I
w warunkach duzego bezrobocia tak wlasnie robi. Jezeli oplacalne bedzie
zatrudnianie Chinczykow to ich wlasnie zatrudni. Jak juz w Polsce przepisologia
dojdzie do takiego absurdu, ze nie da sie pracowac to co lepsi po prostu sie
wyprowadza za granice. Jezeli Ci sie nie podoba to jedz na Bialorus - tam
pensje ustala tow. Lukaszenka. Jest sprawiedliwie - wszyscy maja rowno. G...



Temat: Rewolucja w myśleniu a media
Hej Donson!
Bardzo celnie wybrany temat, dla mnie pasjonujący. Więc się wypowiem. W
punktach.
1) zadaniem mediów jest przyglądać się władzy. Nie tylko wtedy, gdy sprawy idą
źle, ale taka już rola mediów, że szukają sensacji, skandalu, krytyki. To
normalne, tym bardziej, że stanowi formę nmiej czy bardziej zdrowego
odreagowania przez tzw. "wolne media" czasów obowiązkowych peanów na cześć
władzy, chwalenia, kadzenia i budowania wizji kolejnej Japonii i innych cudów
gospodarczych.
2) czy miastem niepodzielnie rządzi lewica? No, nie wiem. Nie wiem, co
rozumiesz przez "lewicę". Oni się tak nazywają, ale przecież ich program
gospodarczy jest właściwie liberalny, proinwestycyjny (nawet jeśli nieudolnie
realizowany). W Polsce nastąpiło taki przedziwne odwrócenie pojęć. To długi
temat, chetnie pogadam, ale nie chciałbym zajmować tutaj zbyt duzo miejsca.
Generalnie uważam, że tzw. "lewica" i tzw. "prawica" (nie tylko w Gorzowie) nie
za bardzo się od siebie różnią. Jak ktoś się wyłamuje i zgłasza faktycznie
lewicowe postulaty gospodarcze (urawniłowwka, opieka społeczna, wsparcie dla
najuboższych, polityka prorodzinna), to jest traktowany - zaleznie od partii
jaką reprezentuje - jako oszołom narodowo-katolicki albo jako populista.
3) o "lansowaniu" Gorzowa jako miasta postindustrialnego. On się takim stanie,
niezależnie od lansowania. Czasy dużego przemysłu w tym mieście minęły zdaje
się bezpowrotnie. To zresztą trend cywilizacyjny. Można się pogodzić z takim
trendem i wykorzystać go, żeby możliwie dobrze zaistnieć w swiecie
postmaterialistycznym (usługi, turystyka, kultura, przetwarzanie informacji) i
w tych obszarach starać się opwiększyć zatrudnienie. Można też z uporem maniaka
stawiać na przemysł, ale - to moja opinia - będzie to przegrana walka.

Jestem przekonany, że upadek przemysłu nie jest kwestią osób, które są u
władzy. Każda inna władza nieuchronnie musiałaby zetknąć się z tym samym
kryzysem. Rolą władzy (jakiejkolwiek) jest mieć perspektywiczną i realistyczną
wizję, dzięki której kryzys dałby się przekuć w nową drogę rozwoju.

Pozdrawiam wszystkich normalnych.




Temat: nakarmić dzieci !
nakarmić dzieci !
"Akcje wielkich firm i organizacji pozarządowych. Co trzeci uczeń w Polsce
jest niedożywiony. Nie zawsze z powodu biedy.

Wśród dzieci niedożywionych co dziesiąte nie dostaje darmowego posiłku w
szkole czy świetlicy, bo dochód w jego rodzinie jest wyższy od minimum
socjalnego. Jak wynika z badań przeprowadzonych w minionym roku przez
socjologów z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu na zlecenie firmy
Danone i Polskiej Akcji Humanitarnej, w Polsce aż 43 proc. rodziców wstydzi
się prosić o pomoc dla dzieci.

Dzieci też się wstydzą, bo bywa, że np. darmowy obiad różni się od płatnego i
na szkolnej stołówce od razu widać, kto korzysta z "jałmużny".

Tym dzieciom mogą pomóc kościoły czy organizacje pozarządowe lub prywatne
firmy. Największa z nich - Danone - finansuje obiady ze sprzedaży swoich
produktów opatrzonych logo "podziel się posiłkiem". Przez dwa lata ufundowała
milion posiłków. W zeszłym roku pieniądze przekazywała PAH, w tym Federacji
Banków Żywności.

1 września w sklepach w całym kraju zaczęła się kolejna edycja akcji "Podziel
się posiłkiem" robiona tym razem wspólnie z fundacją Polsat.

Danone daje też pieniądze na lokalne pomysły na dożywianie, często
skuteczniejsze niż pomoc organizowana centralnie. Np. Stowarzyszenie Rodzin
Katolickich w Goczałkowicach uczy dzieci i ich rodziców, jak z najtańszych
produktów przygotować pełnowartościowy posiłek. Ugotowane przez siebie w
świetlicy obiady dzieci jedzą przez cały rok. A w szkole w Wipsowie (na
Mazurach) uczniowie założyli szklarnię, żeby mieć tanie warzywa dla szkolnej
stołówki.

Najgorzej mają dzieci rolników

Gmina Kolno, województwo warmińsko-mazurskie. Większość z 4 tys. mieszkańców
żyje w osiedlach popegeerowskich. Na 419 dzieci tylko 84 dostanie posiłki
opłacane przez pomoc społeczną. W tej gminie w wiosce Lutry jest setka
uczniów. Na pomoc z opieki społecznej może liczyć najwyżej 20. A dzieci, dla
których obiad w szkole to jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia, jest znacznie
więcej. Nauczyciele w Lutrach stanęli na głowie i znaleźli sponsora z
Warszawy. Teraz wszystkie potrzebujące dzieci jedzą na drugie śniadanie
bułki, mleko, soki i jogurty. Tak radzi sobie wiele szkół w sąsiednich
gminach. Wysyłają prośby, piszą, czasem ktoś się zlituje.

Na pomoc z opieki społecznej nie mogą najczęściej liczyć dzieci rolników
indywidualnych. - Według ustawy osiągają oni dochody, które uniemożliwiają
dofinansowanie posiłków dla dzieci - mówi Renata Kózkowska, kierownik
Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kolnie.

Potwierdza to ks. Zdzisław Tomporowski, który do niedawna był proboszczem w
gminie Kolno. - W Unikowie dzieci rolników skarżyły się, że nie dostają
pomocy tak jak ich rówieśnicy z rodzin popegeerowskich, którym pomagają
opieka społeczna, PCK i inne organizacje - opowiada.

Dodaje, że spora część mieszkańców wstydzi się prosić o dofinansowanie
obiadów dla dzieci. - Ile razy było tak, że to ja szedłem do GOPS-u i
mówiłem, kto potrzebuje ich pomocy - mówi ks. Tomporowski.

Niedożywione dziecko wolniej rośnie i później dojrzewa, szybciej się męczy,
częściej choruje, jest wiecznie zmęczone i senne, gorzej się uczy, bo słabiej
kojarzy i zapamiętuje. Jest odrzucane przez rówieśników, spychane na
margines - to kolejna konsekwencja niedożywienia.

Zbiórka w sklepach, mecz i SMS

(16 i 17 września w małych i wielkich sieciowych sklepach 19 tys.
wolontariuszy Federacji Polskich Banków Żywności będzie zbierać żywność od
kupujących;

• Dzień później zostanie rozegrany mecz piłki nożnej: reprezentacja artystów
polskich kontra drużyna gwiazd Telewizji Polsat. Dochód przeznaczony zostanie
na dożywianie dzieci;

• Rozpocznie się też SMS-owa zbiórka pieniędzy: z jednej wiadomości, której
koszt wyniesie 6 zł plus Vat, 5 zł dostaną dzieci;

• Akcję „Pajacyk” Polskiej Akcji Humanitarnej - w tym roku szkolnym PAH
planuje kupić obiady dla 2,5 tys. dzieci z 63 szkół - można wesprzeć, m.in.
przekazując punkty zebrane na stacjach benzynowych koncernu BP."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2901882.html




Temat: "Litery SLD stały się w Polsce symbolem korupcji"
Twój post wywołał mi kłębowisko myśli, bowiem zastanawiać się zaczęłam, co
oznacza pojęcie - socjalizm czy też socjaldemokracja dla dzisiejszych polskich
partii tzw. lewicy. Generalnie, teoretycznie rozważając - powinny być to partie
prospołeczne, mające jako główny podmiot swego działania człowieka i jego
potrzeby. Od czasów Marksa i początków kapitalzmu utarło się, że jest to opcja
biorąca w obrone wyzyskiwany przemysłowy proletariat. Potem poprzez
wynaturzenia tzw. radzieckiego i całego bloku wschodniego "realnego
socjalizmu" - lewicowość stała się synonimem prymatu partii nad państwem i
ochroną klasy rządzącej. To co się dzieje teraz jest jeszcze bardziej
wynaturzonym reliktem ancien regime. Vide przywileje w energetyce dla klanów
rodzinno-partyjnych lewicy.
Moim zdaniem polska lewica winna przede wszystkim zrobić uczciwie
inwentaryzację potrzeb społecznych w Polsce, wśród których - najważniejszą jest
dostęp do pracy.
Dane są zatrważajace. Polska ma najwyższy wskaźnik bezrobocia w UE i
praktycznie co piąty Polak w wieku produkcyjnym jest bez pracy. Ponad połowa
ludzi żyje w nędzy. Większość polskich dzieci cierpi głód i nie je śniadań. Los
emerytów starego portfela jest losem kloszardów i nędzarzy. Ci ludzie wegetują
na krawędzi między życiem a śmiercią. Ludzie ze wsi popegerowskich nie mają
żadnego rozsądnie realizowanego programu resocjalizacji i przystosowania do
życia w nowych warunkach. Fatalnie działa opieka społeczna.A służba zdrowia
jawnie łamie zasady Hipokratesa narażając ludzi na choroby lub śmierć. (vide
afera z preparatami do dializ nerkowych).
Jest to ogromne pole do działań dla każdego polityka z lewicy. I dla każdej
partii lewicowej.
A ja dzisiaj słyszę, że priorytetem dla SLD ma być kobieta i jej problemy z
niechcianymi ciążami czy problem z ustalaniem loist, kandydata na prezydena,
czyli zagadnienia związane z realnym dostępem do władzy.
Nie słyszę natomiast ani słowa o pracy nad programami dla ludzi ze wsi
popegerowskich, a jest to przeogromny problem społeczny. Nie widzę społecznych
organizacji lewicy, które upominały się o dzieci głodne, mające swoisty
apethaid w szkołach ze względu na biedę. I ograniczone możliwości
jakiegokolwiek awansu społecznego, nawet jeśli pokończą studia - bo nie ma
uczciwych konkursów na stanowiska preferujacych wiedzę, kompetencję i
umiejętności. Kryteria równych szans są w Polsce złudzeniem.
Zostały zastąpione posadami z nadania a głownym atutem jest legitymacja
partyjna.
Dla wielu zdolnych ludzi, jedyną szansą będą konkursy unijne a nie polskie i
poza naszym krajem.
Mamy rząd lewicy, który reaguje na te wszystkie zjwiska społeczne dopiero w
momencie - gdy media zrobią raban.
Programy ideowe polskiej lewicy muszą sięgnąć do korzeni i a ludzie tzw.
lewicy, jakiejkolwiek w Polsce - muszą zrozumieć, że jest różnica między
partyjniackim podejściem do społeczeństwa a postawami socjalisycznymi.
W Polsce jest także błędne pojmowanie roli związków zawodowych - vide np. PKP,
gdzie z jednej strony mamy mafie i gangsterstwo gospodarcze, monopolistyczne
praktyki (vide PKP Cargo), niebotyczne długi i przerost zatrudnienia - z
drugiej brudne i obskurne dworce, tasiemcowe kolejki, niekompetnych
urzędników, fatalny tabor, sypiace się tory, rozkłady jazdy z kapelusza,
wlokące się pociągi itp. oraz co jakiś czas strajki generalne kolejowych
związkowców paraliżujące cały kraj.
Zobacz jak "Solidarność" w energetyce przyzwoliła i to zupełnie świadomie za
zawłaszczenie całego praktycznie segmentu gospodarczego w naszym kraju przez
obcy sobie ideologicznie (w teorii jak widać) układ partyjno-rodzinno-
koleżeński, nie widząc nic w tym zdrożnego, bo jak od czasów Marksa wiadomo -
to to byt jednostki kształtuje świadomość.
To, że UE patrzą się na nas z dystansu i raczej z przerażeniem w oczach - nie
powinno nikogo dziwić. Ja sama - mimo mieszkania "tu i teraz" - patrzę się na
nasz kraj z dystansu i z przerażeniem w oczach.
Ale nikt za nas nic nie zrobi.




Temat: Szukam jakiejkolwiek legalnej i uczciwej pracy
Tyle milionów Polaków juz wyjechało z Polski i jeszcze kilka ma wyjechać, by
spadło bezrobocie do poziomu przynajmniej 10%, jak było jeszcze kilka lat temu,
kiedy ostatnio pracowałem? Mnie sytuacja materialna nie zmusza do wyjazdu. Jak
widzisz, stać mnie nawet na internet w domu. Pracuję dorywczo, w sezonie
zbieram zioła i inne dary natury, które można spieniężyć, dostaję dodatek
mieszkaniowy i mam stare oszczędności, tak więc nie muszę nigdzie jechać na
niepewne i nie korzystam z pomocy społecznej, oprócz tylko dodatku
mieszkaniowego, którego wysokość zależy od osiąganego dochodu, a ja taki mam.
Nie mam ambicji, aby dojść mniej czy bardziej wysoko, wystarczy mi normalne
życie, a do tego potzrebne są pieniądze i je narazie mam, tylko martwię się
tym, że nie opłacam składek emerytalnych i na starość, jeśli dożyję, będzie
bieda. Ale może już niedługo dzięki Lepperowi sytuacja bezrobotnych w kraju się
polepszy i dostaniemy zasiłki oraz ubezpieczenie emerytalne.

Jestem pokojowego usposobienia i nie lubię toczyć bojów, poddaję się raczej
biegowi wypadków i jak dokona się rozbiór Polski, to oczywiście Suwalszczyzna
powionna przypaść Litwie, a wtedy nasz los wydatnie się poprawi, bo Litwini są
lepszymi gospodarzami od Polaków i dbają o swych obywateli.

Może coś się zmieni w Urzedach Pracy, wtedy zarejstruję się i może znajdą mi
jakąś pracę, bo do tego są przecież te urzędy.

>>Rząd planuje rewolucję w urzędach pracy
Urzędy pracy zamiast administracją mają zajmować się szukaniem bezrobotnym
pracy
Andrzej Białszyk z Wrocławia 5 lat temu stracił pracę w firmie transportowej.
Do dzisiaj jest na bezrobociu. Gdy słyszy o urzędzie pracy, dostaje białej
gorączki. - W ciągu ostatnich dwóch lat proponowali mi tylko szkolenia
komputerowe. Skończyłem je, a pracy i tak nie mam - opowiada. - Urzędniczki
traktują mnie jak intruza, gdy się dopytuję o pracę. Mówią żebym dowiadywał
się później, bo one mają mnóstwo innych zajęć na głowie - dodaje Białszyk.

W 338 powiatowych i 16 wojewódzkich urzędach pracy zatrudnionych jest 17,5
tys osób. Według danych ministerstwa pracy tylko 13 proc. z nich to tzw.
doradcy i pośrednicy, których zadaniem jest wyszukiwanie bezrobotnym ofert
pracy, dzwonienie do nich, doradztwo szkoleniowe czy zachęcanie do
przekwalifikowania. Reszta urzędników to administracja, która zajmuje
rejestrowaniem osób bez pracy, wystawianiem niezliczonych zaświadczeń dla
ośrodków pomocy społecznej, wypłacaniem świadczeń socjalnych, księgowością i
zarządzaniem biurem. Na jednego pośrednika, który ma pomóc w znalezieniu
zajęcia przypada 1600 bezrobotnych. Dla przykładu, w Niemczech - 160.

- Pomoc każdemu z nich jest więc fizycznie niemożliwa - tłumaczy Andrzej
Zybała rzecznik resortu pracy i polityki społecznej.

Resort postanowił odbiurokratyzować urzędy pracy. "Gazeta" dotarła do
projektu zmian, które wprowadza wiceminister pracy Robert Kwiatkowski. Przed
wyborami był szefem stołecznego urzędu pracy.

Zmiany zakładają zatrudnieni dodatkowo tysiąca pośredników oraz przesunięcie
części osób z administracji do aktywnego zajmowanie się bezrobotnymi.
Ministerstwo chce, żeby docelowo połowa pracowników urzędów zajmowała się
pośrednictwem. Aby tak się stało trzeba jednak ograniczyć biurokratyczne
procedury.

Urzędy Pracy nie będą już wystawiać zaświadczeń dla opieki społecznej, że
dana osoba jest bezrobotna. Dziś jest to warunek otrzymania zasiłku
socjalnego.

Opieka społeczna ma przyznawać zasiłki wyłącznie na podstawie oświadczenia
bezrobotnego. - To bardzo dobra zmiana. Od ośmiu lat zwiększa się liczba
różnego rodzaju zaświadczeń, które wydają urzędy, a nikt tych dokumentów nie
sprawdza. Trzeba ufać obywatelowi, dzięki temu urzędnik zyska więcej czasu na
pożyteczne zajęcia - mówi Irena Wóycicka była wiceminister pracy, za czasów
kiedy resortem rządził Jacek Kuroń i Michał Boni, dziś ekspert Instytutu
Badań nad Gospodarką Rynkową.

Nie będzie trzeba także rejestrować się w pośredniaku, aby uzyskać
uprawnienia do ubezpieczenia zdrowotnego. Wystarczy, że u lekarza czy w
szpitalu bezrobotny pokaże dokument potwierdzający, że ma polskie
obywatelstwo.

Adam Ambroziak z Konfederacji Pracodawców Polskich ocenia, że obecnie ok. 30
proc bezrobotnych rejestruje się w urzędzie tylko po to aby mieć prawo do
darmowego leczenia. - Im nie zależy na pracy. Likwidując ten wymóg,
kolosalnie odciążymy prace pośredniaków - mówi.

Planowane przez resort pracy zmiany - po konsultacjach społecznych - mają być
wprowadzone za kilka miesięcy. Ale już za kilka dni zacznie się przyjmowanie
pierwszych osób, które zajmą się poszukiwaniem pracy dla bezrobotnych.

W Polsce mamy blisko 3 mln bezrobotnych, największy odsetek z nich stanowią
osoby do 24 roku życia (blisko 35 proc). Prawie połowa bezrobotnych jest bez
pracy ponad rok.<<



Temat: Jak reagować?
pięknie to napisałaś kb1k, ile troski jest w twych słowach. To prawda, że nic
nie da jednorazowe zwrócenie uwagi, dlatego pojedyńcze osobniki nie mają
właściwie najmniejszego wpływu na los takiego dzieciaka. Więc nie dziw się, że
rodzice oczekują czegoś więcej od szkoły, bo ta powinna mieć więcej
możliwości,tak się przynajmniej nam laikom wydaje, np. skierowanie do poradni
psychologicznej lub skierowanie do Sądu Rodinnego, niezapominajmy również o
opiece społecznej, która powinna się zająć takimi rodzinami, otoczyć opieką nie
tylko finansową ale wsparciem, zwyczajnym ludzkim wsparciem. Jak już wcześniej
pisałąm mieszkałam w Niemczech 8 lat i tam np. jest taki urząd jak Jugentamt.
To właśnie urząd do spraw dzieci zajmuje się dziecmi z patologicznych rodzin i
nie tylko, czasami dziecko 15 czy 16 letnie do nich przychodzi i twierdzi , że
w domu jest chora sytuacja, również mu pomagają, nie tylko finansowo ale przede
wszystkim opieką odpowiednio przygotowanych pedagogów.
Natomist u nas w Polsce jak wyglada opieka społeczna, jak przyjdziesz i
wywalczysz to dostaniesz parę złotych i na tym koniec wielkiego hasła "opieka".
W Niemczech pracownicy opieki chodzą po ulicach, szukają dojścia do ludzi
potrzebujących, nie próbują ich zmieniać na siłę, ale nie pozwalają żeby umarli
z głodu i wycieńczenia. czy tak trudno u nas to wprowadzić, znam wiele
przypadków ludzi bezdomnych, lub bardzo biednych, którym honor nie pozwolił iść
do opieki, tym bardziej , że przeważnie jest tak, że ten pokorny dostaje 20
złotych i ma to mu wystarczyć.
Wcześniej pisałaś o systemowych rozwiązaniach, przecież je mamy na swój sposób,
znów wrócę do szkoły, bo ta jakby nie było jest najbliżej dziecka, to
wychowawca widzi najczęściej potrzeby dziecka i on gdyby to systemowo usprawnić
byłby najlepszą osobą, która by mogła w skuteczny sposób pomóc dzieciakom. Wiem
co zaraz powiesz, lub inni, że to dyrektor zlekceważy, albo rozciągłość
postępowania i nieskuteczność ale właśnie taka postawa ludzi, którzy najwięcej
mają do powiedzenia właśnie w taki sposób to postrzegają i tu leży problem. I
znów się wszystko sprowadza do wiary, ludzie nie wierzą , że można, że można
zmieniać wystarczą tylko chęci i czas, który możemy ofiarować innym. Bo tak
naprawdę ile jest człowiek wart - odpowiem sama- tyle ile zrobił coś dla innych
ludzi.
Widzisz znowu na moim przykładzie opowiem, zamiast walczyć z nieuczciwymi
nauczycielami, mogłam robić coś lepszego. Już w październiku tego roku wpadłam
na pomysł i przedstawiłam go dyrektorowi jednej ze szkół podstawowych, aby na
terenie szkoły tworzyć programy dla rodziców, zapraszać rodziców i gości ,
prowadzić szkolenia, kursy, spotkania, gdyż rodzicem się człowiek staje, nie
przechodząc właściwego kursu z pedagogi, cóż się dziwić prostym ludziom, jeżeli
pedagodzy również nie radzą sobie z naszą młodzieżą. Niestety zaczął się mój
osobisty dramat w gimnazjum i musiałam się wycofać, gdyż nie mogłam narazić
szkoły podstawowej na jakieś szykana pod moim adresem lub insynuacje, stawiać
ludzi , którzy mi zaufali pod murem lub przed wyborem. To jest nasza polska
rzeczywistość, czasami przygnębiająca, ale nie wolno się poddawać, zwłaszcza
tym, którym leży dobro dzieci.




Temat: Ale geszeft: sprzedać się i jeszcze dopłacić
Miasteczko Eggesin zna każdy mieszkaniec byłej NRD: przed 1989 r. były tu
największe koszary Armii Ludowej. Wtedy mieszkało tam 12 tys. osób, obecnie - 4
tys., bo dwie trzecie uciekło na zachód. Polka Alina Brummund prowadzi w
Eggesin sklep z obuwiem. Mieszkańcy - Niemcy, namówili ją, by wystartowała w
lokalnych wyborach. Uważają, że tylko tacy jak ona mogą coś w miasteczku
zmienić. - Alina jest jedną z najaktywniejszych osób w całym miasteczku. Gdyby
nasi rodacy byli podobni z optymizmem patrzyłbym w przyszłość - mówi Denis
Gutgesel, burmistrz Eggesin. Alina wcześniej nie mogła kandydować, bo nie miała
niemieckiego obywatelstwa. Członkostwo Polski w UE to zmienia (wystarczy
mieszkać pięć lat na danym terenie). Brummund otworzyła i rozwinęła biznes w
mieście, w którym jej niemieccy konkurenci nie widzieli dla siebie szans.
Zwinęli więc interes i albo wyjechali na zachód, albo są na zasiłku. Burmistrz
Gutgesel twierdzi, że tacy Polacy jak Alina imponują Niemcom i dziś są
właściwie jedyną godną pokazania wizytówką miasta. Kompletnie zmieniły się
stereotypy Polaka i Niemca: to Polak jest obecnie pracowity, solidny,
pomysłowy. Polacy chcą walczyć, konkurować, zarabiać, podczas gdy Niemcom
wystarczają zasiłki.

- Nie tylko musimy sprowadzić Polaków, ale powinniśmy się z tym spieszyć, bo po
polskiej stronie rosną zarobki, gospodarka rozwija się w szybkim tempie, więc
wyjazdy wkrótce staną się dla was nieopłacalne. Dziś jeszcze jesteśmy
atrakcyjni, jutro Polaków trzeba będzie bardzo zachęcać do przyjazdu - mówi
Petra Hintze, przewodnicząca Izby Przemysłowo-Handlowej w Neubrandenburgu.
Federalne zakazy pracy dla Polaków Hintze uważa za absurd. To najlepsza droga
do szybkiego wyludnienia wschodnich landów. Hintze podkreśla, że już dziś -
mimo iż nie ma odpowiednich regulacji prawnych - Polacy ratują przed
popadnięciem w marazm całe miasteczka i branże gospodarki wschodnich landów.
Polnische Doktor

Burmistrzowie miast we wschodnich landach twierdzą, że życie samo weryfikuje
głupie zakazy i ograniczenia chroniące niemiecki rynek pracy przed Polakami.
Widać to choćby w Passewalk, dokąd dojeżdżają polscy lekarze ze Szczecina,
legalnie pracujący w miejscowym szpitalu. W Passewalk pracuje też wielu Polaków
na czarno, ale władze przymykają na to oko, bo dzięki temu w ogóle funkcjonuje
opieka społeczna: Krankenpflege (opieka nad chorymi) i Altenpflege (opieka nad
starcami). Polki zajmujące się osobami starymi i chorymi mają świetną opinię i
są chętnie zatrudniane.

Prof. Udo Wolter, szef Izby Lekarskiej w Brandenburgii, uważa, że polscy
lekarze uratowali służbę zdrowia w tym landzie. Miesiącami musiał jednak
walczyć o zgodę na ich legalne zatrudnienie. Gdyby nie Polacy, lokalnej służbie
zdrowia groziłby paraliż. W szpitalu ginekologiczno-położniczym w Schwedt
pięcioro spośród ośmiu zatrudnionych lekarzy to Polacy. Niemieccy specjaliści
uciekli do klinik w Hamburgu i Berlinie. Zarobki lekarzy w Schwedt są
pięciokrotnie wyższe niż w Polsce. W Saksonii liczba polskich lekarzy tylko w
ostatnim roku wzrosła z 22 do 95 i chętnie zatrudniono by następnych.
Dyrektorzy szpitali i przychodni obawiają się, że jeśli teraz nie przyciągną
chętnych z Polski, później nie zechcą już dla nich pracować, bo będą woleli
przyjmować niemieckich pacjentów u siebie.

Brandenburskie miasto Schwedt, oddalone zaledwie 50 km od Szczecina, przyjęłoby
każdą liczbę polskich specjalistów. Katia Marguardt, pracująca w sklepie
wielobranżowym A-Z Hoffmann, wścieka się, że obok stoi mnóstwo pustych
pawilonów, które chętnie przejęliby Polacy, lecz prawo na to nie pozwala. Do
niedawna Schwedt liczyło około 50 tys. mieszkańców, obecnie - 35 tys. I
ucieczka na zachód wciąż trwa - do Berlina, Kolonii czy Hamburga. Całe osiedla
mieszkaniowe, na przykład przy Friedrich Engels Strasse i Friedrich Wolf Ring,
świecą pustkami. Każdego dnia wyprowadza się stąd kilkanaście kolejnych rodzin.
Opustoszałe jedenastokondygnacyjne budynki z wielkiej płyty, wyludnione i
zdewastowane, są rozbierane, bo utrzymanie pustostanów jest zbyt drogie.
Mieszkanie w Schwedt można dostać od ręki i za darmo. Polacy zajmują je dzięki
stosowanej przez władze sztuczce prawnej - jako mieszkania przydzielone
klientom opieki społecznej. Spotkaliśmy tam m.in. 24-letnią Agnieszkę Bonacką,
która trzy lata temu przyjechała do Niemiec z Mazur. Urządziła się w
czteropokojowym mieszkaniu przy Berta von Sutner Strasse. - W Schwedt brakuje
specjalistów z branży chemicznej, brakuje fryzjerek, manikiurzystek,
instruktorek fitness, mechaników samochodowych. Praca czeka na Polaków w
miejscowej fabryce papieru, w biurach turystycznych (największe takie biuro w
Schwedt prowadzą zresztą Polacy) i przedsiębiorstwach budowlanych.