opis pokoju po rosyjsku

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: opis pokoju po rosyjsku





Temat: Gest solidarności z Gruzją

Nie mylę się. Gruzja nie ma nawet teoretycznych szans na utrzymanie wpływów w regionie.

Owszem, ma.


A wola ludzi nie zależy w tych regionach od nich samych. Wola ludzi zależy od władz Federacji Rosyjskiej. Od biura politycznego, które zarządza myślami i życiem obywateli własnego kraju jak również do tej pory zdarza się, że obywateli innych słabszych krajów. Zdecydowany sprzeciw Rosji oznacza dla krajów sąsiednich brak możliwości działania. Warunki Rosji są przeważnie nie do odrzucenia. Jeśli ktoś się sprzeciwia to niestety dostaje od wielkiej siostry reprymendę. A może nawet dostać rakietą balistyczną. Rosja leży częściowo w Europie a ma jednak inne wartości niż tzw. wspólna Europa.

Chyba nie zauważyłeś, że Związku Radzieckiego już nie ma.
Rozwin proszę część zaznaczoną na czerwono, jest to dość śmiała hipoteza.


Trzeba wiedzieć co to jest wojsko rosyjskie i jak postępuję/wało z cywilami w czasie konfliktów wojennych. Czy to wojsko odpowie za śmierć cywili? Za "przypadkowe" zabicie człowieka nie ma odpowiedzialności. Nie będzie nawet żalu ani skruchy. Śmierć dla części wojskowych w Rosji jest czymś oczywistym bez czego nie mogliby żyć. Czas wojny to czas rozlanej krwi, której rzeki wsiąkają w ziemie i zasychają jak zwykłe krople deszczu. Czy zależy nam aby świat tworzył sobie miejsca zagłady? Chyba już ludzkość dojrzała do pokoju... Życie człowieka jest miarą tego pokoju.

Opis pasuje rownież do armii amerykańskiej i nie tylko. No ale oni (Amerykanie) walczą z "terrorystami".
Część zaznaczona na czerwono jest kompletną bzdurą.



Temat: Wojna polsko-bolszewicka - wersja rosyjska.

----- Original Message -----

Newsgroups: pl.sci.historia
Sent: Wednesday, September 14, 2005 10:26 AM
Subject: Wojna polsko-bolszewicka - wersja rosyjska.

Wpadla mi w oko ksiązka nt wojny radziecko-polskiej.
(...)
Rzecz zaczyna sie podobnie jak w naszej literaturze. Rok 1919 i 1920.
Sukcesy wojsk polskich, nastepnie radzieckich, bitwa warszawaska. Pokoj w
Rydze. To wszystko znamy. Ale w nienjeszej ksiązce wojna wcale sie nie
kończy na traktacie ryskim. Przechodzi jedynie w stan uśpienia. Druga faza
wojny radziecko-polskiej zaczyna 17 wrzesnia 1939 roku i kończy sie
bezapelacyjnym zwycięstwem Armii Czerwonej.
I co Wy na to?

Trudno mi się odnieść, bo nie wiem o jakiej książce piszesz. Jeśli była to
przypadkiem praca Mieltiuchowa (którą Twój opis przywodzi na myśl) to nosi
ona tytuł "Sowietsko-polskije wojny" i podtytuł "Wojenno-politiczeskoje
protiwostojanije 1918-1939 gg.". Napisz coś więcej o książce (podaj tytuł i
autora), to wtedy będzie można cokolwiek powiedzieć.

Przemek








Temat: nocleg w Erewaniu
Z adresu umieszczonego na www.armeniainfo.am trafiłem do mieszkania:

Address: 42 Gyulbekyan Str., apt. # 23, Yerevan
Phone: (+374 10) 265871, (093) 501833

(adres tego mieszkania można także otrzymać w informacji turystycznej przy Placu Republiki)

Bardzo dobre położenie - kilka minut od końcowej stacji metra Drużba, a jeszcze bliżej do końcowego przystanku marszrutki 107 (o ile dobrze pamiętam), która jedzie bezpośrednio na lotnisko.

Nocleg, zgodnie z opisem na stronie, jest na maksimum 2 osoby. Nie pytałem czy to jest rzeczywiście maksimum, ale obawiam się, że tak może być. Dostałem główny, duży pokój w mieszkaniu, ale był tam jeden dwuosobowy tapczan. Mieszkanie jest bardzo czyste (także klatka schodowa i otoczenie, aczkolwiek bardziej dla turystów niż ludzi poszukujących wyższego komfortu, bo dla nich może być trochę staromodne), a właściciele bardzo mili i przyjaźni. Do tego stopnia, że rozmowy po rosyjsku prowadzi się z nimi przez wiele godzin. Również długo w noc, co w sytuacji gdy trzeba wstać rano, trochę "komplikuje" sprawy.
Płaciłem za nie tyle ile było napisane w ogłoszeniu czyli 6000 dram za noc ze śniadaniem.

Bardzo polecam,

Paweł



Temat: Znaczenie imion
A o to mój opis imienia

Natalia (LEW)

Denerwuje innych wyraźnym parskaniem jak świnia. Nieudaczniczka nosząca to imię to standardowo brudaska. Ma prawie zawsze powykrzywiane uda. Natalia (Lew) zwyczajowo kłamie. Wszystko przypomina jej stare deski. Dziewczyna ignoruje zagrożenie. Natalia (Lew) bardzo często filozofuje o rosyjskich szpiegach. Natalia (Lew) - to imię można rozumieć jako jodłującą sowę. Umie malować bezwartościowe czajniki. Często zasypia w swoim pokoju z zamurowanymi oknami chociaż może się to skończyć chorobą.

Myślałam, że spadnę z krzesła, jak to przeczytałam
Nie wiem tylko, co z tego może być prawdą



Temat: Startijewskaja: INFj.

Na przykład: EII nie zgadza się ze zdaniem, że "dobry powinien żyć z pięściami" (?). A po co z pięściami, jeśli jest dobry? Dobro, w jego rozumieniu, to siła sama w sobie, która z każdej sytuacji powinna wyjść zwycięsko i dlatego nie potrzebuje ochrony. A przy pięściach jest tylko zło, które musi mieć się czym bronić.
"Kto chce pokoju, ten gotuje się do wojny" - to polskie przysłowie (a właściwie rzymskie - od Cezara się wywodzące) jest możliwym tłumaczeniem tego rosyjskiego o pięściach.

Opis miodny :]



Temat: Własne 4 kąty czyli mój zagracony pokoik
W tym topicu możecie opisać swój własny albo dzielony z bratem/siostrą pokój (niepotrzebne skreślić)

Możecie sie pochwalić jaki macie pożądek co wam sie podoba a co nie. możecie również opisać przykład waszego wymarzonego pokoju jeśli aktualny was nie satysfakcjonuje.

Dla zachęty na początek sam pochwale się swoimi 4 ścianami.

Więc jak większość kłodowiczów mieskam w bloku. Mój pokoik jest w przybliżeniu kwadratem 3,5x3,5m z 1 duuuużym oknem. Prowadzą do niego typowe jak na blok białe drzwi z dużą szybą. Dawno temu wisiała nich biała kartonowa żaluzja, ale sie zniszczyła. Na lewo od drzwi na ścianie wisi podwójna drewniana półka a na niej różne rupiećie z wycieczek. Nad półką wiszą różne dyplomy z przedszkola i podstawówki (później już sie nie starałem). pod półką stoi 1 z 2 krzeseł w stylowym czrwonym włochatym pokrowcu. przy ścianie prostopadłej do tej z półką stoi moje wyrko które w dzień staje się kanapą i jest przykryte tak samo stylową czerwoną narzutą. Obok wyrka stoi stolik na którym stoi budzik i radio a na dolnej półeczce drukarka. Nad stolikiem na ścianie wisi telefon i mała tablica korkowa z planem lekcji i paroma innymi kartami. Wyżej wiszą dwie szawki będące częścią stojącej w moim pokoju meblościanki połączone podwójną półką na której stoi nieózywany wzmacniacz obrazek z piaskiem i pamiątkowa szklanka LECH. Na szawkach stoją głośniki firmy unitra również nie używane ale sprawne. Kolejna ściana to ściana z oknem przy której stoi biórko z piecetem i 2 włochate krzesło. kolejna ściane zajmuje wspomniana meblościanka o wzorze drewnopodobnym a w niej mój ukochany TV marki curtis PSX oraz na półeczce udającej regalik kilkanaście książek z ktrych znam tylko kilka a reszta stoi tak dla picu (ostatnio znalazłem tam encyklopedie ptaków i słownik polsko rosyjski.) na szafie stoi mnustwo pudeł od różnego rodzaju sprzętu. Na podłodze mam mało orginalną wykładzine dywanową o kolorze kawy z mlekiem, a na suficie opuszczany żyrandol w kolorze czerwonym z możliwością skierowania każdego światłą w inną stronę.

I tak oto kończy się opis mojego pokoju. Liczę że wielu clodowiczów umieści tu również swoje opisy poki oraz opinie o innych pokojach
.



Temat: Flotylla rosyjska na Wiśle - XIX w.

W czasach napoleońskich jednorogi 10-funtowe nie były wcale najlżejsze – wręcz przeciwnie, w artylerii polowej uchodziły za całkiem ciężkie. W XVIII wieku Austriacy i Prusacy strzelali m.in. z haubic 7-funtowych, Sasi z 8-funtowych, Szwedzi z 4-funtowych. W Rosji wspomniana reforma wprowadzała 3-funtowe jednorogi na uzbrojenie regimentów jegrów. Rosyjska kompania ciężkiej artylerii miała wtedy 14 dział, w tym wprawdzie 4 jednorogi 18-funtowe, ale także 2 jednorogi zaledwie 2-funtowe. Kompania lekkiej artylerii liczyła 12 dział, a wśród nich cztery 10-funtowe jednorogi. Kompania artylerii konnej obsługiwała na ogół 12 dział, w tym sześć 10-funtowych jednorogów. W 1807 jednorogi 2-funtowe przesunięto do artylerii batalionowej.
W czasach napoleońskich jednorogi 10-funtowe nie były wcale najlżejsze - zgadzam się.

Jednak - z tego co wiem - w 1810 roku jednorogi 2- i 3- funtowe zostały wycofane z uzbrojenia jako nieprzydatne w polu.
Regulaminowym uzbrojeniem artylerii rosyjskiej (i polskiej przed 1831) były - armaty 6-funtowe i jednorogi 10-funtowe w artylerii polowej; armaty 4-funtowe w artylerii konnej oraz armaty 12-funtowe i jednorogi 20-funtowe w artylerii pozycyjnej.
Oczywiście, nie wykluczało to epizodycznego używania innych dział (zarówo cięższych, jak i lżejszych).
W artylerii polowej jednorogi były najlżejszym i najmniej cennym działem: w artylerii polowej, a nie w artylerii konnej, artylerii górskiej, czy w piechocie.
Niezależnie od rzeczywistego ciężaru, jednorogi dziesięciofuntowe były najmniej skomplikowanym, najtańszym, najlżejszym systemem rosyjskiej artylerii polowej w połowie XIX wieku.

Jeśli w moim poprzednim poście znalazły się jakieś niewybaczalne uproszczenia - przepraszam za zamieszanie. Zamysłem moim była konstatacja, że "ćwierćpudowe" jednorogi były w Powstaniu 1863 roku porządną artylerią, choć nie bardzo potężną (ale czy były "przestarzałe"? - poszły jeszcze na kolejną wojne z Turcją).

Zgadzam się też, że rosyjska artyleria była najmocniejszą stroną carskiej armii, stojąc jednocześnie na bardzo wysokim (jeśli nie najwyższym) poziomie.

Opis bitwy pod Austerlitz w "Wojnie i pokoju" opiera się na wspomnieniach ojca Tołstoja. Może nie dowiemy się zbyt wiele na temat danych taktyczno-technicznych, ale na pewno wiele na temat mentalności ludzi i charakteru tamtych lat.

Pozdrawiam
Ksenofont




Temat: Flotylla rosyjska na Wiśle - XIX w.
Jeszcze parę słów o jednorogach. „Wojna i pokój” to wielkie dzieło literackie, ale nieprzydatne do studiowania artylerii. Kazimierz Jaszowski, zawodowy polski artylerzysta z czasów napoleońskich, który sam kierował ogniem polskich czy raczej francuskich granatników (haubic) i był pod ostrzałem rosyjskich jednorogów, podkreślał zdecydowaną wyższość tych ostatnich pod względem celności i zasięgu (a miał zwyczaj bardzo rzadko chwalić jakieś „moskiewskie przewagi”). Brytyjski generał doby napoleońskiej, Robert Wilson, pisał w 1806 roku: „The Russian artillery is of the most powerful description. No other army moves with so many guns, and with no other army is it in a better state of equipment, or is more gallantly served...” Jego opis dotyczył stanu po reformie z 1805 roku. Współczesny znawca zagadnień, Kevin F. Kiley, autor pracy „Artillery of the Napoleonic Wars” (London, 2004), twierdzi z kolei, że „Rosjanie mieli znakomitą działo-haubicę, zwykle zwaną jednorogiem, która miała większy zasięg niż typowe haubice, chociaż nie mogła strzelać tak stromotorowo jak one”.
W latach powstania styczniowego jednorogi były już faktycznie przestarzałe, lecz nie pod Austerlitz. W czasach napoleońskich jednorogi 10-funtowe nie były wcale najlżejsze – wręcz przeciwnie, w artylerii polowej uchodziły za całkiem ciężkie. W XVIII wieku Austriacy i Prusacy strzelali m.in. z haubic 7-funtowych, Sasi z 8-funtowych, Szwedzi z 4-funtowych. W Rosji wspomniana reforma wprowadzała 3-funtowe jednorogi na uzbrojenie regimentów jegrów. Rosyjska kompania ciężkiej artylerii miała wtedy 14 dział, w tym wprawdzie 4 jednorogi 18-funtowe, ale także 2 jednorogi zaledwie 2-funtowe. Kompania lekkiej artylerii liczyła 12 dział, a wśród nich cztery 10-funtowe jednorogi. Kompania artylerii konnej obsługiwała na ogół 12 dział, w tym sześć 10-funtowych jednorogów. W 1807 jednorogi 2-funtowe przesunięto do artylerii batalionowej.
Z pozdrowieniami, Krzysztof Gerlach



Temat: Teksty, złote myśli...
Garść cytatów o wojnie

Być może nie umiemy dobrze pracować czy handlować, ale bić się umiemy znakomicie. I niech inni o tym pamiętają.
Slobodan Miloąević, wypowiedziane w 600-lecie porażki Serbów na Kosowym Polu
Cel wojny może być sprawiedliwy, ale środki nigdy.
anonim
Chcesz pokoju, gotuj się do wojny.
łacińskie powiedzenie
Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny. . . Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś.
John Dulles Foster
Dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny.
Albert Einstein
Generałowie starają się, aby bitwy przegrane na polach walki zostały wygrane przynajmniej w ich pamiętnikach.
Winston Churchill
Jedyna wojna, jaką aprobuję, to Wojna Trojańska. Przynajmniej wtedy walczący wiedzieli, o co się biją.
Maurice Chevalier
Ludzkość musi położyć kres wojnie, bo inaczej wojna położy kres ludzkości.
John Fitzgerald Kennedy
Łatwo jest patrzeć na cierpienie innych,trudniej cierpieć samemu.
anonim
Mała wojna, mała sława; wielka wojna, wielka sława.
Henryk Sienkiewicz, Ogniem i mieczem
Nie można twierdzić, że cywilizacja się nie rozwija. Wszak w każdej nowej wojnie zabijają ludzi w ulepszony sposób.
Will Rogers
Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna.
Stanisław Wyspiański
Nigdy więcej wojny!
Jan Paweł II
Pierwszą ofiarą wojny jest prawda.
Hiram Johnson
Strasznie lubię rysować wojnę, a kiedy zapominam jak ona wygląda, to wystarczy, że spojrzę w telewizor albo do gazety. To bardzo wygodne.
Nicolas Topor
To dobrze że wojna jest tak okropna, bo inaczej zbytnio byśmy ją lubili.
Robert Edward Lee
To wspaniałe, ale to nie jest wojna.
Marszałek Pierre Bosquet krytycznie o ofiarnej szarży bryt. Lekkiej Brygady na rosyjskie pozycje pod Bałakławą w okresie wojny krymskiej. (25 październik 1854 r.)
W czasie wojny milczą Muzy.
Opis: łacińskie powiedzenie; okres wojny nie jest najlepszym czasem do rozwoju sztuki
W czasie wojny milczą prawa.
Cyceron
Wojna domowa: Hurra! W imię narodu wybijemy samych siebie.
Karel Chevalier
Wojny nie wygrywa się ewakuacjami.
Winston Churchill



Temat: II WS jeńcy rzadzieccy


Każdego kto wyraził chęc pozostania na zachodzie (a byli tacy, byli
tacy bardziej zdesperowani co wybierali "wolność" na wsze czasy)
powinni zostawić !!!
Czy potem się zdażyło że jeśli ktoś uciekł ze wschodu został potem
odesłany?



uciekinierzy (lub ich niewielkie grupy) a parę milionów jeńców.
Poza tym jeśli chodzi o chęć pozostania na zachodzie, wcale nie jestem
pewien, czy aż tylu jeńców rosyjskich wyraziłoby takową chęć. To jeszcze nie
"te" czasy, gdy mieszkańcy demoludów i samego ZSRR dobrze wiedzieli, gdzie
się żyje normalnie. Przed drugą wojną ZSRR był faktycznie bardzo skutecznie
odcięty od reszty świata. A naziści na pewno nikogo nie zachęcili do
zachodniego poziomu życia.
O ile kojarzę, to coś takiego o czym piszesz, Amerykanie próbowali
zastosować podczas wojny koreańskiej. I były z tym duże problemy. Raz, że w
czasie negocjacji pokojowych Phenian nalegał oczywiście, by wszystkich
jeńców odesłać na północ. To Amerykanom bardziej zależało na pokoju niż
Kimirsenowi, więc byli raczej elastyczni. Dwa, gdzieś czytałem, że
Amerykanie nie bardzo sobie radzili z sytuacją panującą w samych obozach,
gdzie politrucy i tym podobni bezpieczniacy tworzyli quasi-podziemie
(spotkałem się z opisami podobnych sytuacji w amerykańskich i kanadyjskich
obozach jenieckich w czasie II ws, gdzie co bardziej fanatyczni naziści
potrafili się nieźle zorganizować i objąć "rząd dusz" w obozie). Wybuchały
bunty, niektóre całkiem duże, oczywiście z odpowiedniej inspiracji, gdy
Amerykanie próbowali prowadzić ankiety wśród jeńców. Ale wtedy chyba udało
się jednak zatrzymać sporo ludzi na południu.

Uciekinierów się nie odsyłało, nawet jeśli były watpliwości co do ich
wiarygodności. Przynajmniej nie przypominam sobie, żeby kogokolwiek
odesłano. W latach 60, na fali paranoi wywołanej w CIA przez Angletona
więziono przez jakiś Golicyna (chyba), przechodził paromiesięczne ostre
przesłuchania.
W latach 80 (albo pod koniec 70) jeden Rosjanin, uciekinier, nawiał z

przesłuchanie w CIA, był w restauracji z jakimś oficerem CIA, po czym dał
nogę prosto do ambasady, i zaraz pojawił się na konferencji prasowej,
oskarżając Amerykanów, że go odurzyli narkotykami, itd. Ale to zdaje się
była zaplanowana prowokacja KGB.

PAK





Temat: A w mediach polskojęzycznych dziś napisali/powiedzieli...
http://bezcenzury.salon24.pl/

dość ciekawy blog


Niedawno, minister SZ, Radosław Sikorski ogłosił, iż jest zaniepokojony znacznym wzrostem wydatków wojskowych Rosji w jej budżecie obrony na 2009 rok. Spróbujmy spojrzeć na to zagadnienie z pozycji ocen rosyjskiego rządu, który, akurat w tej części, znajduje pewne zrozumienie także u niektórych politologów na Zachodzie. (1)(2).

Jest faktem przez nikogo nie kwestionowanym, że od czasu zakończenia zimnej wojny, potencjał sił jądrowych USA uległ znacznej, jakościowej modernizacji. Odwrotny proces nastąpił w Rosji. Według stanu na koniec 2006 rok, Rosja posiadała 39% mniej bombowców strategicznych, 80% mniej atomowych łodzi podwodnych oraz o 58 % mniej rakiet strategicznych lądowego bazowania – w porównaniu do liczby środków nuklearnych z ostatniego roku istnienia ZSRR. Należy też skonstatować, że rakiety amerykańskie są znacznie dokładniejsze, a ich nowe głowice jądrowe są przystosowane do niszczenia silosów podziemnych.

Rosyjskie bombowce strategiczne są stacjonowane jedynie w dwu bazach, a ładunki jądrowe dla nich składowane są poza bazami. Z tego powodu bombowce narażone są na zniszczenie na skutek niespodziewanego ataku. Rzadko odbywały loty ćwiczebne. Zostały one wznowione dopiero na mocy decyzji rządu rosyjskiego w 1-szej połowie 2008 roku

Szacuje się , że aż 80% rosyjskich rakiet strategicznych bazujących w silosach na lądzie (ICBM) ma przekroczony okres eksploatacji i póki co, ze względów finansowych oraz produkcyjnych, nie widać szans na poprawę w tym zakresie w krótkim i średnim terminie w przyszłości. Rosyjskie ICBM mobilne odbywały rzadkie patrole poza miejsce stałego bazowania, z tego powodu stały się również stosunkowo łatwym celem.

Rosyjskie okręty podwodne SSBN od 2000 roku odbywały średnio 2 patrole w roku ( w roku 1990 liczba patroli wyniosła 60). Dla porównania, USA przeprowadzaja rocznie ca 40 patroli SSBN. Rosja posiada razem sprawnych 9 okrętów SSBN. Ponieważ rosyjskie SSBN stoją przeważnie w portach, ich załogi nie ćwiczą na morzu procedur współdziałania z innymi jednostkami nawodnymi i podwodnymi, jak unikać okrętów nieprzyjacielskich. Ich poziom wyszkolenia spada. W 2004 roku, w obecności prezydenta Putina, ćwiczenia okrętów SSBN zakończyły się całkowitym fiaskiem – rakiety z kilku SSBN albo w ogóle nie zostały wystrzelone, albo zboczyły z toru lotu i nie trafiły w cel. Podobny przebieg miały ćwiczenia rosyjskich SSBN latem i jesienią 200 5 roku. (2)

Ostatnia wojna z Gruzją, choć zwycięska dla Rosji, potwierdziła technologiczne zacofanie rosyjskiej armii i lotnictwa wojskowego. Rosjanie nie posiadali nawet jednego, sprawnego bezpilotowego środka rozpoznania pola walki. Całkowicie zawiódł wywiad wojskowy, w tym elektroniczny i satelitarny. Współdziałanie lotnictwa i sił lądowych było mało efektywne, stąd armia rosyjska miała problemy z rozpoznaniem pozycji artylerii gruzińskiej i zniszczeniem jej pozycji. Żołnierze rosyjscy byli słabo technicznie przygotowani do działań w warunkach nocnych i trudnej widoczności (broń strzelecka, czołgi), ich satelitarny system rozpoznania pola walki w ogóle nie działał, a nawet umundurowanie i uzbrojenie pojedynczego żołnierza znacznie różniło się na niekorzyść w stosunku do żołnierzy gruzińskich.(3)

Dla Putina i jego generałów wojna ta była prawdziwym dzwonkiem alarmowym. Dlatego też, prezydent Medwiediew wnioskował o znaczne podwyższenie wydatków wojskowych w budżecie. Ale nawet te kwoty to kropla w morzu potrzeb. Dlatego pojawiły się głosy, aby pilnie przeprowadzić głęboką reformę obrony narodowej Rosji, w tym jej sił zbrojnych. Rosjanie są jednakże realistami i wiedzą, że faktycznie nie stać ich obecnie na to, aby sprostać wyścigowi zbrojeń z USA.

Dlatego, na miejscu ministra Sikorskiego bardzo bym się nie denerwował zbrojeniami rosyjskimi. Są to deklaracje, a co z nich wyniknie, to oddzielna kwestia, szczególnie w warunkach państwa rosyjskiego. Ważniejsze jest ustalenie ich charakteru – czy te zbrojenia mają charakter ofensywny, czy też defensywny. W jakim kierunku pójdą zmiany w doktrynie wojennej Rosji ? Ponadto minister Sikorski może wnieść swój wkład w dzieło pokoju i opracować koncepcję stopniowego odnowienia rozmów rozbrojeniowych z Rosją. A w negocjacjach wiadomo – trzeba pochylić się i podjąć próbę zrozumienia dla interesów i sytuacji partnera. Wtedy łatwiej, aby ten zaakceptował kompromis, z korzyścią dla rozbrojenia, także w Europie.


polecam też
http://bezcenzury.salon24.pl/94449,index.html

szczególowy opis walk w gruzji



Temat: 22 czerwca 1941 roku - godzina 5 rano



| Nie najlepiej. Ale przeciez od 1941 i niemieckie dywizje
| pancerne zostały okrojone do 199 czołgów max.

| Etaty miały więc mniejsze od rosyjskich - ale za to wypełnione.
| Rosjanie wymyślili sobie etat niezwykle potężnej dywizji
| pancernej posiadającej 375 czołgów, dwa razy tyle co w
| niemieckiej DPanc. Tyle, że nie byli w stanie go wypełnić
| w przeważającej większości przypadków.

Wiesz ile to teoretycznie daje dywizji w pełnym składzie ? 70!!


CO daje teoretycznie dywizji w pełnym składzie? Ogólna liczba
czołgów rosyjskich?


| Zamiast operować wartościami względnymi operujcie tymi
| bezwzględnymi, takimi którymi się nie da manipulować.


Ejże, kto tu manipuluje? Mnie oskarżasz? Czy napiszesz jeszcze,
że wszystkie rosyjskie dane są sfałszowane i należy opierać się
na tym co przekazał światu Suworow, bo on jeden miał prawdziwe
dojścia?


Bo kazdy by wolał mieć 100 dywizji nawet nie kompletnych
(do 60%) niż 10 dyw. 100%.


"- A takiego - powiedział kapitan, demonstrując na łokciu, jakiego."

IMO każdy normalny dowódca wybrałby raczej to drugie - uzupełnione,
przeszkolone i przygotowane 10 dywizji. Tym bardziej, że w wypadku
Rosjan Twoje 100 dywizji nie byłoby po prostu dywizjami,
które mają tylko 60% stanów - to byłyby dywizje świeżo złożone z
innych jednostek organizacyjnych, uzupełnione poborowymi,
posiadające tylko część sprzętu - co uniemożliwiało przeszkolenie
na poziomie operacyjnym (a być może i taktycznym).

Wybór między 10 gotowymi dywizjami, a zbieraniną uformowaną w 100
niepełnych wydaje się w tym przypadu bliższy prawdy.


| Większość  Dpanc posiadała na stanach T-26 i BT, a zdarzały
| się i takie posiadające wyłącznie graty w stylu T-38, bo niczego
| innego nie było.

Tia i to się nazywa socjologia, bo jak się tylko wspomni o
niemieckiej broni pancernej to przed oczami odrazu ukazuje się
Tygrys i Pantera a przy tym to każdy BT czy T-26 to smieć, nie?


Nie, ale w żaden sposób nie przewyższały typowych niemieckich
czołgów z czerwca 1941, a z powodu braku systemów łączności i
małych załóg ich mozliwości taktyczne byłyby gorsze nawet przy
podobnym poziomie wyszkolenia załóg.


Tak więc wywody o "przestażałych" typach czołgów w lecie 41 roku
dotyczą zarówno Niemców jak sowietów a odniesieniem powinien
być T-34 i KW


A co potrafiły zdziałać te T-34 i KW? Zajrzyj sobie do postów Krzysztofa
Kuleszy i jego opisów działania najpotężniejszego rosyjskiego 6 korpusu
zmechanizowanego, wyposażonego w kilkaset T-34 i KW. Jak sobie
poradził? Jak poradziłby sobie w pełnoskalowej ofensywie na okopanego
przeciwnika?


| W dodatku stany takiego przechodzonego sprzętu wahały się
| znacznie, od tragicznych do w miarę pełnych (acz w nielicznych
| przypadkach). W ramach mobilizacji OIDP sformowano też część
| DPanc zupełnie bez czołgów, których później użyto gdzieniegdzie
| jako jednostek piechoty.

Czy sugerujesz że niemieckie czolgi byly funkiel nówka?


Nie, ale co to ma do rzeczy? Psuły się jak i rosyjskie, ale
dobrze prszkolone załogi z prostymi usterkami radziły sobie same.
Rosyjskie załogi potrafiły porzucić w pełni sprawne i zatankowane
czołgi, w których zgasł silnik i nie potrafiono go ponownie uruchomić.


| A przeszkolić raczej nie było można, właśnie z braku doświadczonej
| kadry.

Czyli od 20 roku Stalin szkołił tylko artystów i sportowców a o
wojsku zapomniał? A może "wyrżnął" wszystkich w 37-8 roku?


A gdzie się podziały te wyszkolone kadry w czerwcu 1941 roku?
Niemcy ich wszystkich wykończyli? To jak one były wyszkolone?


Skąd ty się urwałeś z redakcji "Prawdy"?
"Największe na świecie w przededniu wybuchu II WŚ wojska pancerne
sowieckiej ACz stworzono w ciągu kilkanastu zaledwie lat o.m. Miały
one byc jednym z głównych elementów służących realizacji opracowanej
w SSSR teori prowadzenia działań bojowych, tzw. "głębokiego boju"
i "głębokiej operacji"." J. Magnuski "Czerwony Blitzkrieg"
Zauważyłeś już kto stwożył ten "blitzkrieg"?
[...]
A ja ci przyprawię gębę stalinowca udawadniającego miłość RKKA do
pokoju ;))))))))))
Chyba ze próbujesz udowodnić wyższość rasy
ar........................................... )))))))))))
Gadasz jak czerwona propaganda, która bardzo ładnie i zręcznie
wytłumaczyła IV rozbiór Polski


Hmm. Chyba mnie nie zachęciłeś do kontynuowania dyskusji z Tobą.

Greg





Temat: Pozytywizm - opracowanie na sprawdzian
Ramy czasowe - początek epoki pozytywizmu to upadek powstania styczniowego w roku 1864, a koniec to początek okresu Młodej Polski (??)

Nazwa epoki - Pozytywizm jako nazwa okresu literackiego to w ogóle termin kłopotliwy. Jest niewygodny dla historyków literatury, gdyż dotyczy głównie filozofii, w innych krajach nie funkcjonuje on jako nazwa epoki. Pozytywistami artyści nazwali się, by odróżnic się wyraźnie od swoich poprzedników, choć woleli bardziej termin "postępowcy". Pamiętajmy jednak, że wśród artystów sporo było takich, którzy z terminem tym nie chcieli mieć nic wspólnego.

Język ezopowy - system metafor i przemilczeń czytelnych tylko dla polskiego odbiorcy tekstu, używali go eseiści i pisarze by walczyć z cenzurą.

Scjentyzm - postawa myślowa wyrażająca się w haśle - "wiedza to potęga". Żeby zmienić rzeczywistość, należy ją poznać i zrozumieć, ponieważ tylko wiedza o faktach daje nam nad nimi władzę. Wiedzę o charakterze pewnym dostarczają nam tylko nauki przyrodnicze.

Utylitaryzm - użyteczność. Wszystkie nasze uczynki są dobre, jeżeli pociągają za sobą szczęście nasze i innych. "Zasada największego możliwego szczęścia", opiera się na przekonaniu, że wszystkie normy etyczne i zasady życia społecznego nie dane są od Boga, lecz stanowią wypadkową indywidualnych dążeń do szczęścia i własnych korzyści - ludzkich egoizmów. Celem etyki utylitarystycznej to połączyć cele jednostkowe z celami społecznymi ku wzajemnej korzyści. Mówiono często o "wymianie usług" między jednostką a społeczeństwem.

Powieść realistyczna - nastąpiła demokratyzacja tematów i języka. Bohaterowie nie przypominają herosów, ich biografie są typowe dla epoki i stylu życia klasy, którą reprezentują. Kreując postać, pisarz realista dbał zarówno o motywację psychologiczną bohatera jak i socjologiczną. Narrator wszechwiedzący ma dystans do wydarzeń, o których opowiada. Nie tylko je relacjonuje, ale także formułuje oceny, niekiedy w sposób bardzo bezpośredni. Fabuła jest najczęsciej wielowątkowa, obfituje w epizody. Zdarzenia są uporządkowane chronologicznie, ale relację przerywają informacje o zdarzeniach wcześniejszych. Ważną funkcję pełni opis przestrzeni (w sensie geograficznym i społecznym), konstruowany z punktu widzenia narratora, który wychwytuje cechy najbardziej charakterystyczne. Czytelnik powieści realistycznej przyjmuje, że to co opisuje autor mogło się rzeczywiście wydarzyć. Mistrzowie powieści realistycznej to:

Stendhal - pisarz francuski, "Czerwone i czarne", "Pustelnia parmeńska"
Honore de Balzac - pisarz francuski, "Komedia ludzka"
Charles Dickens - pisarz angielski, "Klub Pickwicka", "Cięzkie czasy", "David Copperfield"
Nikołaj Gogol - pisarz rosyjski "Martwe dusze", "Płaszcz", "Rewizor"
Lew Tołstoj - pisarz rosyjski "Wojna i pokój", "Zmarwychwstanie"
Iwan Turgieniew - "Szlacheckie gniazdo", "Ojcowie i dzieci"
Anton Czechow - rosyjski prozaik "Śmierć urzędnika", "Kameleon"




Temat: Scenariusz 7 września
Witam i zapraszam wszystkich na poniższy scenariusz. Przyjście na niego nic nie kosztuje.
Całość organizowana jest przez kompanie No-Name. Gotowe mapy na miejscu otrzymają tylko oddziały marines. Odbędzie się on na Krzekowie. Zbiórka ok godz 9.00, start punkt 9.30. Liczymy na tłumne przybycie, bo im więcej tym lepiej;)



Scenariusz: Za linią wroga

Miejsce działań: pogranicze Białorusi i Rosji

Zarys historyczny: napięcia na linii Moskwa Washington rosną. W związku z wybudowaniem w europie części amerykańskiej tarczy rakietowej, oraz konfliktu zbrojnego w Gruzji Rosja rozpoczęła zbrojenia na wielką skalę. USA nie pozostało bierne i rozpoczął się wyścig zbrojeń.

Opis wydarzeń: z USS Enterprise startuje zwiadowczy samolot F-14. Leci na granicy Rosji i Białorusi. Nagle namierzył duży ruch wojsko na samej granicy. Zrobił zdjęcia zwiadowcze. Okazało się, że to armia Rosyjska przekraczająca granicę. Zostają wystrzelone 4 rakiety, które ostatecznie strącają samolot. Piloci katapultują się. Zdążyli tylko nadać SOS. Podczas lądowania jeden z pilotów łamie nogę. Rosjanie znają jedynie sektor, na którego terenie lądowali a amerykanie mają z nimi łączność i wiedzą dokładnie gdzie są. Dowódca USS Enterprise reaguję bardzo szybko i wysyła grupę Marines wspieranych przez Polskie oddziały w śmigłowcach, aby odnaleźli pilotów. Dowódca rosyjski wysyła liczny oddział, aby odnaleźli i zabili pilotów, którzy posiadają zdjęcia ich oddziałów. Czas ucieka a pokój wisi na włosku.

Zadania stron: zwiadowcze oddziały rosyjskie wspierane przez Białoruski bojowników opowiadających się za Moskwą – znaleźć i zabić pilotów lub wziąć ich żywcem (łatwiej będzie znaleźć dokumenty) następnie zastrzelić, znaleźć dokumenty za wszelką cenę. Nie dopuścić do ich ewakuacji pilotów.

Oddziały amerykańskich marines wspierane przez Polskie oddziały specjalne – znaleźć i ochronić, co najmniej 1 pilota posiadającego dokumenty dotrzeć na miejsce ewakuacji i obronić je przez 15 min. Lub w przypadku zabicia pilotów znaleźć ciała i wziąć dokumenty dalej kontynuować jak powyżej.

Respawny: Rosjanie przychodzisz do bazy i po 2 min możesz wracać do walki
Amerykanie przychodzisz do bazy czekasz 15 min (musi przylecieć następny śmigłowiec) wracasz do walki

Sanitariusze: po stronie amerykańskie są także sanitariusze (1 na 5 osób), gdy dostaniesz kładziesz się i przez ok. 3 min możesz krzyczeć o pomoc, jeżeli w ty czasie nadejdzie sanitariusz to obwiązuje twoje ramię bandażem i walczysz dalej następne trafienie jest równoznaczne ze śmiercią, jeżeli podczas tych 3 min zostaniesz ponownie trafiony nie odbija się to na twoim zdrowiu a jeżeli jeden z wrogów podczas tego czasu cię dotknie to od razu giniesz.

Miejsca ewakuacji: na mapie znajdują się 3 miejsca ewakuacji (obowiązuje mapa zrobiona przez Filipa) – sektor C2 Bravo (polana); sektor D2 Alpha; sektor C3 Charlie przy budynku nr. 7. Po przybyciu na lądowisko z pilotami/em lub dokumentami, odpalić świecę dymną na środku lądowiska po zagaśnięciu świecy obronić pierścień lądowiska przez 15 min do przylotu śmigłowca ewakuacyjnego. Śmigłowiec jest mały, więc zmieszczą się tam tylko dokumenty. W tym momencie piloci zamieniają się w zwykłych marginesów i muszą starać się przekroczyć linię między sektorami A i B. Od tej chwili nie ma respów. To będzie czas na zemstę Ruskich.

Ad.1 gdyby scenariusz skończył się za szybko zmieniamy miejsce działań na USA i zamieniamy się zadaniami.



Temat: Wschodni wiatr
Już dawno nie pisałem co mi wiatr przywiał więc skoro mam czas napiszę kilka słów.
Nabyłem pierwszy tom książki Kowaliewa o rosyjskich okrętach podwodnych (od powstania pierwszej jednostki do rewolucji). Książka bardzo ciekawa i wręcz obowiązkowa dla wszystkich zajmujących się tym tematem .
Kolejna zakupiona publikacja traktuje o dowódcach niszczycieli Floty Północnej. Wydana została przez wydawnictwo Gangut. Jest to taki mocno rozszerzony słownik Biograficzny zawierający wszystkich oficerów jacy do 1945 roku dowodzili niszczycielami na dalekiej północy w tym także niszczycielami otrzymanymi z Wielkiej Brytanii (patrz artykuł o pancerniku Archangielsk w MSIO).
Oprócz opisów osób jest także dużo informacji o organizacji Floty Północnej i służbie poszczególnych ich okrętów. Trzeba mieć nadzieje, że wydane zostaną także poczty dowódców niszczycieli na Bałtyku i Morzu Czarnym (choć czasem to te same osoby…)
Z nowych książek pragnę jeszcze wspomnieć monografię opisującą dorobek Bieriewa (tego łodzi latających MBR-2)oraz publikację niejakiego Szyrakorada o wojnie i pokoju na Zakaukaziu. Oczywiście pan autor jak zwykle „dowala” Polakom i innym wrogom Rosji. Natomiast książka jest o tyle ciekawa, ze w usystematyzowany sposób opisuje przemiany polityczne w Gruzji w 1921 roku, oraz całą kampanię pierwszo wojenną Frontu Kaukazkiego. Innymi słowy kilka ciekawych i podstawowych informacji w jednym miejscu.
Ze starych książek antykwarycznych nabyłem kilka pozycji wartych wspomnienia.
Niezwykle ciekawa jest skromna publikacja pana Chorkowa pt Radzieckie Okręty Nawodne w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Dosyć ciekawie zaprezentowano każdy typ działań wykonywanych przez okręty nawodne i zilustrowano to odpowiednimi przykładami wziętymi z historii floty rosyjskiej. Oprócz monografii okrętów nawodnych ukazały się także kolejne książki z tej serii traktujące o okrętach podwodnych i lotnictwie morskim (obie nabyłem, ale jeszcze nie odebrałem).
W czasie mojego ostatniego wyjazdu nabyłem także najstarszą książkę radziecką jaką mam na półce. Chodzi o taki podręcznik Jungi z 1952 rokum pt Poznaj Swoją Flotę (oczywiście w wolnym tłumaczeniu). Książka jest ciekawa, choć nie odkrywcza. I co najważniejsza na 2 stronie jest Stalin wiecznie żywy…. W tej książce znajdziemy także ilustracje na których przedstawiono wszystkie ważniejsze medale i co ciekawe także sposób ich noszenia (tj kolejność przypinania), różne rodzaje węzłów marynarskich inne tego typu głupoty.
Jestem bardzo zadowolony z zakupu innej książki prawie tak samo starej, bo wydanej w 1958 roku pt Rok 1920 na Morzu Czarnym. Jest to całkiem dobry opis wydarzeń kończących interwencję w tej części świata.
A skoro już mowa o wojnie domowej i interwencji to mogę polecić książkę wspomnianego już Szyrakorada pt. Wielka wojna rzeczna. Bez jakiś złośliwości pod naszym adresem w czytelny sposób opisano w niej działania na rzekach… także w czasie wojny Polsko-Sowieckiej 1920 roku…
Zakupiłem także monografię pancerników typu Iowa z Arsenał Kolekcji o czym chyba już gdzieś wspomniałem. Wg znawców tematu w książce jest wszystko co w książkach amerykańskich (także rysunki). Gdyby ktoś nie miał na książki z USA, a miał wolne jakieś 30 zeta to może tę monografię sobie nabyć drogą kupna. Ostatnio ukazała się także monografia Hooda także w serii Arsenał Kolekcji, ale jeszcze tej książki nie miałem w rękach i nie potrafię na jej temat powiedzieć nic konkretnego.
MG



Temat: 620M w Kowlu, stacja Zabłocie itp.


1. Jakie jest nastawienie Ukraińców do Polaków
- zarówno funkcjonariuszy
(celników, milicji, konduktorów) jak i "zwykłych" ludzi?


Zwyczajne.

Tylko Milicja czasem z nudów potrafi np. na dworcu zaczepić, poprosić o
paszport (no ale to najczęściej zanim wie że ma do czynienia akurat z
Polakiem) obejrzy, przepyta, spyta o karteczkę, poogląda, poduma i życzy
przyjemnej podróży.
Ale to pojedyncze przypadki i trzeba czymś się wyróżniać. Jak wszędzie...

A celnicy głównie patrzą na to, czy wszystkie pola na karteczce, które mają
być wypełnione, są wypełnione. No chyba że się nudzą, nie chcą za szybko
skończyć pracy, innych osób jest mało, to zadadzą parę pytań. Generalnie
zachowują się lepiej, niż polscy celnicy względem Ukraińców, Mołdawian itp.
(przyczepiają się nawet, gdy się nie nudzą)

Praktycznie koniecznie trzeba wpisać na karteczce przy wjeździe jakieś (jedno
wybrane, jeśli ma być kilka) miejsce pobytu na Ukrainie - Z hotelów są
zadowoleni, może być np. Lwów, Hotel Lwów, czy coś tego typu. Tylko raz przy
wyjeździe zostałem poproszony (ale raczej tak nieobowiązkowo, z nudów) o dowód
przebywania tam, ale akurat wtedy miałem jakiś kwitek.
Cel - turystycznie w zupełności wystarcza.


2. Czy można kupić bezpośredni bilet na kilka pociągów z przesiadką, czy też
trzeba kupować oddzielny bilet na każdy pociąg?


Można kupić (na pewno na podmiejskie) bilet na kilka pociągów z przesiadką,
ale nie na dowolną odległość.
Na dalekobieżne nie próbowałem kupować z przesiadką. (ale raczej korzysta się
z bezpośrednich wagonów/pociągów, więc może takiej możliwości nie być, nie wiem)


Ja planuję takie coś: Kowel -
Sokal - Rawa Ruska - Lwów z przesiadką w Sokalu.


Przynajmniej tutaj bilety na pociąg podmiejski do stacji położonych do 150 km
kupuje się w podmiejskiej, powyżej 150 (czyli np. bilet do Lwowa) w
dalekobieżnej kasie (z miejscówką i numerem pociągu) - i to na ten sam pociąg!
Podmiejska jest na dole - poziom tunelu, dalekobieżna w głównej hali dworca na
górze.

Np. jak wyjeżdżałem z Izowa, to mi nie chcieli sprzedać do Lwowa, tylko
sprzedali do Włodzimierza Woł.
(prawdopodobnie stamtąd też za daleko, a terminal przenośny u drużyny
konduktorskiej, to kasa podmiejska)

Tak więc wygląda na to, że w podmiejskiej nie sprzedadzą, a w dalekobieżnej
nie wiem, ale był bym zaskoczony.


Dasię to przejechać na jednym
bilecie Kowel - Lwów przez Rawę Ruską?


Wątpię, ale nie wykluczam. Ale nie ma o co walczyć...


Ile mniej więcej może kosztować taki
bilet?


Podmiejskim o 9:00 z Kowla? W sumie pewnie odrobinę ponad 10 hrywien, jak
rozbijesz na Kowel - Sokal i Sokal - Rawa Ruska - Lwów.


3. Interesuje mnie też kwestia noclegów we Lwowie - ceny, możliwość
rezerwacji - najlepiej w pobliżu dworca


W centrum w hotelu Lwów za jedynkę jest 75 hrywien, może nie jest to pobliże
dworca, ale jak nie chce się czekać na tramwaj albo marszrutkę, to można dojść
na piechotę. Raczej nie uda się tutaj dostać jednego miejsca w pokoju "więcej
osobowym", aby wyszło taniej.
W recepcji władają biegle językiem polskim.

Są też kimnaty widpoczynku na samym dworcu, ale nie testowałem.

Tu jest jakiś stary spis. W ogóle pełno jest opisów miejsc noclegowych we
Lwowie w sieci. Ulubiony temat. :)
http://tiny.pl/fz9h

Rezerwacji nigdy nie próbowałem.


4. Czy pociągi często się opóźniają i czy na stacjach węzłowych inne pociągi
trzymają wtedy skomunikowania?


Jak jest jakaś modernizacja, to wtedy się opóźniają, poza tym raczej nie albo
mało. Czasem czekają, jeśli chodzi o sensowną i ważną przesiadkę, a czasem
nawet minuty nie czekają.

Twoje połączenie wygląda na bezpieczne pod tym względem :)

Czasem, ale rzadko, przy modernizacji potrafią odwołać jakiś osobowy na jakimś
odcinku bez KKZ i oczywiście bez ogłoszenia w internecie.


Czy można zgłosić obsłudze pociągu chęć
przesiadki?


Nie wiem, czy to będzie miało jakieś znaczenie.


5. Czy z Ukraińcami z zachodniej Ukrainy da się jakoś porozumieć nie znając
rosyjskiego ani ukraińskiego języka? Rozumieją trochę po polsku?


Tak.


6. Jak z fotografowaniem pociągów na dworcach i peronach? Można robić
legalnie, czy też trzeba focić z ukrycia? Jakie jest ryzyko kłopotów w razie
ewentualnego schwytania przez funkcjonariuszy?


Można legalnie. Ale nie wiem, co zrobią, jak mimo tego schwytają. :)

Pozdrawiam,
Franek Grzegorek





Temat: Bluźniercze wypaczanie historii w ZSRR (ooops... Rosji)


Związek Sowiecki jest, i był, swoistym zaprzeczeniem
USA. Owo mianowicie, zarykując się świętością, wolnością, i wszelkimi cudami
świata, prowadzi i prowadziło bestialską politykę ekspansji. Co więcej, ma i
miało ku temu siły i środki. Natomiast ZSRR - vice versa. Porykując
o "światowej rewolucji", w rzeczywistości miał akurat tyle siły, by stosując
drakońskie metody, nie rozpaść się. Od rewolucji, tereny późniejszego ZSRR
targane są bestialską wojną domową, najazdami interwentów,


Pisząc o bestialstwie masz na myśli Tuchaczewskiego z jego rozstrzeliwaniem
zakładników? Ileż to trwały te najazdy interwentów? 2 lata? Kto wtedy
wymordował więcej ludzi?


są dekapitalizowane,


ja bym raczej powiedział, że ze wszystkiego usiłowano wytworzyć broń.


giną w nich ludzie.


...no przecież pisałem....


To nie ZSRR rozważał uderzenie na Aliantów w 1945, lecz
taki Winston Churchill. Przy pomocy dozbrojonego Wehrmachtu :)


Szkoda, że im nie wyszło. Z drugiej sir Winston mógł tak mówić: Anglia
znowu zapewne wniosłaby do wysiłku wojennego "cierpliwość".


| Jest tylko jeden problem:
| 20 lat tzw. "pokoju w ZSRR" niosło za sobą większe straty ludzkie niż I
| wojna światowa.

Czyli, niczego nadal nie zrozumiałeś. Smutne. Serio.
Zrozum. Praca, życie ludzkie, wyzysk, niewolnictwo, jak zwał tak zwał, są
jednym z czynników produkcji. W przypadku biednego, zacofanego i spopielonego
wojną kraju (podpowiedź : to są inne czyniki produkcji którymi można
substytuować pracę) walczącego o przetrwanie, niczym więcej.


A kto tam niby walczył o przetrwanie? W ZSRR niewolnicy są mordowani,
więzieni i zmuszni do pracy, żeby _kto_ mógł przetrwać? Takie życie
rosjanom mógł swobodnie zapewnić i Hitler: niewolniczą pracę i obóz.
Wyciągnij sobie Suworowa "Żołnierzy wolności" i przeczytaj spokojnie opis
inwazji na CSRS. Żołnierzy rosyjskich, którzy z zaskoczeniem zastanawiali
się, dlaczego mają wyzwalać ten bogaty kraj. I _co_im_mogą_ zaoferować. Ani
bogactwa ani wolności.

[ciach]

Natomiast, na marksistowskich bogów, przestan mieć pretensje że takie a nie
inne metody spowodowały, że kraj ten z biednego kraju rolniczego przekształcił
się w światową potęgę technologiczno-przemysłową, i naprawdę dużo zachodu


                        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


(dosłownie i w przenośni :) ) musiano poświęcić, by go rozsadzić od środka :)
Bo to jest śmieszne.


W co takiego? Z biednego kraju rolniczego przekształcił się w obóz
wojskowy. Tzw. "industrializacja" kompletnie nic nie dała tzw. obywatelom.
Państwo bogate jest tylko kiedy bogaci są obywatele a nie kiedy ma 20.000
czołgów wyprodukowanych kosztem koszmarnych wyrzeczeń.

W dodatku wychodzisz z bzdurnego założenia, że gdyby zabrakło komunistów,
to Rosja stanęłaby w miejscu z rozwojem.
Jedno jest pewne: carat nie zaczynałby wojny z 20.000 czołgów zbudowanych w
czasie, gdy miliony ludzi "światowej potęgi" marło z głodu.
Natomiast 100 lat wcześniej inne imperium też oparło się o "matuszkę
rosję". Dziwnym trafem skończyło jeszcze szybciej. Tam po prostu klimat
jest fatalny... (mam na myśli nie tylko pogodę)

MX